Prawo autorskie kontra Internet

Naruszanie praw autorskich większości ludziom kojarzy się przede wszystkim z kwestią nielegalnego rozpowszechniania oprogramowania, filmów czy muzyki. Nie jest to jednak jedyna strefa, w której użytkownik komputera może działać niezgodne z prawem autorskim.

Naruszanie praw autorskich większości ludziom kojarzy się przede wszystkim z kwestią nielegalnego rozpowszechniania oprogramowania, filmów czy muzyki. Nie jest to jednak jedyna strefa, w której użytkownik komputera może działać niezgodne z prawem autorskim.

Jacek Murzydło

Absolwent prawa oraz politologii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Doktorant na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, autor ponad 50 artykułów w prasie fachowej. Specjalizuje się w zagadnieniach informatyzacji administracji publicznej, ma w swoim dorobku również publikacje poświęcone prawu autorskiemu.

Aby nie popadać w konflikt z prawem, warto wiedzieć, co wolno, a co nie. W końcu nie można się tłumaczyć nieznajomością prawa. Tymczasem kwestie prawne w Internecie nie ograniczają się tylko do pobierania i udostępniania treści multimedialnych chronionych prawem autorskim (np. oprogramowania, muzyki czy filmów). Jest znacznie więcej istotnych zagadnień. Czy informatyk zatrudniony w firmie komputerowej może umieścić na swojej stronie internetowej program, który stworzył w ramach stosunku pracy? Czy wymagana jest zgoda pracowdawcy? Czy fotografie, które ich autor umieszcza w prywatnej witrynie internetowej, są chronione także poza granicami naszego kraju? Czy na niekomercyjnej stronie internetowej wolno zamieszczać fotografie skopiowane z innych witryn? A jak wygląda kwestia umieszczania odnośników do tych stron? Jak powinien zachować się właściciel strony internetowej, gdy jakaś firma zażąda zrezygnowania z używanego przez niego adresu strony, bo jej nazwa jest zbieżna z nazwą tejże firmy? Czy umieszenie w swojej witrynie przedruku artykułu z gazety wymaga zgody jego autora bądź wydawnictwa?

Już starożytni Rzymianie powiadali "nieznajomość prawa szkodzi". Ta obowiązująca do dzisiaj zasada oznacza, że nie można tłumaczyć się ze złamania przepisu jego nieznajomością. Warto więc poznać jak najwięcej swoich praw i obowiązków, tak aby w przyszłości uniknąć ewentualnych problemów. Poniższe pytania poruszają niektóre z istotnych kwestii związanych z prawem autorskim. Udzielone odpowiedzi stanowią nie tylko wyjaśnienie wskazanych zagadnień. Mogą także stanowić ważną wskazówkę, przy rozwiązywaniu innych, podobnych problemów.

Pytanie. Pracuję jako informatyk w firmie komputerowej. W ramach stosunku pracy opracowałem program do rozliczania delegacji. Chciałbym umieścić go na swojej stronie internetowej. Czy mam do tego prawo bez zgody pracodawcy?

Odpowiedź. Kwestię tę reguluje art. 12 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z nim, o ile ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, w przypadku stworzenia przez pracownika utworu w wyniku wykonywania przezeń obowiązków ze stosunku pracy, jego pracodawca nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Najlepszym źródłem informacji powinna być więc w tej sytuacji umowa, jaką podpisał Pan z pracodawcą.

Pytanie. Stworzyłem stronę w Internecie, na której umieszczam zrobione przez siebie fotografie. Czy polskie prawo autorskie daje ochronę moim pracom także poza granicami Polski?

