Przesadzają z tym Linuksem

Sukcesy platformy Linux są chwytliwym tematem w mediach, ale tak naprawdę nie mają bezpośredniego przełożenia na udziały w rynku systemów operacyjnych - twierdzą przedstawiciele Microsoftu.

Takiego zdania jest Paul Roworth , szef sprzedaży platformy systemowych z australijskiego oddziału koncernu. "Linux ma teraz dobrą prasę. Wszelkie sukcesy związane z wdrożeniami tych systemów są natychmiast szeroko nagłaśniane i zestawiane z doniesieniami np. o spadku udziałów Microsoftu w danym segmencie rynku czy o przegranych kontraktach" - twierdzi Paul Roworth. Przyznaje on jednakże, że dyskusje o Linuksie i konkurencyjnych systemach stały się ostatnio bardziej dojrzałe. Nie skupiają się już wyłącznie na technologiach lecz obejmują rzeczowe argumenty uwzględniające potrzeby biznesowe przedsiębiorstw. Zdaniem przedstawiciela Microsoftu właśnie te argumenty przemawiają za platformami Windows. "Linux jest tańszy w zakupie ale droższy w utrzymaniu" - dodaje. Kilka miesięcy temu Yankee Group przedstawiło raport stwierdzający, że - w zależności od skali przedsiębiorstwa - migracja na Linuxa może spowodować wzrost kosztów utrzymania IT.

Marginalizacja znaczenia rynkowego Linuxa wydaje się być jest jedynie pobożnym życzeniem Microsoftu. Według ostatnich danych IDC w II kw. br. odnotowano ósmy z rzędu - sięgający 49% - wzrost sprzedaży serwerów z systemami Linux, która zbliżyła się do wartości 1 mld USD. W tym samym czasie sprzedaż serwerów z systemami Windows wzrosła o 13,2% osiągając wartość 3,6 mld USD.


Zobacz również