Problem z elektronicznym podpisem

Pomimo pomyślnej realizacji projektów ustawodawczych, przeszkodą w szybkim wdrożeniu elektronicznych podpisów jest brak jednolitych standardów dotyczących kluczy szyfrujących.

Analitycy ostrzegają, że mimo pomyślnego zakończenia procedur prawnych dotyczących wprowadzenia w życie elektronicznego podpisu, jego adaptację będzie hamował brak powszechnych standardów wśród konkurujących technologii szyfrowania. Dokument zatytułowany "The Electronic Signatures in Global and National Commerce Act" (Elektroniczne podpisy w handlu globalnym i narodowym) został podpisany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Billa Clintona 30 czerwca i ma wejść w życie 1 października tego roku.

Analitycy ostrzegają przede wszystkim przed brakiem kompatybilności w infrastrukturze kluczy publicznych, na której opiera się system elektronicznych podpisów. Cyfrowe podpisy bowiem to w istocie specjalnie zaszyfrowane kody, umieszczone w elektronicznych wiadomościach i pozwalające odbiorcy ustalić tożsamość nadawcy. Elektroniczny podpis łączy dane osobowe ze specjalnie zaszyfrowanym kluczem prywatnym (private key): unikatowym i wydawanym każdej osobie tylko raz. Kluczem prywatnym "podpisuje się" korespondencję, która może być odczytana przez kogoś mającego klucz publiczny (public key), identyfikujący i potwierdzający tożsamość stron w internetowej transakcji.

"Brak standardów w tej dziedzinie może się stać istotnym czynnikiem hamującym stosowanie elektronicznych podpisów. Większość firm będzie w takiej sytuacji zwlekała z przejściem na nowy system uwierzytelniania transakcji" - twierdzi Marcelo Halpern, radca z firmy prawniczej Gordon&Glickson.


Zobacz również