Przeminęło z Napsterem?

Po czternastu miesiącach sporu sąd nakazał Napsterowi blokowanie dostępu do wybranych utworów chronionych prawem autorskim.

Po czternastu miesiącach sporu sąd nakazał Napsterowi blokowanie dostępu do wybranych utworów chronionych prawem autorskim.

Proces

Jesienią ub.r. Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Nagraniowego (RIAA), skupiające m.in. pięć największych koncernów nagraniowych (Warner Music, Universal Music, BMG, EMI i Sony Music), wytoczyło proces twórcom serwisu muzycznego Napster, oskarżając ich o kradzież praw autorskich. Wśród internautów zawrzało. W toku śledztwa okazało się, że użytkownicy serwisu wkrótce będą musieli płacić abonament za korzystanie z Napstera albo stracą możliwość wzajemnej wymiany plików w formacie MP3. Muzyczni giganci wyliczyli bowiem, że przez działanie serwisu Napstera tracą ogromne pieniądze - jak dotąd 4 mld USD w zaledwie półtora roku jego działalności. Nic dziwnego, że wytwórnie wytoczyły proces Napsterowi. Trudno byłoby przecież postawić przed sądem wielomilionową rzeszę internautów.

Strony medalu

Większość fachowców branży muzycznej uznaje działalność Napstera za nieuczciwą. „Wytwórnia inwestuje mnóstwo pieniędzy w artystę, promocję jego płyt, trasy koncertowe, nagrania. Dlatego ściągnięcie z Internetu nawet jednego utworu jest po prostu złodziejstwem” - twierdzi Krzysztof Kaleta, specjalista ds. promocji internetowej w Pomaton EMI. Według Jarosława Burdka, dyrektora muzycznego MTV Polska, sprawa ma jednak dwa oblicza: „Z jednej strony to oczywiste łamanie praw autorskich, z drugiej, działalność takiej firmy pozwala niezależnym wykonawcom dotrzeć do szerokiego kręgu odbiorców. A to dla nich ogromna szansa, możliwość wypromowania własnej twórczości. Napster jest bramą do sławy dla artystów, którzy nie mogą wejść do wielkich wytwórni. Niewykluczone że dzięki temu ktoś ich zauważy i będą mogli nagrać upragnioną płytę”.

Kalendarium

Styczeń 1999 r. - Shawn Fanning tworzy oprogramowanie do bezpośredniej wymiany plików MP3.

Maj 1999 r. - Powstaje serwis Napster.

Wrzesień 1999 r. - Fanning pozyskuje 2,5 mln USD na rozwój działalności serwisu.

Październik 1999 r. - Uniwersytet stanowy w Oregonie zabrania studentom korzystania z serwisu Napster.

Grudzień 1999 r. - Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Nagraniowego składa pozew przeciwko Napsterowi.

Kwiecień 2000 r. – Metallica oskarża Napstera o „... ciągłe naruszanie praw autorskich”.

27 lipca 20000 r. - Sędzia Marylin Hall Patel wydaje Napsterowi tymczasowy zakaz udostępniania utworów, do których nie ma praw autorskich.

28 lipca 2000 r. - Sąd Apelacyjny uchyla decyzję sądu stanowego.

Listopad 2000 r. – Strategiczny alians Bertelsmanna z Napsterem.

12 lutego 2001 r. - IX Okręgowy Sąd Apelacyjny w San Francisco oskarża Napstera o łamanie praw autorskich.

20 lutego 2001 r. - Napster proponuje RIAA ugodę. Miliard dolarów płatnych w ciągu pięciu lat.

2 marca 2001 r. - Orzeczenie Marylin Hall Patel zabraniające udostępniania przez Napstera plików chronionych prawem autorskim.

Odszkodowania

Zarówno wielu ekspertów, jak i firmy fonograficzne przyznają, że bezpłatne udostępnianie muzyki w Internecie w sposób legalny jest możliwe. „Można skutecznie walczyć z piractwem” - przekonuje Adrian Adamowicz, prezes firmy eo networks. – „W sieci działa kilka serwisów oferujących klientom unikatową muzykę, której nigdzie nie można kupić, np. z tras koncertowych. Plik do pobrania jest zaszyfrowany i może być odsłuchany tylko na jednej stacji roboczej. Wszystko zgodnie z prawem i z przyzwoleniem wytwórni”. „Zgodnie z prawem” polega tu na tym, że producenci za udostępnianie muzyki otrzymują od serwisów muzycznych gratyfikacje finansowe. I to niemałe.

Czy jednak wytwórnie nagraniowe są w stanie wynagrodzić artystom straty? Niestety nie .”Ze względu na uregulowania prawne polscy wykonawcy, których utwory na serwerze znajdują się już w niemałej liczbie, na razie nie mogą liczyć na jakiekolwiek odszkodowania ze strony Napstera” - uważa prof. Ryszard Markiewicz z Instytutu Wynalazczości i Ochrony Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nie wiadomo też, czy i jakie pieniądze trafią do wykonawców zagranicznych. Wytwórnie nagraniowe nie chcą bowiem zdradzić planów co do sposobu dystrybucji ewentualnego odszkodowania.

