Producenci oprogramowania oskarżają niewinne osoby

Nie zajmujesz się nielegalną dystrybucją oprogramowania? Nie szkodzi. I tak możesz zostać pozwany.

Koncerny zajmujące się produkcją oprogramowania coraz częściej oskarżają osoby nie mające nic wspólnego z nielegalnym udostępnianiem plików przez Internet. Firma Atari oskarżyła Gil i Kena Murdochów, o to, że nielegalnie udostępniali oni innym użytkownikom sieci P2P grę Race 07. Otrzymali oni propozycję zapłacenia 500 funtów grzywny. W razie braku zgody co do zapłaty sprawa znalazłaby swój finał przed sądem. Można by pomyśleć, że jest to przypadek jakich wiele, gdyby nie to, że małżeństwo ze Szkocji (w wieku 54 i 66 lat) zaklina się, że w życiu nie grało w żadną grę komputerową, nie korzystało z żadnego programu do wymiany plików, ani nawet nie wiedziało co to jest peer 2 peer.

Wyjaśnienie tej sytuacji jest bardzo proste. Firmy walczące z nielegalną wymianą plików w sieci namierzają piratów poprzez numer IP. Coraz częściej piraci po prostu podłączają się pod cudzą sieć, korzystając z braku zabezpieczeń. Jak się okazuje, prowadzi to do tego, że coraz więcej ludzi zostaje błędnie oskarżona o przestępcze działania. Logika podpowiada, że jedynym pewnym sposobem identyfikacji użytkownika nielegalnie rozprowadzającego pliki po sieci, jest sprawdzenie zawartości jego twardego dysku. Pytanie tylko, kiedy firmy walczące z nielegalną dystrybucją plików przyjmą to do wiadomości.


Zobacz również