Ponadczasowe pytania IT

Ile pamięci RAM wystarcza? Lepiej nabyć szybszy procesor czy bardziej wydajną kartę graficzną? Technologia ewoluuje, lecz niektóre pytania ciągle nurtują użytkowników mimo nieustannego rozwoju i coraz to nowych rozwiązań, które trafiają z laboratoriów producentów na sklepowe półki. W poniższym artykule znajdziesz odpowiedzi na wiele z nich.

Są pytania, które pojawiają się nieuchronnie w każdej rozmowie, gdy ta zejdzie na tematykę komputerów. Zapewne któryś ze znajomych spytał cię już kiedyś: „Co jest lepsze? Drukarka laserowa czy atramentówka?” W zaistniałej sytuacji mało kogo satysfakcjonuje odpowiedź – „To zależy.” – choć w wielu wypadkach właśnie ona okazuje się prawidłowa. Dlatego przedstawiamy w poniższym materiale jednoznaczne odpowiedzi na jasno postawione pytania. Poruszamy w nim bardzo szerokie spektrum tematów – od optymalnego podzespołu do zmodernizowania komputera, po kwestię, czy warto zaufać akumulatorom, które nie pochodzą od markowych producentów.

Popieramy nasze odpowiedzi nie tylko przekonywującymi argumentami, lecz ponadto wskazujemy oprogramowanie, sztuczki i porady. Dzięki temu uda ci się podjąć właściwą decyzję lub udzielić pytającemu jasnej odpowiedzi, a oprócz tego poznasz dalszy sposób postępowania w rozwiązywaniu danego problemu.

Najlepszy procesor – AMD czy Intel?

Pytanie. Potrzebujesz nowy procesor. Ma być wystarczająco wydajny do zadań związanych z multimediami, wyposażony w układ graficzny radzący sobie z mało złożonymi grami i nie opróżnić do cna kieszeni nabywcy. Który producent zapewnia lepsze rozwiązanie spełniające te warunki? AMD czy Intel? Który z nich ma lepszy układ do zastosowań multimedialnych? I które modele są godne polecenia?

Odpowiedź Jeśli grasz przeważnie w tytuły o średnich wymaganiach co do wydajności, a więc takie jak np. symulacje lub przygodówki z oprawą graficzną, najlepszym wyborem okaże się model AMD z rodziny Trinity. W szczególności seria A zapewnia bardzo wyważoną wydajność CPU i jednostki graficznej. Oprócz tego rdzeń Radeon 7000 potrafi dekodować materiał wideo jakości HD we wszystkich znanych formatach i przyspiesza przetwarzanie obrazu i filmów. Na dodatek, wahając się w zakresie cenowym od 140 (model A4) do ok. 500 zł (model A10), wspomniane procesory okazują się (bardzo) opłacalne. Jeżeli natomiast preferujesz gry o wysokich wymaganiach sprzętowych (np. Battlefield 3), rozważ wyposażenie swojego komputera w procesor Intela o wysokiej częstotliwości zegara w połączeniu z odpowiednio wydajną kartą graficzną. W praktyce można przyjąć ogólną regułę, że karta graficzna powinna być co najmniej dwa razy droższa od układu CPU.

Jeśli zależy ci przede wszystkim na niskim poborze prądu, zdecyduj się na procesor Intela generacji Ivy Bridge ze zintegrowanym układem grafiki HD Graphics 4000. Biorąc pod uwagę segment cenowy do ok. 500 zł, wchodzi w rachubę przede wszystkim procesor Core i3-3225. Układy Ivy Bridge pochłaniają maksymalnie 30 procent mniej prądu niż ich odpowiedniki AMD o porównywalnej wydajności.

Dodatkowe wskazówki#. Nowy procesor wymusza przeważnie zakup nowej płyty głównej. Skorzystaj z okazji i znajdź model oferujący wiele interfejsów. Nie musisz wydawać na to fortuny. Bogato wyposażony model z podstawką FM2 możesz nabyć w cenie poniżej 300 zł.

Pamięć RAM – 4 czy 8 GB?

