RIAA odpuszcza babci?

Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Nagraniowego (RIAA) wycofało z sądu pozew przeciwko Rhondzie Crain - mieszkance Teksasu, oskarżonej o nielegalne rozpowszechnianie w Internecie muzyki. Sprawa RIAA vs Crain była w USA bardzo głośna - m.in. dlatego, że starszej pani zarzucano dystrybuowanie w P2P gangsta-rapu.

Decyzja o zrezygnowaniu z dalszego oskarżania kobiety jest pewnym zaskoczeniem - choćby dlatego, że do tej pory prawników RIAA nie zniechęcało ani to, iż organizacja nie zdołała zgromadzić żadnych dowodów domniemanego piractwa, ani to, że pani Crain znacznie ucierpiała na skutek huraganu Katrina (pozwanie jej przez RIAA było przez wielu obserwatorów nazywane 'PR-ową katastrofą').

Bezpośrednią przyczyną wycofania sprawy z sądu wydaje się złożenie przez prawników Rhondy Crain kontrpozwu przeciwko RIAA - zarzucili oni organizacji, że nielegalnie szpiegowała pozwaną. Podczas procesu ujawniono bowiem, że działająca na zlecenie RIAA firma MediaSentry monitorowała aktywność pani Crain w sieci P2P - problem w tym, że działanie to było nielegalne. Według prawa obowiązującego w Teksasie, takie działania może prowadzić jedynie wymiar sprawiedliwości lub licencjonowane firmy śledcze (a MediaSentry taką firmą nie jest).


Zobacz również