Przepis na milionera

W tym roku 25 najlepszych menedżerów funduszy hedgingowych zarobiło średnio aż po 570 mln USD, a łącznie ponad 14 mld USD. Są to w tej chwili najbardziej lukratywne posady na świecie.

Alpha Magazine przedstawił ranking najlepiej zarabiających menedżerów funduszy hedgingowych. Ostatnio jest to najszybszy sposób na zdobycie fortuny. W ubiegłym roku trzech czołowych gigantów funduszy hedgingowych zarobiło łącznie ponad 1 mld USD. Był to najtłustszy rok w sześcioletniej historii tworzonych przez Alpha Magazine rankingów najlepiej zarabiających menedżerów funduszy.

W sumie 25 największych zarządzających zarobiło ponad 14 mld USD, czyli równowartość np. PKB Urugwaju. Ich średni zarobek wynosił 570 mln USD, wobec 362 mln USD w 2005 r. i 251 mln w 2004 r.

W ubiegłym roku menedżerom funduszy sprzyjała światowa koniunktura i dobra sytuacja na rynkach.

Alpha Magazine przy obliczaniu zysków menedżerów funduszy hedgingowych wziął pod uwagę dwa czynniki: zarobki z ich własnego kapitału w funduszach oraz udział w zyskach firm. Najlepsza trójka: James Simons z Renaissance Technologies, Kenneth Griffin z Citadel Investment Group i Edward Lampert z ESL Investments posiadają po ponad 1 mld USD własnego kapitału w swoich funduszach.

James Simons w swojej pracy wspomaga się armią matematyków, którzy stworzyli skomplikowany program komputerowy, analizujący sytuację na światowych rynkach, pozwalający na szybkie wykorzystanie najmniejszych zmian cen. Kenneth Griffin stworzył ze swojego funduszu ogromną firmę, zatrudniającą ponad tysiąc osób. Edward Lampert zbudował swoją fortunę w oparciu o udziały w firmie Sears Holdings, której jest prezesem.


Zobacz również