Raport Symantec: handel kartami kredytowymi kwitnie

Najnowszy raport firmy Symantec wykazał, że czarny rynek handlu skradzionymi kartami kredytowymi i prywatnymi danymi osiągnął już wartość nawet kilku miliardów dolarów. Badanie zostało przeprowadzone w okresie ostatnich 12 miesięcy.

Symantec w swoim najnowszym raporcie ostrzega, że czarny rynek, na którym cyberprzestepcy handlują szczegółowymi danymi kart kredytowych i kont bankowych, osiągnął już szacunkową wartość kilku miliardów dolarów.

Badanie firmy specjalizującej się w zabezpieczeniach internetowych zostało przeprowadzone szczegółowo, w rocznym przedziale czasowym. Specjaliści z oddziału Symantec Security Technology and Response (STAR) oszacowali wartość czarnego rynku i produktów, które się na nim znajdują, poprzez obserwację cen, jakie życzyli sobie za poszczególne towary cyberprzestępcy (posty na forach internetowych, chatach, itd.).

Karty kredytowe na czarnym rynku za ponad 5 mld dolarów

Okazuje się, że najbardziej popularnymi na nielegalnym rynku produktami są karty kredytowe, które stanowiły aż 31% wszystkich zaobserwowanych w badaniu dóbr. Szczegóły dotyczące kont bankowych znalazły się na drugim miejscu i stanowiły 20% ofert.

Choć numery kart kredytowych sprzedawane były za cenę od 10 centów do 25 dolarów amerykańskich za sztukę, to średni zaobserwowany przez Symantec limit na karcie wynosił aż cztery tysiące dolarów. Firma obliczyła, że wartość wszystkich odnotowanych przez nią kart mogła wynosić nawet ponad 5,3 mld dolarów.

Skradzione dane kont bankowych - niemal 2 mld dolarów

Symantec zauważył, że dane do kont bankowych sprzedawane są nielegalnie za cenę od 10 do 1000 dolarów. Średni stan rachunku na reklamowanych skradzionych kontach wynosi około 40 tysięcy dolarów. Łączna wartość reklamowanych na czarnym rynku numerów kont oraz rachunków wynosiła 1.7 mld dolarów.

Reklama na czarnym rynku - przestępcy się nie krępują

W czasie 12-miesięcznego badania Symantec wyróżnił niemal 70 tysięcy różnych ogłoszeniodawców oraz prawie 45 milionów postów reklamujących nielegalne towary na różnych forach. Wiele z nich było całkowicie prywatnych, dostępnych tylko na zaproszenie. Jednocześnie okazało się, ze kanały IRC bardzo dobrze służą jako miejsce, w którym cyberprzestępcy wymieniają swoje dane.

Gdzie znajdują się serwery, czyli siedlisko zła

Symantec dodał, że Ameryka Północna funkcjonuje jako najlepsze miejsce dla nielegalnych serwerów (45%). Na drugim miejscu znajduje się Europa/Bliski Wschód i Afryka (38%). Następnie kolejno: rejon Azji i Pacyfiku (12%), Ameryka Łacińska (5%). Położenie geograficzne nielegalnych serwerów cały czas się zmienia.


Zobacz również