RIAA - płyty CD są za tanie!

Firma analityczna Big Champagne szacuje, że każdego miesiąca z Internetu pobieranych jest nielegalnie ponad miliard plików muzycznych. Mimo starań branży fonograficznej (w tym indywidualnych pozwów przeciw internautom czy umów zawieranych z serwisami społecznościowymi w rodzaju YouTube), mających na celu ograniczenie piractwa, popularność sieci P2P nie tylko nie spada, ale wręcz rośnie. I w takich właśnie okolicznościach organizacja RIAA postuluje podniesienie cen muzycznych kompaktów...

Analitycy z innej amerykańskiej firmy, NPD, dowodzą, że w ciągu ostatniego roku liczba gospodarstw domowych w USA, których członkowie korzystali lub korzystają z sieci bezpośredniej wymiany plików przez Internet, zwiększyła się o 7 procent, podczas gdy liczba pobieranych z nich kopii utworów wzrosła o dalsze 24 procent. Jeśli dodać do tego, że od 2000 do 2006 r. liczba sprzedawanych na świecie płyt CD z muzyką spadła o 23 %, to łatwo zrozumieć, dlaczego liczby te rzeczywiście mogą przyprawić możnych przemysłu rozrywkowego o szybsze bicie serca.

Branża dwoi się i troi, aby utrzymać zyski na ustabilizowanym poziomie. Właściciele serwisu MySpace zostali pozwani przez Universal Music Group za umożliwianie użytkownikom dystrybucji dzieł objętych ochroną prawnoautorską. Właściciele fonograficznego giganta mają jednak nadzieję na polubowne rozwiązanie sporu - głównie dlatego, iż serwisy takie jak MySpace czy YouTube zyskały już sobie wielomilionową rzeszę wiernych użytkowników - potencjalnych klientów firm fonograficznych. Serwis YouTube także znalazł się z tego powodu pod obstrzałem wielkich koncernów.

Nowy pomysł RIAA

Recording Industry Association of America idzie jeszcze dalej - przedstawiciele organizacji twierdzą, że sprzedawane obecnie płyty CD są za tanie. "Lekko naciągana" argumentacja opiera się na tym, że indeks wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych Consumer Price Index (CPI) wzrósł od roku 1983 (wtedy pojawiły się pierwsze płyty CD) do 1996 o 60%. Nie pociągnęło to za sobą jednak wzrostu cen srebrnych krążków, które według tych "oczywistych" wyliczeń powinny już wtedy kosztować prawie 34 dolary! Do medialnych bossów nie dociera fakt, że na przykład ceny komputerów spadają na łeb, na szyję, a płyty CD owszem potaniały, lecz nie aż tak znacząco.

Indeks CPI określa poza tym siłę nabywczą pieniądza, czyli pośrednio inflację i nie można go przekładać wprost na jeden konkretny towar mówiąc, że skoro CPI wzrósł o powiedzmy 20%, to cena maszynki do mięsa także powinna być o 20% wyższa. Jednak, jak widać na co dzień, ekonomia tak nie działa, a szczególnie w przemyśle technicznym, gdzie ceny spadają z dnia na dzień...

Poza tym RIAA nie podała do publicznej wiadomości, ile procent ceny krążka to wydatki na utrzymanie coraz większej medialnej machiny dbającej raczej o utrzymanie siebie a nie twórców, częste ostatnio procesy z użytkownikami Internetu, czy też wydatki na ogromne kampanie reklamowe.

Prezes RIAA, Mitch Bainwol jest nieprzejednany: "P2P pozostaje problemem nie do zaakceptowania." Nikt nie ma jednak pewności, czy ludzie, którzy teraz pobierają utwory muzyczne z Internetu, zaczęliby kupować autoryzowane nośniki z muzyką bądź pliki z legalnych e-sklepów, jeśli piractwo udałoby się znacząco ograniczyć lub utrudnić. Zwłaszcza gdyby cena krążków CD wzrosła. Użytkownikom pozostaje więc tylko uwierzyć, że zakup najnowszej płyty ulubionego zespołu jest fantastyczną promocją, bo tak naprawdę to powinniśmy za nią zapłacić dwa, lub nawet trzy razy więcej!

Czarna owca Jobs

Tymczasem, Steve Jobs, szef firmy Apple (do której należy najpopularniejszy sklep z muzyką Internecie, iTunes Music Store), opowiedział się publicznie za zezwoleniem na sprzedaż utworów muzycznych bez zabezpieczeń DRM, które i tak nie zdołają powstrzymać piractwa muzycznego, a często utrudniają życie internautom-nabywcom legalnych kopii utworów (więcej informacji na ten temat można znaleźć tutaj).


Zobacz również