Polskie tablety - czy takie coś istnieje?

Firmy Modecom, GoClever oraz Kruger&Matz zdecydowanie bronią się przed nazywaniem ich tabletów chińskimi.

Na polskim rynku oprócz tabletów czołowych firm znaleźć można wiele taniej "chińszczyzny" oraz tabletów polskich producentów elektroniki. Ogólnie krąży jednak opinia, że te ostatnie nie można nazwać polskimi, gdyż nasz wkład w projektowanie tych urządzeń (które tak naprawdę produkowane są w Chinach) jest praktycznie żaden i często mamy po prostu do czynienia z chińskimi tabletami ze zmienionym logo oraz dołączoną polską instrukcją.

Czy jednak tak faktycznie jest? Zdaniem polskich producentów elektroniki, takich jak Modecom, GoClever oraz Kruger&Matz, zdecydowanie nie. Ich przedstawiciele udzielili wypowiedzi serwisowi Bankier.pl, w którym możemy m.in. przeczytać, że:

- Kruger&Matz definiuje wszelkie założenia techniczne

- Modecom decyduje o wyborze dostawców komponentów, definiuje wzornictwo i opracowuje system operacyjny. Przykłada też ogromną wagę do kontroli jakości

- w biurach firmy GoClever w Polce i Shenzhen pod kierunkiem "europejskich ekspertów" projektowane są schematy płyt głównych, systemy operacyjne oraz obudowy

Ogólnie wynikać ma z tego, że wspomniane firmy mają znaczący wkład w budowie końcowego produktu, jakim jest tablet z ich logo. Jest to więc polski tablet.

Przedstawiciel Kruger&Matz zwraca przy tym uwagę na fakt, że z podzespołów i fabryk chińskich producentów korzystają światowi giganci elektroniki. Tym samym zdaje się dawać do zrozumienia, że skoro tablety jego firmy nie zasługują na nazwanie ich polskimi, to równie dobrze iPhone'a można nazwać chińskim smartfonem.

Co o tym sądzicie?


Zobacz również