Pytanie. Im większa pojemność pamięci RAM, tym lepiej? Podczas konfigurowania nowego peceta nie ominie cię konieczność ustalenia rozmiaru pamięci operacyjnej. W końcu twój komputer ma ci służyć nie tylko do przeglądania zasobów internetowych. Jednocześnie powinien zapewniać ci rozrywkę w postaci oprawy muzycznej i konwertować film na format stosowany w urządzeniach przenośnych, abyś mógł go odtwarzać w podróży. Od czasu do czasu lubisz sobie pograć – to nie powinno sprawiać problemu. Ponadto zamierzasz skorygować kolekcję fotografii z ostatniego urlopu, upiększając je efektami specjalnymi i filtrami. Jak pojemna musi być pamięć RAM, aby była w stanie podołać temu wyzwaniu?

Odpowiedź Wprawdzie obecnie pojemność rzędu 4 GB wystarcza do obsługi wszystkich gier i aplikacji, jednak zainstalowanie dwukrotnie większej pamięci RAM to zdecydowanie lepsze rozwiązanie. W ten sposób nie tylko przygotujesz się na przyszłość, lecz już teraz możesz uruchamiać równolegle kilka aplikacji, nie obawiając się spadku wydajności. Także pamięciożerne gry takie jak Minecraft będą działy płynniej. Aplikacje o dużych wymaganiach sprzętowych – chociażby oprogramowanie CAD czy służące do montażu wideo – też zajmują bardzo dużo miejsca w pamięci operacyjnej. Inwestycja wcale nie okaże się zbyt kosztowna. W ostatnich latach notowano ciągły spadek cen układów RAM. Za zestaw modułów pamięci o łącznej pojemności 8 GB trzeba zapłacić ok. 200 zł.

Dodatkowe wskazówki#. Zwróć uwagę na to, czy typ układów RAM współpracuje z twoim modelem płyty głównej. Za najlepszy wybór uchodzi obecnie pamięć DDR3. Zasadniczo warto nabyć zestaw składający się z co najmniej dwóch modułów RAM, aby móc uzyskać większą prędkość transmisji danych. Procesory Intela zapewniają już tryb Quad Channel (czterokanałowy), w którym potrafią odwoływać się równolegle aż do czterech układów RAM. Procesory AMD oferują obecnie tryb Dual Channel, a więc dwukanałowy. Następny istotny aspekt to częstotliwość taktowania pamięci. Im wyższa, tym krócej trwa zapisywanie i odczytywanie zapisanych w niej danych. Przed zakupem modułów RAM musisz sprawdzić, jakie częstotliwości obsługuje twoja płyta główna.

Dysk twardy – zwykły o dużej pojemności czy wydajny model SSD?

Pytanie Czas zakupić nowy dysk. Ma zapewniać szybki dostęp do zgromadzonych na nim zasobów i błyskawicznie wczytywać często uruchamiane aplikacje. Ponadto musi zapewniać wystarczającą ilość wolnego miejsca na potrzeby instalowanego oprogramowania i przechowywania plików użytkownika – jego zdjęć, dokumentów i kolekcji plików MP3. Który typ dysków nadaje się lepiej do opisanych zadań – konwencjonalny dysk z talerzami ferromagnetycznymi, nowoczesny dysk SSD z pamięcią flash czy model hybrydowy?

Odpowiedź Zalety dysków SSD (Solid State Drive) są oczywiste. Gdy choć raz zdarzy ci się zasmakować szybkości, z jaką potrafi wczytywać aplikacje i zapisywać, przetwarzać czy kopiować powierzone mu pliki, nie zechcesz powrócić do konwencjonalnego dysku. Z technicznego punktu widzenia masz do wyboru dwie opcje. Jeżeli jesteś gotów wydać co najmniej 650 zł na dysk z pamięcią flash, kup od razu szybki model o pojemności nie mniejszej niż 240 GB wyposażony w interfejs SATA3. Na tymże dysku SSD zainstalujesz od nowa cały system operacyjny, zaś swój stary model będzie ci nadal służył jako magazyn do przechowywania obszernych zasobów takich jak np. kolekcja filmów czy muzyki.

