Przeglądarka na życzenie

Większość przeglądarek została zaprojektowana jako produkt, doskonale dopasowany do potrzeb wszystkich. Tak zwani typowi użytkownicy biorą je z dobrodziejstwem inwentarza, bo zakładają, że to, co nadaje się dla wszystkich, będzie dobre również dla nich.

Większość przeglądarek została zaprojektowana jako produkt, doskonale dopasowany do potrzeb wszystkich. Tak zwani typowi użytkownicy biorą je z dobrodziejstwem inwentarza, bo zakładają, że to, co nadaje się dla wszystkich, będzie dobre również dla nich.

Mało kto myśli inaczej - jak znaleźć produkt odpowiedni do indywidualnych potrzeb. Taka myśl mi przyświecała, gdy szukałem alternatywy dla dziurawego jak sito Internet Explorera albo ciężkiej Mozilli. Mój ówczesny komputer, mimo sporej ilości pamięci, działał wolno, gdyż miał bardzo wolny procesor, zatem potrzebowałem bardzo szybkiej przeglądarki, najlepiej bezpłatnej. W systemie Linux jest Galeon - prosty, szybki i wygodny. Tego samego oczekiwałem od przeglądarki działającej w środowisku Windows NT. Znalazłem K-Meleona ( http://kmeleon.sf.net ), opartego na silniku Gecko (podobnie jak Netscape, Mozilla i wiele innych), przeznaczonego do pracy w środowisku Windows. Nie ma wersji do innych systemów operacyjnych i prawdopodobnie nie będzie.

Po instalacji przeglądarka sprawia bardzo ascetyczne wrażenie, przypomina starsze wersje Internet Explorera. Wystarczy jednak ściągnąć z Internetu kilka skórek, aby znacznie wyładniała. Zdziwiła mnie szybkość wyświetlania stron. Korzystając z wolnego procesora, (np. K62-500 MHz), można wyraźnie dostrzec, o ile K-Meleon jest szybszy od Mozilli czy Internet Explorera, gdy ogląda się rozbudowane strony. Na szybkości się jednak nie kończy.

Bezpieczeństwo

Po instalacji przeglądarka sprawia bardzo ascetyczne wrażenie, przypomina starsze wersje Internet Explorera.

Po instalacji przeglądarka sprawia bardzo ascetyczne wrażenie, przypomina starsze wersje Internet Explorera.

To kolejna duża zaleta K-Meleona. W odróżnieniu od Internet Explorera, jest bardzo "twardy" - załączniki wykonywalne muszą być zapisywane na dysku. Zainstalowany na partycji NTFS z prawidłowo ustawionymi zabezpieczeniami (ochrona plików wykonywalnych i większości katalogów) jest naprawdę bezpieczną przeglądarką. Nie potrzebuje specjalnych uprawnień - bardzo dobrze pracuje nawet na prawach gościa. Niezbędne są tylko uprawnienia do zapisu w buforze oraz plików konfiguracyjnych. Sztuczki z użyciem zakodowanych załączników wysyłanych przez serwer jako pliki PHP czy ASP nie są zagrożeniem, podobnie jak próby osadzania plików EXE czy VBS w elementach strony. Przez dwa lata korzystania z K-Meleona (kolejne wersje do 0.9b włącznie) nie zdarzyła mi się żadna infekcja, chociaż z Internetu korzystam bardzo czynnie.

Bardzo trudno "złapać" spyware, korzystając z Internetu za pomocą tej przeglądarki. Regularnie sprawdzam komputer narzędziami typu Lavasoft Ad-Aware czy Spybot Search and Destroy i nie znalazłem nigdy żadnej niespodzianki. Ile śmieci łapią użytkownicy Internet Explorera, wiedzą dobrze producenci oprogramowania antywirusowego.

