Proces Microsoftu: bez ugody

Próby negocjacji między Microsoftem a Departamentem Sprawiedliwości zakończyły się fiaskiem.

Rozpoczęte w listopadzie ub.r. negocjacje między amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości a chicagowskim sędzią Richardem Posnerem, starającym się doprowadzić do ugodowego rozwiązania sporu o stosowanie praktyk monopolistycznych, zarzucanych firmie Microsoft, zakończyły się niepowodzeniem. Mediator Richard Posner wydał w sobotę specjalne oświadczenie, w którym stwierdził, że "negocjacje okazały się bezowocne, ponieważ stało się oczywiste, iż różnice zdań i rozbieżności stanowisk pomiędzy stronami sporu są zbyt głębokie".

Przedstawiciele Microsoftu zorganizowali konferencję prasową, na której Bill Gates stwierdził, że mediacje zostały przerwane, ponieważ Departament Sprawiedliwości i przedstawiciele stron nie współpracowali ze sobą. "Od początku wyglądało na to, że wszyscy dążyli do podziału naszej firmy czy innych ekstremalnych rozwiązań, które wykraczają daleko poza zarzuty sformułowane w oskarżeniu". B. Gates dodał, że jeśli rząd zaproponowałby "zdrowe" rozwiązanie problemu, to mediacje mogły potoczyć się inaczej.

W listopadzie ub.r. sędzia Thomas Penfield Jackson wydał wyrok wstępny, uznający firmę Microsoft za monopolistę. Kolejnym krokiem w sprawie będzie wydanie werdyktu orzekającego, czy firma, działając w taki sposób, łamie federalne prawo antymonopolowe. Sędzia Jackson wstrzymał na kilka miesięcy wydanie takiego orzeczenia, wydawało się bowiem, że strony konfliktu są bliskie wypracowania ugodowego porozumienia. Ponieważ negocjacje zakończyły się niepowodzeniem, ogłoszenia werdyktu można się spodziewać jeszcze w tym tygodniu.

Z wypowiedzi Microsoftu wynika, że firma będzie walczyć do końca, tak więc jeśli nawet Jackson ogłosi werdykt o łamaniu prawa antymonopolowego przez Microsoft, to i tak sprawa powróci na salą sądową w formie apelacji.


Zobacz również