Znacznie tańsze rozwiązanie polega przypisanie dyskowi SSD roli pamięci podręcznej. W tym celu trzeba zakupić dysk o mniejszej pojemności, lecz wyposażony w specjalne oprogramowanie buforujące (tzw. caching software). Aplikacja ta analizuje operacje wykonywane na konwencjonalnym dysku i zapisuje często przywoływane pliki na niewielkim dysku SSD. Oprogramowanie bada nieustannie ruch danych z dysku ferromagnetycznego i stara się dostarczać pliki przywoływane przez system operacyjny, na ile to możliwe, tylko z dysku SSD. Przy pierwszym rozruchu Windows i uruchamianiu aplikacji przyspieszenie jest niezauważalne, lecz zwiększa się z każdym kolejnym wczytaniem systemu i poszczególnych aplikacji, aż do osiągnięcia maksymalnej wartości. Wprawdzie dysk SSD jako pamięć podręczna nie jest w stanie uzyskać tak imponujących osiągów jak duży model SSD, lecz mimo to jest wyraźniej szybszy od konwencjonalnego modelu. Za to kosztuje znacznie mniej, więc zapewnia swobodę finansową na zakup dodatkowego dysku talerzowego o dużej pojemności. Za 1 TB trzeba obecnie wydać ok. 250 zł, a za dwukrotnie większą ilość miejsca ok. 350 zł.

Dodatkowe wskazówki#. Jeśli chcesz zainstalować system operacyjny na dużym dysku SSD, podłącz go do gniazda SATA na płycie głównej, które zapewnia najwyższą prędkość transmisji danych – najlepiej do gniazda SATA3 lub SATA 6Gbit/s. Ustaw w BIOS-ie tryb AHCI lub Raid w ustawieniach kontrolera SATA, zanim zaczniesz instalować system operacyjny na dysku SSD. Sporządzaj regularnie zapasowe kopie swoich zasobów na konwencjonalnym dysku i jeszcze innym nośniku danych, bo modele SSD także ulegają awarii.

Szybszy procesor czy lepsza karta graficzna?

Pytanie. Procesor i karta graficzna należą do najdroższych podzespołów komputera. Mając skromne zasoby finansowe, lecz ogromny apetyt na wysoką wydajność, nasuwa się podstawowe pytanie. Który element powinien znaleźć się w nowym komputerze – lepsza karta graficzna czy bardziej wydajny procesor?

Odpowiedź Współczesny komputer jest w stanie bardziej wykorzystać szybszą kartę graficzną. Kiedyś to procesor był wyznacznikiem wydajności peceta – im mocniejsza jednostka CPU, tym lepszy komputer. Jednak obecnie wiele aplikacji i gier stawia na wyższą moc obliczeniową procesora graficznego (GPU), którą spożytkowują równolegle do układu CPU – np. za pośrednictwem otwartego interfejsu OpenCL lub microsoftowego Direct Compute. Za ich pomocą można wykorzystywać jednostkę GPU, aby np. przyspieszać konwertowanie materiału audio lub wideo na inny format w programach multimedialnych. Karta graficzna jest też głównym czynnikiem decydującym o jakości i wydajności generowania grafiki w grach. Wydajność układu CPU już nie jest elementem ograniczającym w dzisiejszych grach. Dzięki temu, że procesor graficzny przejmuje coraz więcej zadań, odciążona jednostka CPU może wypełniać inne obowiązki. Na dodatek można w ten sposób wygospodarować rezerwy wydajnościowe, które przydadzą się w razie niespodziewanego wzrostu zapotrzebowania na moc obliczeniową.

