Premiery SF/fantasy na które czekamy: film "Hobbit"

Po ogromnym sukcesie ekranizacji trylogii Johna R. R. Tolkiena "Władca Pierścieni" wydawało się, że nakręcenie "Hobbita" będzie tylko kwestią czasu. Sprawa okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana - jak zwykle chodzi o pieniądze.

W fabułę "Hobbita" wprowadzać raczej nie trzeba - każdy szanujący się fan literatury fantasy ma tę pozycję w domowej biblioteczce. Przypomnijmy tylko, że książka wydana ponad dwie dekady przed "Władcą Pierścieni", opowiada o przygodach hobbita Bilba Bagginsa, wyruszającego w pełną awanturniczych przygód podróż po odzyskanie krasnoludzkiego skarbu z rąk - a raczej łap - smoka Smauga.

Co najważniejsze, w "Hobbicie" pojawia się słynny pierścień, wokół którego opowiadana będzie historia trylogii "Władca...".

Peterowi Jacksonowi, który wyreżyserował ekranizację "Władcy Pierścieni", udała się nie lada sztuka. Filmowe wersje trzech tomów cyklu: "Drużyna Pierścienia" (premiera w 2001 r.), "Dwie Wieże" (2002) i "Powrót Króla" (2003 r.) to zrealizowane z wielkim rozmachem produkcje, które zyskały przychylność masowej publiczności, w tym miłośników twórczości Tolkiena.

Zagorzali fani "Władcy..." co prawda wytykali scenarzystom liczne niezgodności z literackim oryginałem (np. błędną interpretację tytułu drugiego tomu cyklu) były to jednak kompromisy, na które twórcy musieli pójść, bo takimi prawami rządzi się kinematografia.

Tak czy inaczej filmowy "Władca Pierścieni" przyniósł twórcom krociowe zyski. Ekranizacja "Hobbita" wydawała się nieuchronna...

Ambitne plany producentów

Kosztami realizacji filmu podzieliły się po połowie hollywoodzkie studia MGM i New Line Cinema (należące do Warner Bros.).

Stworzeniem scenariusza zajęła się ta sama ekipa, która przeniosła na duży ekran "Władcę Pierścieni" - Peter Jackson, Fran Walsh i Philippa Boyens - wspomagana przez Guillermo del Toro, który objął także posadę reżysera.

Spod ręki Del Toro wyszły takie obrazy jak "Hellboy" (reżyseria), "Sierociniec", "Istota" (produkcja) czy "Labirynt Fauna" (produkcja/reżyseria).

"Hobbit" miał być dziełem dwuczęściowym, z premierą kinową cz. I przewidzianą na 2011 r.

Co poszło nie tak?

Tak wyglądała sytuacja jeszcze w połowie 2009 r. W październiku ub. roku studio MGM poinformowało jednak o gigantycznych kłopotach finansowych. Zadłużenie studia (3,7 mld dolarów) wymagało przeprowadzenia poważnej restrukturyzacji.

Scenariusz filmu miał być gotowy już w listopadzie 2009 r., jednak z uwagi na kłopoty finansowe budżet "Hobbita" został prawdopodobnie mocno ograniczony, czego skutkiem było powstanie drugiej wersji scenariusza.

Udziałowcy studia MGM, jak sugerował w lutym 2010 r. serwis CinemaBlend, zastanawiali się nawet na ogłoszeniem bankructwa, jednak zdecydowali się na kontynuowanie działalności.

Koncern uspokaja, że nie zrezygnował z planów ekranizacji "Hobbita". Problem w tym, że - jak informuje portal Sci-Fi Wire - prace pre-produkcyjne zostały zakończone (projekty postaci, scenografii, sekwencji animowanych i scen), a mimo to wciąż nie ma "zielonego światła" na rozpoczęcie zdjęć.

Na dodatek pod koniec maja br. z funkcji reżysera zrezygnował del Toro, najwyraźniej mocno już sfrustrowany ciągłymi opóźnieniami. Jak przyznał, po niemal dwóch latach zaangażowania w projekt była to "najtrudniejsza decyzja w jego życiu".

Naturalnym jego następcą wydaje się Jackson. Ostateczne decyzje jednak jeszcze nie zapadły, a poszukiwania reżysera podobno trwają.

Obecnie obowiązujące daty premiery obu części "Hobbita" to grudzień 2012 i grudzień 2013 r.


Zobacz również