Pozwany za... neutralny komentarz do aukcji

Pewien Amerykanin - Steve Shellhorn - został pozwany przez kontrahenta z serwisu aukcyjnego za to, że wystawił mu neutralny komentarz na temat przebiegu transakcji - poinformował serwis King5.com. Shellhorn napisał, że cena była uczciwa, zaś towar zgodny z umową - nadmienił też jednak, że przesyłka została niestarannie opakowana. Sprzedający uznał, że takie oświadczenie naraziło na szwank jego reputację i zażądał... 10 tys. USD odszkodowania.

Przedmiotem transakcji były srebrne monety USD. Po jej zakończeniu kupujący, zgodnie z aukcyjnym zwyczajem, skomentował w eBay'u zakup - wystawił neutralną opinię, w której pochwalił towar i cenę, ale zgłosił pewne zastrzeżenia co do sposobu jego opakowania (z opisu wynikało, że monety bez żadnego zabezpieczenia w postaci folii czy pianki zostały wrzucone do koperty).

To rozsierdziło sprzedającego - w odpowiedzi wysłał on do Steve'a Shellhorna... pozew sądowy, w którym domagał się 10 tys. USD za narażenie na szwank jego reputacji. Pozwany udał się z nim do prawnika - Jane Winn, profesor prawa z University of Washington. Pani profesor bez chwili wahania orzekła, że powodowi "najwyraźniej brakuje piątej klepki" i zasugerowała pozwanemu złożenie wniosku o odrzucenie pozwu. Tak też się stało - sąd podczas wstępnej rozprawy odesłał powoda z kwitkiem i sprawa zakończyła się. Nie znaczy to jednak, że Shellhorn nie stracił pieniędzy - zapłacił 500 USD za opinię prawnika.

Profesor Winn zwraca uwagę, że - niezależnie od tego, że w tym przypadku powód okazał się zwykłym pieniaczem - użytkownicy serwisów aukcyjnych powinni mieć świadomość, że wszelkie opinie wystawiane w serwisach aukcyjnych mogą być podstawą do podobnych roszczeń prawnych. Serwisy takie jak eBay dla wielu firm stały się podstawową platformą transakcyjną - przedsiębiorstwa mogą więc walczyć na różne sposoby o swoją dobrą opinię - szczególnie w przypadku pomówień.

Dziennikarze King5.com poddają też w wątpliwość to, czy autor opisanego powyżej pozwu ma w ogóle jakąś reputację - w czasie postępowania przedprocesowego wyszło bowiem na jaw, że jest on zarejestrowanym przestępcą seksualnym.


Zobacz również