Porozmawiamy przez komórki w metrze w Londynie i Nowym Jorku?

Władze obu miast zamierzają wprowadzić w życie plan, który zakłada, że na stacjach metra, a nawet niektórych trasach, będzie można rozmawiać przez telefony komórkowe. Zadanie powinno zostać zrealizowane w ciągu kilku lat.

Choć włodarze obu miast oficjalnie się do tego nie przyznają, to wiadomo, że wezmą udział w prestiżowym wyścigu o to, kto pierwszy podniesie komfort życia wielu milionów osób. Zarówno Londyn jak i Nowy Jork chcą, by jeden z dużych operatorów telefonii komórkowej, w przeciągu kilkunastu miesięcy umożliwił korzystanie z telefonów komórkowych i sieci Wi-Fi na stacjach metra, a nawet na niektórych jego trasach.

Gdzie i kiedy?

Europejska stolica ma bardziej ambitne plany. Burmistrz Londynu (Boris Johnson) wezwał największych brytyjskich operatorów telefonii komórkowej do opracowania odpowiednich planów i wyłożenia pieniędzy na całą operację. Johnson chce, by wszystko było gotowe do 2012 roku, kiedy to w Londynie odbędą się Igrzyska Olimpijskie. Sygnał docierać ma nie tylko na platformy, na których podróżni czekają na metro, ale ma również pokrywać kilka najważniejszych linii. Koszt przedsięwzięcia wstępnie oszacowano na kilkaset milionów funtów szterlingów.

Nowy Jork, który do przeprowadzenia takiej operacji przymierza się od kilku lat, jest bardziej ostrożny. Jak donosi Bloomberg, w ciągu dwóch lat system działać ma na sześciu stacjach w okolicach 14-tej ulicy na Manhattanie. Następnie ma się rozrastać w tempie 10-15 stacji co miesiąc. Pokrycie pozostałych 271 "przystanków" zająć ma około czterech kolejnych lat. Koszt operacji oszacowano na dwieście milionów dolarów.

Podobne rozwiązania zastosowano już między innymi w Hong-Kongu i Seulu.


Zobacz również