Pora łowów na okazję

Popularne w naszym kraju różnego rodzaju koszyki cenowe pokazują, ile można kupić za średnią miesięczną pensję. Jeśli chodzi o komputery, wystarczy na sprzęt niezłej jakości.

Popularne w naszym kraju różnego rodzaju koszyki cenowe pokazują, ile można kupić za średnią miesięczną pensję. Jeśli chodzi o komputery, wystarczy na sprzęt niezłej jakości.

Panuje wciąż dość powszechna opinia, że dobry sprzęt musi być drogi. Świat komputerów wiele lat pracował nad tym, żeby takie przekonanie wytworzyć - najnowsze modele urządzeń osiągały i do dziś osiągają często zawrotne ceny. Być może niektórzy pamiętają jeszcze, że np. pierwsze modele komputerów IBM z twardym dyskiem osiągały cenę ponad 10 tysięcy USD. Pomiędzy dawnymi czasami a obecnymi istnieje jednak pewna istotna różnica. Otóż rozwój sprzętu wyprzedził faktyczne potrzeby aplikacji, z jakich korzysta większość użytkowników. Oznacza to, że trudno znaleźć realne zastosowanie i uzasadnienie dla zakupu najnowszych, najlepszych i najdroższych produktów komputerowych, pomijając specyficzne, niszowe przypadki.

Zdecydowana większość użytkowników może z czystym sumieniem sięgać po sprzęt ze środkowego przedziału cenowego, mając pełną gwarancję komfortowej pracy ze wszystkimi aplikacjami. Co więcej, próg cenowy stale przesuwa się w dół. Już dziś za 2500 zł można kupić komputer o parametrach wręcz zadziwiających, wyposażony w olbrzymi twardy dysk, bardzo szybki procesor, sporo pamięci, nagrywarkę CD-RW. Czy naprawdę tak często potrzeba czegoś więcej? Przykłady takich właśnie komputerów prezentujemy w naszym teście. Komputery o podobnych możliwościach jeszcze rok temu mogły kosztować nawet 3 razy więcej! Jesteśmy pewni, że wymagania aplikacji w tym czasie nie wzrosły trzykrotnie.

Oczywiście niektóre kategorie urządzeń wciąż pozostają poza zasięgiem przeciętnego użytkownika. Przykładem są opisywane projektory, z których najtańszy kosztuje ponad 6500 zł, a średnia cena to 8000 - 9000 zł. Tylko, że jeszcze niedawno urządzeń o podobnych parametrach nie kupilibyśmy za mniej niż 20 000 zł! Jako analogia niech posłużą nam nagrywarki DVD-/+ RW. Na początku 2003 kosztowały blisko 2500 zł, zaś dziś około 500 zł. Gdyby projektory taniały w podobnym tempie, to za rok zapłacilibyśmy już tylko nieco ponad 1000 zł! Gdyby zaś w takim tempie taniały samochody, już dziś wszyscy jeździlibyśmy limuzynami klasy Mercedesa. Czego wszystkim należy życzyć.


Zobacz również