Odpowiedź. Dużo zależy od tego czy kraj, którego obywatel naruszył Pańskie prawo autorskie jest stroną odpowiednich umów międzynarodowych, których stroną jest także Polska, a które regulują tę kwestię. Najbardziej znaną umową tego typu jest Konwencja berneńska o ochronie dzieł literackich i artystycznych z dnia 9 września 1886 r. Inną jest chociażby Porozumienie w sprawie Handlowych Aspektów Praw Własności Intelektualnej (TRIPS), będąca załącznikiem do Porozumienia ustanawiającego Światową Organizację Handlu (WTO), sporządzonego w Marakeszu dnia 15 kwietnia 1994 r. Prawa autorskie polskich autorów za granicą chronić mogą także umowy dwustronne zawarte przez Polskę z innymi państwami (np. Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Kazachstanu o popieraniu i wzajemnej ochronie inwestycji, sporządzona w Ałmaty dnia 21 września 1994 r., Dz. U. 2005 nr 121 poz. 584) oraz ewentualnie wewnętrzne prawo tego kraju. Niestety, niekiedy dochodzenie swoich praw autorskich za granicą może okazać się bardzo utrudnione.

Pytanie. Czy fakt, że tworzę stronę internetową w celach niekomercyjnych umożliwia mi zamieszczanie na niej zdjęć skopiowanych z innych stron i odnośników do innych stron?

Odpowiedź. Należy odwołać się przede wszystkim do woli autora tychże zdjęć. Jeśli zezwolił na ich wykorzystywanie na Pańskiej stronie to nic nie stoi temu na przeszkodzie. Nie ma tu przy tym znaczenia, czy strona ma charakter komercyjny czy też nie. Odnośnie zamieszczania odnośników do innych stron prawo nie zabrania dokonywania takich czynności.

Pytanie. Zwróciła się do mnie pewna firma, żądając rezygnacji z używanego przeze mnie adresu strony. Jej przedstawiciel twierdzi, że używana przeze mnie nazwa jest zbieżna z nazwą firmy. W przypadku niezaprzestania naruszania grozi procesem. Co powinienem zrobić?

Odpowiedź. Niestety, opisany powyżej problem będzie występował coraz częściej, gdyż liczba firm zamierzających rozpocząć działalność także w Internecie będzie wciąż rosła. Ważnym pytaniem przy rozpatrywaniu poruszonego problemu jest to, czy założona strona jest stroną firmową czy prywatną oraz na ile tematyka strony bądź ewentualnie działalność Pańskiej firmy pokrywa się z działalnością firmy żądającej zaprzestania korzystania z jej nazwy. Przede wszystkim warto byłoby postarać się ustalić, kto pierwszy zaczął korzystać z danej nazwy. W wypadku podmiotów prowadzących działalność gospodarczą ma to znaczenie w związku z treścią art. 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (tj. Dz.U. 2003 nr 153 poz. 1503 z późn. zm.). Zgodnie z nim "oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa" jest czynem nieuczciwej konkurencji, a co za tym idzie jest przez prawo zabronione. Ważne jest więc pierwszeństwo używania nazwy, możliwość wprowadzenia w błąd klientów oraz istnienie konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami. Za czyn nieuczciwej konkurencji uznaje się także w Polsce tzw. cybersquatting zwany piractwem domenowym, czyli wykorzystywanie marek znanych firm w nazwie rejestrowanej domeny, celem jej późniejszego odsprzedania.

Być może, jeśli sporu nie uda się wcześniej inaczej rozstrzygnąć, zajdzie konieczność jego zakończenia w drodze mediacji bądź arbitrażu przez Sądem Polubownym ds. Domen Internetowych działającym przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji. Dodatkowe informacje znaleźć można na stronie www.piit.org.pl.

Pytanie. Czy chcąc umieścić na stronie internetowej przedruk artykułu z gazety, powinienem zwrócić się o zgodę do jego autora czy też do gazety?

Odpowiedź. Wszystko zależy oczywiście od konkretnego przypadku, najczęściej jednak opublikowanie artykułu w prasie wiąże się z przeniesieniem majątkowych praw autorskich do niego, na wydawcę. Dlatego też o wyrażenie zgody zwróciłbym się przede wszystkim do wydawnictwa. Przy autorze pozostaje natomiast osobiste prawo autorskie, będące prawem niezbywalnym, a co za tym idzie, pamiętać należy o umieszczeniu na stronie określenia autora. Dodatkową pomocą służyć może art. 25 ustawy o prawie autorskim, określający, w jakich sytuacjach można rozpowszechniać już rozpowszechnione artykuły.


Zobacz również