Pytania do poduszki

Listopad. Pora jest refleksyjna. Ale nie wspomnienia, ale wątpliwości przychodzą mi do głowy. Stoi na moim biurku pocztówka przedstawiająca Coupe Napoleon Royale Ettore Bugatti z 1930 roku. To bardzo piękny samochód. Możecie mi wierzyć. Sen-mara-Bóg-wiara. A Karlsson na dachu. A kot na fotelu. A komputerów ani śladu. Cicho jest i ciemno (bo noc jest za oknem). Jest rok 1999 i komputerów cała masa. A Bugatti (tych prawdziwych) bardzo mało.

Listopad. Pora jest refleksyjna. Ale nie wspomnienia, ale wątpliwości przychodzą mi do głowy. Stoi na moim biurku pocztówka przedstawiająca Coupe Napoleon Royale Ettore Bugatti z 1930 roku. To bardzo piękny samochód. Możecie mi wierzyć. Sen-mara-Bóg-wiara. A Karlsson na dachu. A kot na fotelu. A komputerów ani śladu. Cicho jest i ciemno (bo noc jest za oknem). Jest rok 1999 i komputerów cała masa. A Bugatti (tych prawdziwych) bardzo mało.

Czy to jest sprawiedliwe? Zapytam inaczej: czy to jest właściwe? I co jest w końcu właściwe? Czy to co się najlepiej sprzedaje? (Więc może bułki i seks?) Czy wyniki sprzedaży są miernikiem rozwoju? A może ilość operacji zmiennoprzecinkowych w jednostce czasu? A może, ile śliwek węgierek można jednocześnie utrzymać palcami jednej ręki?

Czy 20 proc. to dużo czy mało? Czy droższe jest lepsze? Czy nowsze jest lepsze? A może upływ czasu jest równoznaczny z rozwojem? Czy trwanie jest większą sztuką niż zmiana? Czy to czego pragną tłumy jest tym, czego ja pragnę? (Więc może bułki i seks?)

Czy amerykańskie filmy i amerykańska technologia i amerykański styl życia, i amerykańska waluta, i amerykańskie hot-dogi są lepsze niż patyki i kamyki słowiańskiego króla Ćwieczka? Czy superkomputery są lepsze od hiperkomputerów, czy może na odwrót? Czy ocean bredni z telewizora jest właśnie tym, na co wszyscy czekamy? (Więc może bułki i seks?)

Czy kiedy Kali ukraść komuś krowę, to jest to dobro powszechne? Czy odpisy podatkowe są dowodem miłosierdzia władz wobec ludu? A co to jest lud? Czy polityka zawsze jest oparta na zakłamaniu? Czy dolary są lepsze niż kamienie? Czy rewolucja zawsze prowadzi do terroru? Czy kiedy sztuka przechodzi na etat, to musi zamienić się w tandetę? Czy nie mógłbym już przestać? (Więc może bułki i seks?)

Czy zadawanie pytań to już odstępstwo, czy tylko ciekawość? Czy rozsądek można mierzyć w megabajtach? Czy lepszym komputerem można zrobić lepszy obraz? Czy handel może być uczciwy? Czy propaganda jest sztuką, czy stręczycielstwem? (Więc może bułki i seks?)

Czy jeśli kupię więcej, to będę lepszy? I od kogo albo od czego, jeżeli w ogóle? Czy postęp to większa komplikacja? Czy prostota już nie jest cnotą? Czy są jeszcze jakieś cnoty? (Więc może bułki i seks?).

Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? Czy częstotliwości, w jakich pracują procesory na naszych biurkach, nie interferują z naszymi falami mózgowymi? Czy informatyka jest moralna? Czy pasję wolno sprzedać? A kiedy już się ją sprzeda, to czy zawsze musi się ona spłaszczyć do rutyny? Czy gust tłumu jest współczesnym kanonem piękna? (Więc może bułki i seks?)

Czy dwieście milionów madonn jest piękniejsze niż jedna madonna? Czy marzenia są nieopłacalne? Czy szybkie pieniądze to już szczęście? Czy procesor gigahercowy jest lepszy od szklanki wody? Czy towar jest lepszy od zapłaty? Czy etos pracy jest anachronizmem? Czy sztuka ma rację bytu, gdy wszystko może być sztuką? (Więc może bułki i seks?)

Czy księgowość jest potrzebniejsza od poezji? A co byśmy zrobili, gdyby całkowicie zabrakło prądu? Czy pieniądze naprawdę szczęścia nie dają? Czy uzależnienie od mikroprocesorów doprowadzi do globalnej katastrofy powszechnego zidiocenia? A jeżeli tak, to czy ktokolwiek to zauważy? A skoro jesteśmy przy idiotyzmie, to czy klienci zawsze muszą być tak umysłowo upośledzeni? I czy zawsze mają rację w tym, że wydaje się im, że mają rację? Czy zapłata uzasadnia prostytuowanie się? (Więc może jednak bułki i seks?)

Dlaczego wszystko jest towarem? Czy idzie tylko o kasę? Czy efekty specjalne, ekranowa krew i sperma będą jeszcze bardziej naturalistyczne? Czy w wirtualnym kinie będziemy czuć odór potu konającej widowiskowo ofiary? Jak się bawią nasze dzieci? Czy technologia jest narkotykiem? Czy komputerowe wirusy są terroryzmem, czy przekomarzaniem? Czy potrzebujemy sztucznej inteligencji? Czy pilot wahadłowca jest szybszy od biegacza? Czy ktoś to wszystko kontroluje? Co jest ważniejsze: ekonomia czy etyka? Być czy mieć? Czy potworniejąca komerc-kultura obrazkowa doprowadzi do analfabetyzmu? Czy moralność jest relatywna? A ile kosztuje moralność? Do czego prowadzi przyspieszenie technologiczne ostatnich kilkudziesięciu lat? Czy jesteśmy szczęśliwsi niż nasi pradziadkowie? Co jest celem? (Więc może bułki i seks?)

Czy skomputeryzowane i zautomatyzowane, bezludne armie będą walczyć ze sobą, czy z nami? Czy ktoś steruje pogodą? Czy prokurowane zdalnie klęski żywiołowe służą miejscowej aktywizacji rynku? Czy czarny kot przynosi pecha? Czy są automaty do rozgrzeszania? A ile kosztuje żeton? Czy odpusty to terapia, czy korupcja duszy? (Więc może bułki i seks?)

Dlaczego w przebojach kinowych zabójstwo traktowane jest jako świetny argument w dyskusji? Dlaczego jako pierwszą rozwijamy zawsze technologię zagłady? Czy jest zasadne używanie słów "zawsze" i "nigdy"? Czy Andy Warhol miał rację? Czy Marcel Duchamp był ostatni, czy pierwszy? Czy agresywna estetyka Davida Carsona jest twórcza, czy tylko skutecznie ją wypromowano? Czy uleganie modom jest oznaką słabości, czy sprytu? Czy pomysł Briana Eno - billboardy reklamowe bez reklam (zadrukowane płaskim, pięknym kolorem i oznaczone tylko maleńką sygnaturką "kolor sponsorowany przez" - jest naiwnym idealizmem, czy wysublimowanym minimalizmem? Czy reklamą wizualną powinni zajmować się handlarze, czy graficy? Czy plakat ma być piękny, czy "ma sprzedać mesydż"? Czy propaganda jest zawsze kłamstwem? Czy euforyczne, margarynowe raje są szczytem marzeń? Czy wszystkie chwyty są naprawdę dozwolone? A jeżeli coś nie jest zabronione, to czy aby koniecznie należy to robić?

I to na Macu?


Zobacz również