Wielu analityków sądzi, że proces wytoczony Napsterowi to gol do własnej bramki. Z badań amerykańskiego Stowarzyszenia Badań Mediów Elektronicznych wynika bowiem, że 61% internautów, którzy pobierają pliki muzyczne z sieci, równie chętnie kupuje płyty w sklepie. Z zakupu płyt zrezygnowało tylko niecałe 6% internautów. Według Przemysława Vonau z Andersen Consulting, takie serwisy jak Napster nie zagrażają producentom, tylko sprzedawcom płyt. Jeden z pracowników BMG, przeciwny piractwu i darmowym plikom muzycznym pobieranym z Internetu, jednak nie dziwi się, że ludzie szukają innego sposobu niż zakup płyty w sklepie. „Wyprodukowanie płyty kosztuje 2-4 zł. Promocja, marketing, nagranie, wynagrodzenie dla artysty to kolejne 20-25 zł. Jednak u dystrybutora za płytę trzeba zapłacić 50-55 zł. A to zupełnie niewytłumaczalne” – mówi.

Co dalej z darmowymi MP3?

Koncerny muzyczne z zazdrością patrzą na osiągnięcia Napstera: 60 mln użytkowników, setki tysięcy pobieranych utworów dziennie. Nie zdając sobie sprawy z potęgi Internetu, firmy fonograficzne przegrały z tym serwisem bitwę o klienta. Nie chcąc przegrać całej wojny, wytoczyły mu proces. Napster jest mały. Za mały, by móc walczyć z Amerykańskim Stowarzyszeniem Przemysłu Nagraniowego. Stephen Gartner, analityk firmy Gartner Group, zauważa jednak, że „Napster nie ma monopolu na wymianę plików MP3. Oprócz niego użytkownicy mają do wyboru takie monstra, jak Gnutella czy Freenet. Ewentualne zamknięcie Napstera czy wprowadzenie opłat abonamentowych spowodowałoby najwyżej minimalny i chwilowy spadek pobierania muzyki z sieci.”

Gnutella, obok Freenetu, to na razie największy pretendent do odebrania klientów Napsterowi. Funkcjonuje na podstawie odmiennych technologii i nie wymaga centralnego serwera, ale efekt jest ten sam. Umożliwia pobieranie z Internetu nie tylko plików muzycznych, ale też graficznych i filmowych. Pojawiła się na stronach swojego producenta - Nullsoftu - zaledwie na parę godzin. Jednak, mimo że była to tylko wersja beta, zdążyła rozprzestrzenić się w sieci. Wprawni programiści rozłożyli program na części i dziś Gnutella rozwijana jest na podobnej zasadzie, jak Linux. Każdy, kto tylko potrafi, może ten program ulepszyć.

„Wciąż będą powstawać nowe systemy podobne do Gnutelli i Freenetu” – prognozuje Adrian Adamowicz. Czy oznacza to, że klienci Napstera, w razie zamknięcia go, przeszliby do konkurencji? „Użytkownicy Internetu są nielojalni” - mówi Tomasz Woźniak, kierownik serwisu MP3 w Wirtualnej Polsce. „Ostatnie badania, przeprowadzone przez nas wśród internautów, pokazują, że aż 63% będzie poszukiwało innego systemu peer-to-peer (P2P), jeżeli zostaną wprowadzone opłaty za pobranie pliku MP3 za pośrednictwem serwisu Napster” – dodaje. Warto więc zadać sobie pytanie: jakie znaczenie miałoby zamykanie Napstera lub wprowadzenie abonamentu, jeżeli w sieci istnieją inne programy umożliwiające osiągnięcie tego samego celu?

Napster - epilog

W lutym, po 14 miesiącach sporu, szef Napstera, Hank Barry, zaproponował ugodę. Miliard dolarów odszkodowania dla największych firm fonograficznych i 250 mln USD dla mniejszych wytwórni. Wszystko płatne w ciągu pięciu lat. Napster zobowiązał się także do wprowadzenia dwóch taryf abonamentowych: podstawowej, do limitowanego korzystania z zasobów (5 USD miesięcznie) oraz pełnej (10 USD miesięcznie), pozwalającej korzystać z całej, liczącej ponad 2 mln utworów, biblioteki muzycznej. Nie jest jednak pewne, czy ta propozycja, na którą nie zgodził się dotąd tylko Universal, wejdzie w życie. Dlaczego? Otóż 2 marca sędzia Marylin Hall Patel na kolejnej rozprawie zdecydowała, że Napster nie może już udostępniać utworów chronionych prawem autorskim. Szefowa RIAA, Hilary Rosen, stwierdziła, że pieniądze, które serwis zaoferował wytwórniom fonograficznym, powinny stanowić temat odrębnych dyskusji z odpowiednimi firmami.

Na razie Napster, zgodnie z decyzją sądu, przystąpił do blokowania dostępu do wybranych utworów, co wywołało natychmiastowe ożywienie wśród przedstawicieli branży muzycznej. Pojawiły się już pierwsze symptomy „odwilży” w sprawie Napstera. Francusko-kanadyjski gigant medialny Vivendi Universal, zachęcony ostatnimi oświadczeniami dotyczącymi blokowania dostępu do utworów chronionych prawem autorskim, uznał, że Napster może być uczciwym partnerem w interesach. „W ciągu najbliższych miesięcy rozważymy dołączenie się do muzycznej platformy Napstera. Tworzona wraz Sony Music Platforma Duet może udostępnić zasoby Napsterowi, jeżeli okaże się, Że system filtrujący nielegalne utwory się sprawdza i jest wciąż udoskonalany” – powiedział Jean-Marie Merrsier, dyrektor generalny grupy, podczas konferencji FT New Media and Broadcasting.


Zobacz również