Psychopatyczna korporacja

Jeśli korporacja byłaby osobą, to czy ta osoba byłaby psychopatą? - zastanawia się The Economist.

Jeśli korporacja byłaby osobą, to czy ta osoba byłaby psychopatą? - zastanawia się The Economist.

Dla antyglobalistów korporacja jest diabelskim wynalazkiem, służącym do destrukcji środowiska naturalnego, utrzymywania ucisku klasowego i dokonywania imperialnych podbojów. Ale czy korporacja jest również tworem patologicznie chorym? To prowokacyjnie sformułowane pytanie stawia film dokumentalny "The Corporation" (Korporacja), który niebawem wejdzie na ekrany amerykańskich kin. Ludzie z dwóch stron antyglobalizacyjnej barykady powinni - zdaniem publicystów z The Economist - ten film zobaczyć. W przeciwieństwie do licznych, zazwyczaj przyciężkich, wypowiedzi propagandowych antyglobalistów, "Korporacja" jest zaskakująco racjonalnym i spójnym atakiem na najważniejszą kapitalistyczną instytucję.

Jeśli korporacja jest osobą, to jaką?

Odpowiedzi twórcy filmu próbują szukać w wywiadach z lewicowymi intelektualistami, prawicowymi liderami przemysłu, ekonomistami, psychologami i filozofami. Jak wszyscy psychopaci, firma jest wyjątkowo samolubna: jej cel to wytworzenie wartości dla udziałowców. I jak wszyscy psychopaci, firma jest nieobliczalna, ponieważ dąży jedynie do osiągnięcia swojego celu, krzywdząc przy tym pracowników, klientów i niszcząc środowisko naturalne. Korporacja cierpi na przerost ego, twierdzi z uporem, że jest najlepsza, że jest "numerem jeden". Obca jest jej empatia, odmawia przyjęcia odpowiedzialności za swoje postępki i nie czuje wyrzutów sumienia. Jej relacje z innymi są jedynie powierzchowne, opierają się głównie na życzeniowych autoprojekcjach, wytwarzanych przez speców od public relations i marketingu. Jeśli upierać się przy antropomorfizacji firmy, korporacja jest jednostką kwalifikującą się do leczenia klinicznego.

Podstawowym przesłaniem filmu jest, że przez swoje psychopatyczne dążenie do osiągnięcia zysku firmy zmuszają dobrych ludzi do robienia złych rzeczy. Lucy Hughes z Initiative Media opowiada w filmie o etyce projektowania strategii marketingowych, które inspirują dzieci do zmuszania rodziców do kupowania im różnych reklamowanych rzeczy. Po czym pociesza się myślą, że po prostu wypełnia swoją rolę w społeczeństwie. Ludzkie wartości i moralność przeżywają w korporacyjnej patologii tylko przez starannie kultywowaną schizofrenię: szef firmy tytoniowej wraca do domu, przytula dzieci i czuje się nieco mniej fatalnie z powodu sprzedawania wyrobów powodujących raka.

Mimo że twórcy filmu przypisują sobie autorstwo idei głoszącej, że firma to psychopata, idea ta jest o wiele starsza. Już 100 lat temu Max Weber, niemiecki socjolog, stwierdził, że kluczową formą organizacji społecznej definiującą współczesność jest biurokracja. Biurokracja rozkwitła, ponieważ jej efektywny i racjonalny podział pracy stworzył potężne możliwości. Ludzie stali się trybikami w dużej, zorganizowanej machinie, a kiedy próbowali osiągnąć cel kolektywnej organizacji, zostali wyalienowani z tradycyjnej moralności, która rządzi relacjami interpersonalnymi.

Dla Webera, największa potencjalna tyrania kryje się nie w ekonomicznej biurokratyzacji kapitalizmu, ale w biurokracji socjalistycznej. Psychopatyczny narodowy socjalizm w wydaniu nazistowskich Niemiec, komunizm stalinowskiej Rosji czy faszyzm imperialnej Japonii z pewnością przewyższają oczekiwania Webera. Nieskończenie bardziej potężne niż firmy i mniej obliczalne w swoich działaniach współczesne rządy mają możliwość, nawet w rozwiniętych zachodnich demokracjach, być bardziej niebezpiecznymi psychopatami niż jakakolwiek korporacja.

Opracowała Wanda Żółcińska na podstawie The Economist, "The lunatic you work for".


Zobacz również