Rambus: królowie interfejsów

Rambus to legenda interfejsów wysokiej wydajności. Firma ta była także twórcą standardu pamięci SDR i DDR SDRAM oraz kontrowersyjnych i w końcu wypartych z rynku przez DD pamięci RDRAM. W 2005 roku Rambus liczy na dynamicznie rozwijający się rynek elektroniki użytkowej oraz firmy produkujące procesory. Te ostatnie coraz częściej nie powstają od podstaw lecz przy ich konstrukcji korzysta się z licencji IP (intellectual property), czyli licencjonuje konkretne rozwiązania technologiczne, których Rambusowi akurat nie brakuje. Na pytania PCWK odpowiada Geoff Tate, szef Rambusa firmy mającej w swojej historii zarówno spektakularne wzloty jak i bolesne upadki, a specjalizującej się w licencjonowaniu interfejsów wejścia/wyjścia (I/O).

Geoff Tate - szef firmy Rambus

Geoff Tate - szef firmy Rambus

Wywiad przeprowadzono jeszcze przed wynikiem batalii Rambusa z producentem pamięci, firmą Infineon. Sporną kwestią była własność intelektualna dotycząca specyficznych rozwiązań technologicznych związanych z produkcją pamięci. W materiale Dziwna ugoda między Rambusem i Infineonem http://www.pcworld.pl/news/76785.html informowaliśmy Was o porozumieniu pomiędzy firmami w efekcie którego Rambus do listopada 2007 roku będzie co kwartał otrzymywał od Infineona 5,85 mln USD w zamian za licencję do aktualnie wykorzystywanych i przyszłych patentów. Jeśli po tym czasie Rambus wejdzie w dodatkowe ugody licencyjne z innymi producentami, Infineon jest gotów zapłacić Rambusowi dodatkowo nawet 100 milionów USD. Co dziwniejsze, Infineon ma być "uprzywilejowanym klientem" Rambusa w razie chęci zakupu dodatkowych innych licencji.

PCWK: Wiemy, że w ostatnich tygodniach Rambus otworzył duże centrum projektowe w Indiach. Czy działanie to jest zgodne ze strategią firmy?

Tate: Trafne pytanie. Naszą strategią znaną w branży od 14 lat było funkcjonowanie w jednym miejscu - Los Altos w kalifornijskiej "Krzemowej Dolinie". Dzięki skupieniu wszystkich sił w jednym miejscu mogliśmy efektywniej zarządzać projektami i ludźmi. Osiągnęliśmy jednak poziom kiedy zadecydowaliśmy, że trzymanie wszystkich pracowników w jednym, drogim do życia miejscu jakim jest Kalifornia, jest dla nas zbyt kosztowne, a poza tym na świecie można znaleźć mnóstwo utalentowanych ludzi, którzy mogą się nam przydać. Kilka lat temu było tak, że najbardziej utalentowani studenci i tak studiowali w USA, bez względu na to czy pochodzili z Indii czy z innych państw. Teraz sytuacja ta uległa zmianie i na całym świecie powstają centra akademickie pełne talentów.

Strata patentu na SDR i DDR SDRAM

Rambus to twórca technologii pamięci SDR i DDR SDRAM. W połowie maja 2001 roku, czyli prawie równo 4 lata temu pisałem http://www.pcworld.pl/news/30847.html o stracie patentu na technologię SDR i DDR SDRAM. Amerykański sąd orzekł, że koncern Rambus nie miał prawa żądać opłat licencyjnych od niedoszłego kontrahenta - firmy Infineon. Rambus twierdził, że prawa do technologii produkcji pamięci SDRAM i DDR SDRAM są własnością koncernu. W związku z tym firma żądała od współpracujących uiszczania opłat licencyjnych produkujących wybrane typy pamięci. Sędzia Robert Payne stwierdził, że Rambus nie miał wyłączności na prawa do wspomnianych technologii. Organizacja, kontrolująca standardy produkcji układów scalonych, uznała bowiem standardy SDRAM i DDR SDRAM za "otwarte". Infineon żądał od Rambus odszkodowania w wysokości 105 mln USD. Sąd zmniejszył jego wysokość do 3,5 mln USD. Jednak wysokość kary wymierzonej Rambusowi nie był sprawą kluczową. Fakt, że ława przysięgłych przyznała rację Infineonowi, stworzył precedens, dzięki któremu z opłat licencyjnych były zwolnione inne firmy produkujące układy pamięci. Dyrektor wykonawczy Rambusa, Geoff Tate, stwierdził: "Jesteśmy mocno rozczarowani tym orzeczeniem. Jeżeli takie decyzje stałyby się standardem, to zagrożone jest istnienie wszelkich innowacyjnych firm na świecie". Pozbawiane ochrony patentowej nie będą bowiem inwestowały w nowe technologie, jak kiedyś uczynił to Rambus.

