Przyszłość w telewizorze

Telewizja wysokiej rozdzielczości powoli toruje sobie drogę na rynek. Pod względem jakości obrazu, jaką gwarantuje, jest taką samą rewolucją, jaką była technologia DVD wobec kaset VHS. Niestety na razie HDTV zadomawia się na rynkach japońskim i amerykańskim.

Telewizja wysokiej rozdzielczości powoli toruje sobie drogę na rynek. Pod względem jakości obrazu, jaką gwarantuje, jest taką samą rewolucją, jaką była technologia DVD wobec kaset VHS. Niestety na razie HDTV zadomawia się na rynkach japońskim i amerykańskim.

Rok 1953. Pierwszy tranzystor zbudowano zaledwie pięć lat wcześniej. Jurij Gagarin kończy pierwszy rok szkoły lotniczej w Orenburgu. Za 8 lat poleci w kosmos, ale na razie o tym nawet nie marzy. Muzyki można słuchać z monofonicznych płyt długogrających. IBM prezentuje swój pierwszy komputer, który potrafił przechować w pamięci 20 tys. liczb, a w ciągu sekundy wykonać dwa tysiące mnożeń albo szesnaście tysięcy dodawań.

Dlaczego wspominamy ten rok? Bo wtedy właśnie powstała w Stanach Zjednoczonych pierwsza specyfikacja telewizji kolorowej - NTSC używana do dziś. Skrót pochodził od angielskich słów National Television System Committee (narodowy komitet systemu telewizyjnego), złośliwcy jednak mówili, że oznacza on Never The Same Color (kolory nigdy nie są jednakowe). To przez to, że kolory na telewizorze nie były odporne na zakłócenia sygnału radiowego. Dopiero 10 lat później powstał niemiecki system PAL i francuski SECAM. Zarówno Niemcy, jak i Francuzi nauczyli się wiele na błędach popełnionych przez Amerykanów. Sygnały PAL i SECAM były bardziej odporne na zmiany kolorów.

Dziś tranzystory są wszędzie, na orbicie lata międzynarodowa stacja kosmiczna, komputery IBM wykonują setki bilionów operacji na sekundę, a telewizja cały czas jest nadawana w systemie NTSC w Ameryce lub PAL i SECAM w Europie. Amerykanie lubią duże rzeczy. Samochody, domy, miasta, samoloty. Wszystko musi być zaprojektowane z rozmachem.Nawet telewizor. "Size does matter" (rozmiar ma znaczenie), brzmiał slogan reklamowy filmu Godzilla. Ale jest poważny szkopuł. Na dużym telewizorze wychodzą wszystkie mankamenty systemu NTSC. Rozdzielczość obrazu w tym systemie wynosi ok. 320 x 240 pkt. Jeśli weźmiemy duży, w amerykańskim stylu, 40-calowy telewizor, to jego ekran ma wymiary 80 x 60 cm. To znaczy, że jeden punkt obrazu na takim telewizorze ma 2,5 x 2,5 mm, czyli dość dużo. I niestety w tym przypadku duży nie znaczy lepszy. Trzeba przyznać, że Amerykanie już dosyć dawno zaczęli się głowić nad problemem jakości obrazu w telewizorach. W roku 1987 powołano specjalną komisję, mającą zarekomendować system telewizyjny, który zastąpi wysłużony NTSC. W roku 1990 ogłoszono konkurs na nowy system telewizji. Zgłoszono pięć projektów, trzy opracowane przez amerykańskie firmy, jeden przez renomowaną uczelnię MIT, a jeden przez Japończyków, którzy od dawna w swoim kraju pracowali z sukcesami nad nową telewizją. System japoński był cyfrowo-analogowy, pozostałe czysto cyfrowe. Po dwóch latach testów stwierdzono, że żaden z systemów cyfrowych nie zasługuje na rekomendację komisji do ogólnonarodowego standardu, a japoński w ogóle się nie nadaje ze względu na niższą jakość obrazu. Japończycy, startując do konkursu formatu telewizyjnego, wcale nie stali na straconej pozycji. Na tle konkurencji wyróżniali się rzeczywiście działającą infrastrukturą telewizji nowej generacji i poważnymi klientami w USA. Opraco-wany przez NHK i Sony system Hi-Vision używany był bowiem już od kilku lat w Hollywood do kręcenia filmów. Zdjęcia w tym systemie nie były robione na taśmie filmowej, a zapisywane na taśmie magnetycznej z bardzo wysoką rozdzielczością. Dzięki temu na planie filmowym natychmiast można było obejrzeć niedawno kręcone sceny, a montaż na elektronicznym stole trwał dużo krócej niż tradycyjna metoda z nożyczkami i klejeniem skrawków celuloidu. Dopiero po zakończeniu całego procesu film przenoszony był na tradycyjną taśmę.


Zobacz również