Uzależnienie

K-Meleon zawiera bardzo uzależniające składniki. Pierwszym z nich jest przeglądanie w zakładkach (tabbed browsing), tu zwanych layers (dosłownie: warstwy). Zamiast otwierać wiele okien (jak w Internet Explorerze), można otworzyć wiele stron w jednym oknie. Co prawda, Windows XP ma opcję grupowania podobnych okien na pasku zadań, ale zakładki są znacznie wygodniejsze. Dzisiaj wszystkie nowoczesne przeglądarki oferują taki tryb pracy, zazwyczaj do otwarcia łącza w zakładce używa się środkowego przycisku myszy lub kliknięcia z naciśniętym klawiszem [Ctrl].

Gdy na otwartej stronie znajduje się wiele odnośników, niełatwo znaleźć właściwe. Opracowano więc funkcję znajdowania łącza metodą wpisywania wyświetlanego na nim tekstu (type ahead find). Gdy otwiera się stronę typowego portalu internetowego, można łatwo otworzyć żądane łącze - wystarczy wpisać słowo zawarte w łączu by K-Meleon podświetlił słowa z linka. Gdy są podświetlone - wystarczy nacisnąć Enter i łącze zostanie otwarte. Proste, prawda?

Nie każdemu podoba się tak intensywne wykorzystywanie klawiatury, niektórzy wolą korzystać z myszy, a wpisywanie czegokolwiek ograniczyć do minimum. Opcja Gesty pozwala właśnie za pomocą ruchów myszy z naciśniętym prawym przyciskiem szybko sterować przeglądarką i wydawać takie polecenia, jak Wstecz, Dalej czy Otwórz w zakładce. Ruch w lewo poziomo to wstecz, w prawo - Dalej, w dół nad łączem to otwarcie w nowej zakładce. Gdy na stronie lub w portalu jest wiele łączy, gesty naprawdę się przydają. Najczęściej używany to, oczywiście, Wstecz. Bardziej rozbudowane przeglądarki rysują wykonywane gesty (których może być wiele) przerywaną linią, co bardzo ułatwia początkującym użytkownikom korzystanie z tej funkcji. K-Meleon nie kreśli gestów, ponadto ma ich tylko kilka, gdyż jest maksymalnie uproszczony.

Bardzo często używaną opcją jest powiększenie rozmiaru czcionki (wszystkich tekstów widocznych na stronie). W K-Meleonie działa to na prawie wszystkich stronach, także na tych, których autorzy zablokowali zmianę czcionki w IE - wystarczy zastosować skrót klawiaturowy [Ctrl +]. Gdy trzeba powiększyć mały obrazek, należy kliknąć go prawym przyciskiem myszy - w podręcznym menu jest stosowna opcja. Niewiele przeglądarek potrafi to wykonać jednocześnie.

Blokowanie reklam pop-up oraz ograniczanie cookies jest obecnie standardem, ale K-Meleon idzie znacznie dalej, dając kontrolę nad już załadowanymi składnikami. Najbardziej dokuczliwe są duże reklamy we Flashu, niewiele przeglądarek potrafi je wyłączyć, gdy są już załadowane, tymczasem w K-Meleonie wystarczy kliknąć odpowiedni przycisk na pasku lub opcję w menu. Wtedy zamiast animacji pojawia się przekreślone słowo -object-. Tak samo radzi sobie z apletami języka Java. Tę bardzo pożyteczną opcję docenią posiadacze starszych komputerów z wolniejszymi procesorami, dla których duże animacje są poważnym obciążeniem. Dla nich jedyna alternatywa dla szybkiego i funkcjonalnego K-Meleona to Opera, bo Firefox jest wolniejszy.