Dodatkowe wskazówki Jeśli nie jesteś zagorzałym entuzjastą grania, twoim wymaganiom powinna sprostać karta graficzna w cenie ok. 800 zł. Jej wydajność wystarczy z powodzeniem do generowania płynnej animacji w rozdzielczości Full HD – nawet w najnowszych grach. Upewnij się jednak, że karta jest wyposażona w dostatecznie pojemną pamięć. Najczęściej stosowanym typem pamięci jest obecnie GDDR5 i zaleca się koniecznie wybrać układy tego rodzaju. Modele AMD są z reguły nieco tańsze od konkurencyjnych Nvidii, lecz za to nieco wolniejsze. Obecne generacje kart noszą nazwy wg wzoru AMD Radeon HD 7XXXX i Nvidia GeForce 6XX. W miejscu litery X są cyfry oznaczające numer modelu. Im wyższy numer, tym bardziej wydajna, a zarazem droższa karta graficzna.

Laptop – zintegrowany układ graficzny czy oddzielna karta?

Pytanie. Poszukujesz oszczędnego i stosunkowo taniego, standardowego laptopa z ekranem o przekątnej 15 cali. Chodzi ci o uniwersalny model, który nadaje się do wszystkich zastosowań – okazjonalnie także do grania. Możesz w opisanej sytuacji wybrać model ze zintegrowaną jednostką graficzną w procesorze, czy lepiej zdecydować się na laptop z kartą graficzną?

Odpowiedź Gdy postawisz na notebook z kartą graficzną zamiast na układ zintegrowany w procesorze, wzrost wydajności okaże się wyższy od straty wynikającej ze skrócenia czasu pracy na baterii. Dlatego w opisanej sytuacji warto nabyć laptop dysponujący kartą graficzną. Decyzję na korzyść zintegrowanego układu grafiki zalecamy podjąć tylko tym użytkownikom, którzy ani trochę nie grają, za to przywiązują największe znaczenie do wagi urządzenia i jak najdłuższego czasu pracy na baterii. Nawet najprostsze procesory graficzne takie jak GeForce 710M czy GT 620M są po części dwukrotnie szybsze od zintegrowanego modułu graficznego Intel HD Graphics 4000 generacji Core i3. Pozwalają grać w starsze tytuły takie jak np. FarCry 2 przy rozdzielczości 1366 x 768 pikseli i najwyższym stopniu odwzorowywania szczegółów, podczas gdy zintegrowany układ graficzny ledwo (jeśli w ogóle) daje radę generować płynną animację przy minimalnym stopniu odwzorowywania szczegółów. Dzisiejsze procesory graficzne klasy średniej takie jak np. GT 640M są w stanie zmierzyć się nawet z tak efektownymi graficznie grami jak Battlefield 3. Mimo technologii takich jak Nvidia Optimus, która włącza kartę graficzną 3D tylko wtedy, gdy jest wymagana większa wydajność, nie udaje się uzyskać remisu w kwestii zużycia prądu. Standardowe laptopy z kartą graficzną pobierają nawet w trybie zwyczajnej pracy (a więc bez grania) średnio o około dwa waty mocy więcej niż notebooki ze zintegrowanym układem graficznym i około cztery do pięciu watów więcej niż oszczędne ultrabooki. Oznacza to skrócenie o około trzy godziny czasu pracy na baterii przy takiej samej pojemności. Jednak przyczyna nie leży tylko w karcie graficznej. Wyposażone w nią laptopy dysponują przeważnie mniej oszczędnym procesorem, większą liczbą modułów RAM i konwencjonalnym dyskiem twardym (zamiast modelu SSD). Wprawdzie standardowe notebooki bez karty graficznej bywają tańsze, lecz są to zazwyczaj niezbyt atrakcyjne, skromnie wyposażone modele, w których procesor nie zapewnia wystarczającej wydajności do codziennej pracy.

Dodatkowe wskazówki Wydajność generowania animacji trójwymiarowej przez kartę graficzną przeznaczoną do laptopów zależy m.in. od pojemności zainstalowanej pamięci RAM. Szczegółowych informacji takich jak rozmiar pamięci, typ i przepustowość dostarcza narzędzie GPU-Z. Program podaje ponadto częstotliwość taktowania i temperaturę układu graficznego. Za jego pomocą możesz więc ustalić, czy głośna praca wentylatora lub gorąca obudowa laptopa jest spowodowana przegrzaniem procesora graficznego.

Książki elektroniczne – miniaturowy tablet czy czytnik e-booków?

