RFID-y przekonały do siebie tylko 222 pacjentów

VeriChip, firma odpowiedzialna za produkcję chipów wszczepianych bezpośrednio do ciała, właśnie weszła na giełdę. Jej akcje radzą sobie bardzo kiepsko.

Chipy wszczepiane są nieco inaczej niż w Archiwum X, bo w rękę. Jednak nawet tak nieinwazyjna i ponoć "upraszczająca życie" metoda nie przekonuje ani pacjentów, ani lekarzy. Do końca 2006 roku na wszczepienie RFID-a zgodziło się zaledwie 222 pacjentów w całych Stanach Zjednoczonych (liczbę "potrzebujących" VeriChip szacuje na 45 milionów).

Dzięki chipom firma miała ok. 100 tysięcy dolarów przychodu, czyli kilkudziesięciokrotnie mniej, niż przewidywano na początku 2006 roku. Tymczasem zgodnie z umową z firmą Digital Angel Verichip w 2007 roku powinien kupić czytniki i gotowe układy za 875 tysięcy dolarów, a w roku 2008 - za 1,75 miliona USD.

RFID-y krytykowano ze wszystkich stron. Swoją dezaprobatę względem nich wyrażali zarówno liberałowie, jak i osoby wierzące. Wszyscy uznali, że stanowią one przynajmniej zagrożenie dla prywatności człowieka.


Zobacz również