RFID: nie tak szybko, miły

Nowe studium Meta Group dotyczące rozwoju technologii bezprzewodowych przestrzega: hurra - implementacje technologii RFID mogą zbyt ambitne i odważne działy IT prowadzić do klęski.

Wiele działów informatycznych zabiega o budżety i zlecenia w zakresie wdrażania rozwiązań RFID, naśladując wielkich pionierów z sektora detalicznego (jak Wal-Mart) czy publicznego (jak np. amerykańskie ministerstwo obrony), zapominając przy tym zarówno o obecnych możliwościach jak i ograniczeniach tej technologii.

Technologia RFID odniosła jak dotąd wstępne sukcesy w zastosowaniu do liczenia pogłowia bydła, zbierania opłat na autostradach, przy produkcji towarów ekskluzywnych. Ale w bardziej złożonych sytuacjach często napotyka trudności.

Na przykład Wal-Mart wstrzymuje się z zakrojonym z dużym rozmachem projektem elektronicznego metkowania produktów sprzedawanych w swoich sklepach. Także inni pionierzy, którzy już wdrożyli rozwiązania, spotykają się z problemami, np. protestami obrońców prawa do prywatności. Z reguły także koszty wprowadzenia RFID okazują się większe od zakładanych pierwotnie.

Meta Group zaleca w tej sytuacji działom informatycznym ostrożne angażowanie się w niewielkie projekty RFID, które z czasem dopiero mogą zaowocować przedsięwzięciami bardziej zaawansowanymi i droższymi. W firmach, w których to możliwe, powinny zostać wydzielone zespoły dedykowane wdrożeniom RFID, które zwolna doprowadzą do włączenia technologii w struktury informatyczne firmy.


Zobacz również