Pytanie. Lubisz czytać, a preferujesz przede wszystkim książki. Aby mieć zawsze pod ręką jakąś lekturę, rozważasz zakup miniaturowego tabletu (takiego jak np. Acer Iconia B1) lub czytnika e-booków (takiego jak chociażby Amazon Kindle Paperwhite). Które z tych rozwiązań jest lepsze?

Odpowiedź Zdecydowanie lepszym urządzeniem do czytania elektronicznych książek jest czytnik e-booków. Zapewnia znacznie większą wygodę czytania. W obecnych modelach stosuje się technologię E Ink, która stara się imitować druk na prawdziwym arkuszu papieru. W odróżnieniu od ekranów LCD znanych chociażby z tabletów czytnik obywa się bez podświetlania, a prąd pobiera tylko podczas przewracania cyfrowej kartki. Dlatego raz naładowana bateria czytnika wytrzymuje przez kilka tygodni. Czytanie za pomocą takiego urządzenia nie męczy wzroku, a wyjątkowo wysoki kontrast sprawia, że użytkownik nie czuje dyskomfortu nawet podczas wielogodzinnego czytania. Wyświetlane treści są bardzo czytelne nawet w bezpośrednim świetle słonecznym. Nie występują tu odbicia światła, które rozpraszają wzrok i utrudniają czytanie, jak ma to miejsce w wypadku ekranów tabletowych pozbawionych właściwości przeciwodblaskowych. Wygląd arkusza jest całkowicie niezależny od kąta widzenia. Dostępne obecnie czytniki e-booków takie jak np. Amazon Kindle Paperwhite uzupełniają wspomnianą technologię E Ink o podświetlenie, co umożliwia czytanie w całkowitej ciemności. Wprawdzie rozwiązanie to skraca znacznie czas pracy na baterii, lecz mimo to jest on dłuższy od interwałów pomiędzy kolejnymi cyklami ładowania akumulatora w tablecie.

Czytnik e-booków sprawdza się lepiej także w podróży, bo jest mniejszy i lżejszy. Czytniki Amazona ważą ok. 200 gramów, podczas gdy najlżejsze tablety siedmiocalowe (np. iPad Mini) prawie 300 gramów – i na dodatek są o dwa do trzech centymetrów dłuższe i szersze.

Dodatkowe wskazówki Jego kolorowy ekran sprawia, że tablet bardziej nadaje się do czytania czasopism. Oprócz tego jest znacznie bardziej uniwersalny, kusząc bogatym zakresem funkcji. Jeżeli masz oba urządzenia, lecz chcesz zabrać ze sobą tylko tablet, wcale nie musisz rezygnować z czytania. Amazon udostępnia swą bezpłatną aplikację Kindle’a do wszystkich systemów operacyjnych. Możesz więc uzyskać w tablecie dostęp do zakupionych książek, a nawet zaznaczeń i zakładek z czytnika. Ponadto daje możliwość synchronizowania postępu czytania, a więc kontynuować je w tablecie od miejsca, w którym skończyłeś w czytniku.

Bateria w smartfonie – oryginalna czy zamienna?

Pytanie. Mało co bywa bardziej denerwujące. Ledwo zdążyłeś naładować baterię, a po chwili znowu trzeba podłączać smartfon do zasilania. To jednoznaczny sygnał, że akumulator stracił zdolność magazynowania energii. W tej sytuacji trzeba nabyć nowy. Ale jaki? Czy trzeba wybrać drogi model oryginalnej firmy, czy wystarczy wersja ekonomiczna od innego producenta?

Odpowiedź Zalecamy zakup oryginalnej baterii od markowego producenta. Wówczas masz całkowitą pewność, że akumulator jest doskonale dopasowany do obudowy, a poza tym nie stracisz uprawnień gwarancyjnych i nie musisz obawiać się, że bateria nie zachowuje wymaganych parametrów technicznych. W wypadku zamiennika pożegnasz się z gwarancją na smartfon, a podana pojemność baterii wcale nie musi być zgodna ze stanem faktycznym. Dlatego kupując nieoryginalny produkt, kupujesz kota w worku – i sporo ryzykujesz.