Często autorzy stron nieodpowiednio zestawiają barwy tła i czcionek. Aby ułatwić oglądanie takich witryn, większość przeglądarek umożliwia ignorowanie deklarowanych kolorów. Gdy strona jest nieczytelna (np. zawiera drobne ciemnoniebieskie litery na czarnym tle), lepiej przeglądać ją w standardowych kolorach. Dostęp do tej opcji jest prosty - z menu Prywatność (Privacy), które w przykładowej instalacji K-Meleona jest łatwo dostępne "z wykrzyknika"). Gdy zaś twórcy obładowali stronę niepotrzebnymi skryptami, w sukurs przychodzą opcje wyłączenia Javy oraz JavaScriptu, dostępne w tym samym menu. Podobnie jak po włączeniu standardowego zestawu kolorów, niezbędne jest przeładowanie strony.

Zaawansowani użytkownicy docenią inne cechy, takie jak możliwość ustawienia katalogów do zapisu dokumentów, plików i elementów docelowych (dla każdej z tych grup osobno!) oraz zmiany wyświetlania strony (kodowanie znaków).

Twórcy K-Meleona pamiętali, że w jednym komputerze można zainstalować kilka przeglądarek, dlatego opracowali mechanizm współkorzystania z zakładek Netscape'a, Ulubionych IE oraz Hotlist Opery. Osobiście używam tylko Ulubionych, chociaż z Internet Explorera praktycznie nie korzystam w ogóle.

K-Meleon jest jedną z niewielu alternatywnych przeglądarek, które korzystają z Ulubionych czynnie, a nie tylko je importują. Możliwe jest jednoczesne korzystanie ze wszystkich trzech sposobów zapisywania odnośników. Ulubione są przypisane do użytkownika systemu operacyjnego (przechowywane w systemowym profilu), zatem to lepsze rozwiązanie, gdy do komputera loguje się więcej niż jeden użytkownik (typową konfiguracją zakładek Netscape jest jeden plik, wspólny dla wszystkich użytkowników). Gdy kilka osób korzysta z jednej nazwy użytkownika (np. z automatycznym logowaniem), każda z tych trzech opcji będzie równie dobra.

Szczególnie przydatną funkcją jest zmiana identyfikacji przeglądarki. Niektórzy webmasterzy przygotowują dwa zestawy stron - jedną do Internet Explorera, drugą do przeglądarek opartych na Mozilli. Niestety, często wykrywanie typu przeglądarek służy tylko do "odsiania" innych niż uznawana przez twórcę strony (najczęściej IE 6.0, ale nie tylko). Aby "oszukać" taki serwis, wystarczy polecić przeglądarce "przedstawianie się" serwerowi jako Internet Explorer. Wbrew pozorom, są serwisy, których zawartość przygotowana do IE wygląda lepiej w K-Meleonie niż ta, przeznaczona do Mozilli. Niestety, przygotowywanie stron wyłącznie do Internet Explorera to bardzo poważny problem, wynikający najczęściej z niewiedzy webmasterów. Polecam wizytę na stronie http://osiolki.net , poświęconej właśnie takim osiołkom polskiego Internetu.

Zarzuty uporu i niewiedzy nie dotyczą autorów antywirusowych skanerów internetowych. Korzystają one z technologii ActiveX i nie będą działać poprawnie z silnikiem przeglądarki innej niż Internet Explorer. Problem dotyczy technologii, a nie podejścia autorów strony.

Bardzo wiele przeglądarek opartych na silniku Gecko (Netscape, Mozilla, Firefox) oferuje bardzo pożyteczną opcję podglądu wydruku. K-Meleon także ją ma. Sam wydruk zawsze był mocną stroną Netscape'a i przeglądarki oparte na projekcie Gecko korzystają z tych doświadczeń. Dla porównania Internet Explorer do dziś (6.0 SP1) ma problemy z prawidłowym wydrukiem stron zawierających szerokie ramki, chociaż nareszcie oferuje podgląd wydruku. Część tekstu, która nie mieści się w szerokości strony, zostanie obcięta. Dla porównania: K-Meleon wydrukuje takie strony, reformatując tekst, aby prawidłowo zawijał się na bocznych krawędziach obszaru wydruku i całość jest czytelna.


Zobacz również