Proces Pirackiej Zatoki opóźniony

Sztokholmski Sąd Okręgowy poinformował o przesunięciu terminu rozpoczęcia procesu przeciwko czterem administratorom słynnego torrentowego serwisu The Pirate Bay (Piracka Zatoka). Poprosili o to oskarżyciele, ponieważ potrzebują więcej czasu na zgromadzenie dowodów oraz oszacowanie strat spowodowanych jakoby przez pozwanych.

Pozew przeciwko czterem Szwedom, zaangażowanych w prowadzenie serwisu - Fredrikowi Neij, Gottfridowi Svartholmowi, Peterowi Sunde oraz Carlowi Lundströmowi - złożony został już w styczniu bieżącego roku, jednak wciąż nie wyznaczono daty rozpoczęcia procesu. Miał on rozpocząć się jesienią - już wiadomo jednak, że nastąpi opóźnienie.

Przedstawiciele sądu tłumaczą, że przyczyn przesunięcia terminu rozpoczęcia procesu jest kilka - główną jest przedłużające się gromadzenie dowodów oraz szacowanie strat poniesionych przez właścicieli praw autorskich, których filmy, muzyka czy oprogramowanie były (i są nadal) udostępniane za pośrednictwem Pirackiej Zatoki.

Warto przypomnieć, że prokuratorzy zarzucają pozwanym ustawiczne łamanie praw autorskich oraz zachęcanie do tego procederu. Za takie przestępstwo grozi w Szwecji do dwóch lat więzienia oraz grzywna. Dodatkowo kilka organizacji antypirackich (m.in. amerykańskie stowarzyszenie filmowe MPAA, Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego IFPI oraz szwedzki Antipiratbyrån) skierowało przeciwko Szwedom z Pirackiej Zatoki pozwy cywilne, w których domagają się odszkodowań - w sumie ok. 20 mln USD.

Przedstawiciele Pirackiej Zatoki na razie nie tracą rezonu - twierdzą, że działalność ich serwisu nie narusza prawa (ponieważ nie udostępnia on żadnych plików, a jedynie odnośniki do nich). Szwedzi zapowiedzieli też, że nawet w przypadku wyroków skazujących nie zamierzają wyłączać czy w jakikolwiek sposób modyfikować swojej witryny.


Zobacz również