Wprawdzie oryginał kosztuje co najmniej dwa razy więcej, za to w przeszłości zanotowano wybuchy tanich, podrabianych akumulatorów. Mniej drastyczne w skutkach, choć i tak irytujące, gdy nowy zamiennik działa krócej do kolejnego ładowania niż zużyty oryginał.

Zupełnie inaczej jest z bateriami firm trzecich, które otrzymały atest od oryginalnego producenta i zostały przezeń dopuszczone do obrotu. Wyroby tego rodzaju możesz używać bez jakichkolwiek obaw.

Dodatkowe wskazówki Podczas gdy w bateriach komórkowych poprzednich generacji na ich pojemność i żywotność decydujący wpływ miała ich starzenie się, w nowych akumulatorach litowo-jonowych istotna okazuje się liczba cyklów ładowania. Aby bateria jak najdłużej zachowywała swoją pierwotną sprawność, nie czekaj, aż rozładuje się do końca, lecz podłączaj smartfon do sieci i ładuj całkowicie, gdy poziom naładowania spadnie do 40 procent. W ten sposób możesz nawet podwoić liczbę cykli ładowania. Wprawdzie niskie temperatury obniżają wydajność akumulatora, jednak nie mają wpływu na jego żywotność. Natomiast wysokie upały nie służą ogniwom galwanicznym, obniżając ich zdolność przechowywania ładunków elektrycznych. Dlatego nie należy narażać smartfona i jego baterii przez dłuższy czas na działanie wysokich temperatur (znacznie przekraczających temperaturę pokojową). Akumulator nie wyładuje się – rzecz jasna – tak szybko, gdy wyłączysz elementy pochłaniające sporo energii takie jak obsługa GPS, Bluetooth i WLAN. Ponadto obniż jasność wyświetlacza, dostrajając ją do bieżących warunków otoczenia. Warto nadmienić, że ładunek lub pojemność nominalna wyrażona w miliamperogodzinach (mAh) wcale nie jest orientacyjnym wyznacznikiem zdolności zasilania przez dany akumulator. Mnożąc napięcie ładowania przez pojemność nominalną, uzyskasz zdolność magazynowania energii w watogodzinach (Wh). Na podstawie tej wartości możesz oszacować, jak długo smartfon wytrzyma na baterii, nim stanie się konieczne jego ponowne naładowanie.

Urządzenie wielofunkcyjne – laser czy atrament?

Pytanie. Potrzebujesz urządzenie wielofunkcyjne. Ma sprostać potrzebom niewielkiej firmy, której biuro mieści się w twoim domu, a ponadto realizować wszystkie zadania powierzane mu przez domowników – czy to wydruk fotografii z ostatniej imprezy w rodzinnym gronie, czy wydruk szkolnego referatu twojej pociechy. Nowe urządzenie musi być – oczywiście – tanie w eksploatacji. Na którą technologię druku powinien paść wybór w tym wypadku? Na laserową czy atramentową?

Odpowiedź Przy opisanych wymaganiach lepszym wyborem okaże się urządzenie atramentowe. To prawdziwy mistrz, gdy trzeba skorelować zastosowania zawodowe z prywatnymi. Sprzęt tego rodzaju doskonale radzi sobie z przetwarzaniem różnorakich nośników. W odróżnieniu od lasera tusz umożlwia drukowanie na powleczonych powierzchniach takich jak papier fotograficzny. Tymczasem technika laserowa powoduje powstawanie bardzo wysokich temperatur, wskutek czego dochodzi do odrywania się drobinek powłoki, które mogą zabrudzić i pozalepiać wnętrze urządzenia. Następstwem tego jest uszkodzenie drukarki lub urządzenia wielofunkcyjnego. Oprócz tego tylko atramentowy kombajn potrafi drukować bez marginesów. To istotne przy drukowaniu fotografii – w przeciwnym razie zdjęcie bardziej przypomina wydruk niż cyfrową fotkę.

