Polska Partia Piratów - na pytania odpowiada Radosław Pietroń, p.o. prezesa

Chcą współpracować z Piratami z innych krajów. Pokazać, że nie trzeba wspólnej organizacji oraz zakazów i nakazów, by po prostu w imię społecznego dobra razem tworzyć kierunki rozwoju i kreować wspólne wartości. O tym, po co nam Partia Piratów, co zrobić z ACTA i co to jest piractwo... mówi Radosław Pietroń, p.o. prezesa Polskiej Partii Piratów.

"Prawo uchwalane pod wpływem kilku lobbujących koncernów, po cichu, w tajemnicy nie może być prawem właściwym" - mówi Radosław Pietroń, p.o. prezesa Polskiej Partii Piratów

"Prawo uchwalane pod wpływem kilku lobbujących koncernów, po cichu, w tajemnicy nie może być prawem właściwym" - mówi Radosław Pietroń, p.o. prezesa Polskiej Partii Piratów

Polecamy także:

Już mało kto w Polsce pamięta o istnieniu Partii Piratów. Działający od 2006 roku międzynarodowy ruch w różnych państwach realizuje się w sposób możliwy z prawnego punktu widzenia. Na przykład w Szwecji jest to oficjalnie zarejestrowana partia polityczna, a w Rosji - gdzie odmówiono rejestracji - kościół. We wrześniu 2011 roku niemieccy przedstawiciele partii sprawili nie lada sensację, uzyskując aż 15 miejsc (10%) w parlamencie Berlina.

W lutym 2012 roku rozpoczęły się prace nad reaktywacją struktur Partii Piratów w Polsce (pierwszy raz organizacja o tej nazwie dała o sobie usłyszeć w roku 2006). Radosław Pietroń, p.o. prezesa organizacji, opowiedział nam o planach partii.

"To, gdzie jesteśmy jako ludzkość i społeczeństwa, zawdzięczamy temu, że wiedza i informacja były darmowe i powszechne"

WIKTOR SZPUNAR: Dlaczego internauci protestują przeciw ACTA?

RADOSŁAW PIETROŃ: Internauci i nie tylko protestują przeciw ACTA z dwu powodów: po pierwsze zawartość ACTA i to co z niej może wynikać, a po drugie sposób jej negocjowania i uchwalania totalnie przeczący zasadom demokracji i transparentności władzy. ACTA i wynikające z niej prawa powodowałyby po przyjęciu ograniczenia wolności w Internecie i wpływały na cenzurowanie niechcianych treści, a także pozwalałyby na łamanie podstawowych praw demokratycznych jak prawa do wysłuchania oskarżonego czy domniemanie niewinności (jedna z najważniejszych zasad demokratycznego państwa prawa). Prawo uchwalane pod wpływem kilku lobbujących koncernów, po cichu, w tajemnicy nie może być prawem właściwym. Prawo, które betonuje aktualny stan i próbuje wstrzymać rozwój jest prawem złym - a taka jest ACTA i to dlatego setki tysięcy ludzi wychodzą na polskie i europejskie ulice.

W.S.: Co z prawami twórców - jak mają bronić swoich interesów przed piractwem, a może, dlaczego nie powinni z nim walczyć?

R.P.: Co do samego piractwa to dosyć długi temat więc postara się krótko przedstawić stanowisko Partii Piratów. Po pierwsze nie popieramy kradzieży. Chcemy zmiany prawa i zmiany mentalności - tak by prawa autorskie służyły twórcom a nie kompaniom mediowym, a także by dobra kultury były powszechnie dostępne. To gdzie jesteśmy jako ludzkość i społeczeństwa zawdzięczamy temu, że wiedza i informacja były darmowe i powszechne. Tak powinno zostać - jednak prawo patentowe i zaostrzane prawo autorskie temu przeczą i powodują zatrzymywanie rozwoju, powodują że wiedza staje się ekskluzywna, a tak nie może być. Ideałem jest sytuacja gdzie twórcy korzystają i zarabiają na swoich dziełach, ale są one powszechnie dostępne, także dla tych którzy nie mogą sobie pozwolić na ich dotowanie. Wystarczy zapytać artystów, którzy udostępnili swoją muzykę za darmo on-line, a potem okazało się, ze zarobili na tym wiele więcej niż na wcześniejszych płytach - prawda jest taka, że jakość obroni się sama, a wartościowe rzeczy zostaną przez ludzi docenione, także finansowo.