PCWK: Czy decydując się na Indie, braliście pod uwagę takie lokalizacje jak Japonia, Tajwan czy Chiny? I jeśli tak to dlaczego wybraliście akurat Indie, chociaż wydawałoby się, że wymienione przez nas lokalizacje byłyby bliższe geograficznie i kulturowo Waszym klientom w Azji?

Tate: Nasi sprzedawcy, a także inżynierowie stacjonują także w Japonii i są tam już od 12 lat. Naszą pierwszą filią poza USA była właśnie filia japońska. Jeśli chodzi o procesy tworzenia nowych technologii to w Japonii znaleźć można wielu dobrych inżynierów. Problemem jest jednak język. Trudno znaleźć w Japonii inżynierów, którzy mówią po angielsku i mogą komunikować się sprawnie z centralą w USA skąd docierałyby kluczowe informacje na temat opracowywanych technologii. Problemem byłaby także komunikacja z klientami spoza Japonii. Poza tym życie w Japonii jest bardzo drogie, nawet droższe niż w Kalifornii. Tajwan wydawał się interesującą lokalizacją, jednak dużą niedogodnością jest w tym przypadku prawo pozwalające na zatrudnianie najlepszych studentów w pierwszej kolejności przez tajwańską armię. Wiele koncernów technologicznych musi więc pozyskiwać cennych inżynierów bezpośrednio z armii tajwańskiej. W efekcie jeśli nie jesteś firmą tajwańską to masz z tym problem. Analizowaliśmy także możliwość lokalizacji naszego centrum badawczego w Chinach, jednak tu przeszkodą jaką uznaliśmy za problem jest odległość i swoboda podróżowania. Nasi inżynierowie muszą podróżować często i spotykać się z klientami. W Chinach aby wyjechać z kraju najpierw musisz uzyskać wizę. Nie możemy sobie pozwolić na występowanie podobnych trudności.

RDRAM - jedyne słuszne pamięci dla procesora Intel P4

Premiera rynkowa pierwszych procesorów Intel Pentium 4 była dla Rambusa powodem do prawdziwego fetowania. Innowacyjne w owych czasach pamięci RDRAM zostały przez Intela wybrane jako jedyne słuszne do stosowania z nowymi procesorami wykonanymi w technologii NetBurst. Powodem wyboru RDRAM była ogromna przepustowość oferowana przez dwukanałowy kontroler chipsetu i850. Pamięci RDRAM 100 MHz pracujące w parze w trybie QDR (Quad-pump Data Rate) oferowały niewiarygodną przepustowość 3,2 GB/s. Najszybsze ówczesne moduły DDR PC 2100 oferowały przepustowość rzędu 2,1 GB/s. NetBurst jak wiadomo jest architekturą wyjątkowo zależną od odpowiedniej przepustowości pamięci, tak więc RDRAM w naturalny sposób, z technologicznego punktu widzenia idealnie nadawał się do współpracy z tym procesorem. Było niestety jedno ale, które doprowadziło do klęski pamięci RDRAM na rynku - cena. Moduły RDRAM były wielokrotnie droższe od powszechnych w 2001 roku SDRAM i raczkującego DDR. Te ostatnie moduły zdobyły poparcie najważniejszych producentów pamięci oraz konkurentów Intela - AMD oraz VIA i SiS, które prezentując platformy sprzętowe obsługujące pamięci DDR zdobyły rzesze klientów. W maju 2001 roku Intel musiał przyznać się do swego rodzaju "zbłądzenia" i przeprosił się z pamięciami DDR wprowadzając na rynek chipset i845. Pisaliśmy o tym szerzej w materiale Intel kończy z RDRAM-em ( http://www.pcworld.pl/news/55781.html )


Zobacz również