Atramentowe urządzenia wielofunkcyjne przodują także pod względem niskiego poboru mocy. Deklasują modele laserowe przede wszystkim w trybie czynnym (chociażby podczas drukowania), bo jest w nich mniej ruchomych elementów. W kombajnach wykorzystujących technikę laserową pobór mocy sięga niekiedy nawet kilkuset watów. Tymczasem w wypadku urządzeń atramentowych wartość na poziomie 30 watów jest uznawana za wysoką. Podobnie jest w trybie oczekiwania. Podczas gdy modele atramentowe pobór mocy spada poniżej jednego wata, taki rezultat jest nieosiągalny dla kombajnów laserowych – nawet przy wyłączonych wentylatorach.

Warto jeszcze porównać koszty eksploatacyjne. W tej kategorii laserówki uchodziły przez długie lata za bardziej opłacalne – w szczególności, gdy chodziło o wydruki monochromatyczne. Jednak z biegiem czasu atramentówki dogoniły laserową konkurencję. Cen wydrukowania strony waha się obecnie w zakresie od ok. 10 do 20 gr. A w zakresie druku kolorowego urządzenia atramentowe pozostawiają kombajny laserowe daleko w tyle. Producenci oferują naboje tuszowe o znacznie większej wydajności niż kiedyś, więc cena kolorowej strony spadła do poziomu znośnego dla użytkownika.

Dodatkowe wskazówki Unikaj najtańszych atramentowych urządzeń wielofunkcyjnych. Po kombajnie za 250 zł nie możesz oczekiwać wysokiej jakości. Za wszechstronne urządzenie trzeba zapłacić ponad dwa razy więcej. Za tę cenę otrzymasz jednak sprzęt przystosowany do większego obciążenia, wyposażony w wyświetlacz i mechanizm drukowania dwustronnego (tzw. dupleks). W kombajnach tej klasy cenowej normą jest obsługa sieci WLAN, więc przyjmują zlecenia wysyłane drogą bezprzewodową bezpośrednio z tabletów, smartfonów i laptopów.

Kopia zapasowa – zewnętrzny dysk twardy czy dysk w chmurze?

Pytanie. Jesteś nieustannie w trasie, a zawsze masz przy sobie kilka urządzeń przenośnych. Nie wyobrażasz sobie życia bez swoich cyfrowych pomocników – smartfona, tabletu i/lub laptopa. Nasuwa się pytanie, jakie rozwiązanie sprawdzi się w tych warunkach do tworzenia zapasowych kopii swoich zasobów danych. Lepiej powierzyć je internetowej skrytce w chmurze czy zapisywać na dodatkowym zewnętrznym dysku?

Odpowiedź Akurat przy ciągłym używaniu urządzeń przenośnych, dysk wirtualny w internecie bije na głowę napęd zewnętrzny podłączany lokalnie. Użytkownicy, którzy dużo podróżują, mają do czynienia ze szczególnymi rodzajami danych w każdym ze swoich kieszonkowych kompanów. Prezentacja biznesowa jest zapisana w laptopie, zdjęcia kryją się w smartfonie, a filmy w tablecie. Doświadczenie wskazuje, że bardzo niewiele osób bywa na tyle konsekwentnych, aby regularnie sporządzać zapasowe kopie tych wszystkich zasobów na zewnętrznym dysku. Oprócz tego trzeba byłoby wozić ze sobą jeszcze jedno urządzenie. Dlatego warto zdecydować się na usługę przechowywania danych w chmurze (np. Dropbox). Pozwoli ci zgromadzić wszystkie dane w jednym miejscu. Wprawdzie przy przekroczeniu pewnej pojemności serwisy te wymagają uiszczania miesięcznej opłaty, lecz za to zapewniają dostęp do skrytki z poziomu każdego urządzenia, które ma dostęp do internetu.

