Producenci pamięci pod lupą DoJ

Amerykański Departament Sprawiedliwości (Department of Justice - DoJ) rozpoczął śledztwo w sprawie rzekomej zmowy cenowej producentów układów pamięci flash. Urzędnicy chcą sprawdzić, dlaczego wiosną bieżącego roku doszło do wzrostu cen układów NAND.

Rynek pamięci jest bardzo wrażliwy na wszelkie zakłócenia i wzrost cen nie musi być wynikiem spisku. W bieżącym roku doszło już do podwyżki, która była spowodowana przejściowym zakłóceniem pracy fabryk Samsunga.

Kilku producentów pamięci, w tym SanDisk, Toshiba i Samsung, otrzymało z Departamentu odpowiednie zawiadomienia. Wszystkie firmy zgodziły się współpracować podczas śledztwa. Informacja o jego rozpoczęciu wpłynęła jednak na rynek. Samsung, do którego należy 46% rynku, zanotował 2-procentowy spadek wartości akcji.

W przeszłości Departament Sprawiedliwości prowadził liczne śledztwa w sprawie ustalania cen pamięci DRAM, a w ubiegłym roku rozpoczął badanie sytuacji na rynku układów SRAM. Śledztwo to powinno potrwać nie dłużej niż dwa lata.

Działania urzędników to nie jedyne zmartwienie producentów NAND. Przeciwko 24 z nim toczy się pozew zbiorowy o rzekome "ustalanie, podnoszenie, utrzymywanie lub stabilizowanie cen pamięci flash". Światowy rynek NAND wart jest 14,2 miliarda dolarów.


Zobacz również