W lutym 2012 roku rozpoczęły się prace nad reaktywacją struktur Partii Piratów w Polsce. Oto znak graficzny organizacji.

W lutym 2012 roku rozpoczęły się prace nad reaktywacją struktur Partii Piratów w Polsce. Oto znak graficzny organizacji.

W.S.: Jaki jest główny cel reaktywowanej Partii Piratów? Z czym i z kim walczycie... i o co?

R.P.: Tak, reaktywujemy się, tym razem na dobre. Ostatnie wydarzenia związane z ACTA pokazały jak bardzo politycy zapomnieli czym jest demokracja. W systemie demokratycznym władza pochodzi od ludzi i do nich należy - politycy są tylko jej chwilowymi przedstawicielami i powinni rządzić zgodnie z wolą ludzi, a o tym wiele osób zapomina. Chcemy edukować i proponować zmiany. Edukować by zmieniać mentalność ludzi - uczyć o prawach autorskich, o demokracji i pokazywać, że można jeszcze bardzo dużo zmienić jeśli chodzi o sferę polityczną. Chcemy pokazać kierunek zmian, dzięki któremu będziemy tworzyć lepsze społeczeństwo obywatelskie. Będziemy dążyć do tego by ludzie zrozumieli, ze to do nich należy władza, a technologia znacznie zbliża nas do ideałów demokracji bezpośredniej lub mieszanej, a systemy które aktualnie tworzą się w tzw. cywilizowanych krajach znacznie bardziej przypominają plutokrację, a nie demokratyczne ideały.

W.S.: Jaką przyszłość wróżycie ACTA i jakie będzie prawo internetowe za pięć lub dziesięć najbliższych lat?

R.P.: ACTA nie zostanie przyjęta, w tym momencie wiemy już że kilkanaście krajów wycofuje się z jej ratyfikowania. Być może zaistnieje sytuacja, kiedy Kika krajów pod wpływem lobbingu kilku koncernów będzie chciało "przepchnąć" to prawo po cichu, ale nie pozwolimy na to. To jednak jeszcze nie zmienia stanu obecnego. Aktualne prawo autorskie jest zupełnie zacofane i nie przystaje zupełnie do internetowej rzeczywistości. 5 lat to wystarczająco dużo czasu by przygotować reformę praw autorskich i innych praw własności intelektualnej, a szczególnie praw patentowych. Przygotować reformę we współpracy z twórcami, autorami, wynalazcami i co najważniejsze odbiorcami - pamiętajmy, że w kulturze zawsze są dwie strony i musimy w równym stopniu uwzględniać twórców jak i odbiorców.

_________________________________

Co dalej z "polskimi piratami"?

Piraci pracują obecnie nad uruchomieniem dwóch serwisów informacyjnych. Pierwszy z nich - JestemPiratem.pl - ma przedstawić manifest Partii Piratów i służyć jako informator dla chętnych do zbierania podpisów pod ponowną rejestracją i wpisem do ewidencji partii politycznych. Dokumenty mają zostać złożone do końca miesiąca, tak by jeszcze w marcu powrócić jako Partia polityczna. W najbliższym czasie ruszy też oficjalna strona internetowa Polskiej Partii Piratów, która ma znaczącą różnić się od witryn istniejących obecnie organizacji politycznych. Przede wszystkim będzie szeroka pod względem treści (ma edukować i informować w temacie praw autorskich czy płynnej, bezpośredniej demokracji) i bardziej społecznościowa - zachęcająca do wzięcia udziału w budowaniu nowej politycznej rzeczywistości.


Zobacz również