Nawet jeśli wolisz nie magazynować wszystkiego w jednym miejscu, bo obawiasz się tymczasowego braku dostępu do danych w razie awarii łącza lub portalu, i tak chmura okazuje się lepszym rozwiązaniem. W obecnych czasach praktycznie nie trzeba być długo offline. Nawet ci użytkownicy urządzeń przenośnych, którzy dużo podróżują, mają do dyspozycji publiczne hotspoty (w hotelach, na lotniskach i w innych miejscach) umożliwiające nawiązywanie połączeń internetowych. Zapewnia im to kontakt ze skrytką w chmurze, a przezorni mogą włączyć szyfrowanie przesyłanych plików, aby nie dostały się w niepowołane ręce.

Dodatkowe wskazówki Jest także rozwiązanie dla największych sceptyków, którzy wolą nie powierzać swoich zasobów obcemu operatorowi. Mogą stworzyć swoją własną chmurę w postaci serwera (np. dysku sieciowego) w domu. Specjalnym oprogramowaniem skonfigurujesz swoją skrytkę na dane, zdefiniujesz prawa dostępu i zapewnisz ochronę antywirusową. Możesz użyć programów dołączanych przez producentów dysków lub niezależnych aplikacji, np. ownCloud (www.owncloud.org.pl i https://owncloud.com). Będąc w podróży, dostaniesz się do swoich danych za pomocą przeglądarki internetowej lub aplikacji działających w systemach Android i iOS.

Fotografowanie – aparat kompaktowy czy z komórki?

Pytanie. Uwielbiasz fotografować. Chcesz uwiecznić na zdjęciach wiele momentów ze swojego życia, aby mieć pamiątkę lub dzielić się nimi z przyjaciółmi w serwisach społecznościowych. Które urządzenie nadaje się lepiej do tego celu? Wbudowany aparat komórki czy model kompaktowy?

Odpowiedź Korzystaj z wewnętrznego aparatu komórki. Masz ją zawsze przy sobie, więc aparat jest twoim nieustannym towarzyszem. Gotowe zdjęcia możesz natychmiast wysyłać do internetu. W wypadku aparatów kompaktowych jest to możliwe tylko w modelu Samsung Galaxy Camera (poprzez 3G) lub pośrednio poprzez sieć WLAN. Kompakty zapewniają wyższą jakość obrazu, bo dysponują większą matrycą fotoczułą i lepszym układem optycznym. Efekty widać przede wszystkim w marnych warunkach oświetlenia. Jeśli jednak nie zamierzasz powiększać swoich fotek do rozmiaru plakatów ani wklejać ich do albumu, wcale nie potrzebujesz tak wysokiej jakości. Tym bardziej, że zależy ci na publikowaniu fotografii w internecie. Poza tym ostatnie lata przyniosły znaczną poprawę jakości zdjęć robionych za pomocą komórek. Na przykład Sony już od dłuższego czasu stosuje w swoich smartfonach technologię z aparatów cyfrowych w postaci podświetlanych od tyłu matryc, a HTC zrewolucjonizował technologią UltraPixel matryce smartfonowe, wprowadzając ją w modelu One. Dzisiejsze aparaty w komórkach dorównują już kompaktom klasy średniej pod względem funkcjonalności. Wiele z nich ma do zaoferowania szybki autofocus, możliwość korygowania parametrów ekspozycji, programy tematyczne i rejestrowanie filmów w jakości Full HD. Inne funkcje można uzyskać za pomocą dodatkowych aplikacji. Musisz za to zrezygnować z optycznego zoomu.

Dodatkowe wskazówki Dobre matryce fotoczułe i obiektywy są drogie. Jeżeli zależy ci na wysokiej jakości zdjęć w smartfonie, musisz nabyć model ze średniej lub wyższej półki cenowej. Rozdzielczość (5 lub 8 megapikseli) nie odgrywa wielkiej roli. Matryce są tak zminiaturyzowane, że prawdopodobnie nie dostrzeżesz różnicy na gotowej fotografii. Dobrym pomysłem jest zakup smartfona od producenta, który działa także w sektorze fotograficznym, a więc np. modelu Sony Xperia Z lub Samsung Galaxy S4. Do zakupu może skłaniać także znany wytwórca obiektywów wysokiej klasy taki jak Carl Zeiss, który wyposaża smartfony Nokia Lumia 920.


Zobacz również