Raport: darmowa aktualizacja do Windows 7 jest... płatna

"Darmowa aktualizacja do Windows 7", którą Microsoft obiecywał wszystkim, którzy przed premierą Windows 7 zdecydowali się na zakup peceta z Windows Vista w praktyce okazuje kosztować około 50 złotych - wynika z analizy Consumerworld.org zajmującej się monitorowaniem cen na rynku. "To skandal! Firmy wyraźnie chcą zarobić na programie" - komentuje Edgar Dworsky, redaktor witryny.

Windows 7 vs Windows Vista

Do premiery Windows 7 pozostało nieco ponad miesiąc. To doskonały moment by zastanowić się co nowego zaoferuje "siódemka" w stosunku do swojego (nie)sławnego poprzednika - Windows Vista. Czy Microsoft oferuje nam to samo środowisko w nowym opakowaniu, czy też faktycznie czeka nas rewolucja w świecie okien?

Czytaj więcej

Polecamy:

"Konieczność dopłacania do "darmowej" aktualizacji Windows 7 kwoty od 12 do nawet 17 dolarów jest wręcz szokująca" - twierdzi Edgar Dworsky z Consumerworld.org i Mouseprint.org. "Microsoft wysyła jedynie płytę, którą później inne firmy dostarczają do użytkownika. W obecnych realiach rynkowych koszt takiej operacji to maksymalnie kilka dolarów od jednego nośnika" - dodaje Dworsky.

W czerwcu Microsoft rozpoczął kampanię realizowaną pod hasłem "Program Aktualizacyjny Windows 7". W trakcie jej trwania firma informowała, że będzie oferować wszystkim, którzy kupili zestawy PC z Windows Vista Home Premium, Business lub Ultimate darmową lub niemal darmową możliwość aktualizacji systemu do Windows 7 Home Premium, Professional oraz Ultimate. Ścieżka ta miałaby zostać udostępniona po właściwej premierze najnowszej wersji systemu, tzn. 22 października br. Promocja miała dotyczyć wszystkich, którzy zdecydują się na zakup komputera od 26 czerwca do 31 stycznia 2010 roku. Celem kampanii było utrzymanie poziomu sprzedaży pecetów do momentu premiery najnowszego OS Microsoftu.

Dworsky zauważył, że rzeczywistość zupełnie mija się ze szczytnymi założeniami pomysłodawców. Z analiz redaktora wynika, że niektórzy producenci obciążają proces aktualizacyjny do Windows 7 opłatą w wysokości około 15 dolarów. Tłumaczą się przy tym kosztami procesu dystrybucji, w tym koniecznością obsługi klienta i realizowania dostaw nośników z plikami aktualizacyjnymi.

"Problemem jest przede wszystkim to, że wiele informacji na temat procesu aktualizacyjnego jest na stronach producentów i sklepów albo ukrytych, albo też po prostu ich nie ma" - alarmuje Dworsky.

Dworsky przeprowadził analizę, z której wynika, że jedynie firma Acer faktycznie nie planuje pobierać żadnych opłat za aktualizację do Windows 7. Inni producenci, w tym Dell, Compaq, Hewlett-Packard, Sony i Toshiba zamierzają obciążyć niektórych klientów opłatą w wysokości od 11,25 do 14,99 dolarów.

Przykładem jest Dell, który oferuje darmową aktualizację na terenie Stanów Zjednoczonych, a płatną w wielu innych krajach - w tym również w Polsce. Na rodzimej witrynie Della dotyczącej aktualizacji Visty do Windows 7 czytamy: "(...) Po otrzymaniu tego powiadomienia klienci będą proszeni o podanie danych karty kredytowej w celu zapłacenia podatków oraz uregulowania kosztów wysyłki i obsługi. Zestaw z aktualizacją zostanie wysłany po otrzymaniu płatności (data wysyłki zostanie podana w chwili składania zamówienia)".

Warto podkreślić, że Dell nie jest odosobnionym przypadkiem. Dokładnie te same informacje znajdują się również na stronach internetowych firm konkurencyjnych. Wystarczy zajrzeć np. do FAQ na stronie internetowej HP lub Lenovo.

Dworsky zauważył, że na czele listy firm pobierających opłaty za aktualizację Windows 7 jest Lenovo, które informuje o konieczności wniesienia opłaty w wysokości 17,03 dolarów za aktualizację do Windows 7.

Zagadka tego, kto właściwie odpowiada za zaistniałą sytuację jest bardzo irytująca - komentuje Dworsky i tłumaczy: "zarówno HP, jak i Sony oraz wiele innych firm deklarowało, że prowadzą negocjacje z dystrybutorami i chcą umożliwić aktualizację do Windows 7 faktycznie za darmo. Niestety do tej pory żadna z firm nie potrafi dostarczyć listy sklepów, które zaoferują taką możliwość. Sprzedawcy z kolei odpowiadają, że ceny ustalane są przez producentów. Jak widać jedni obarczają winą drugich, a ostatecznie traci klient".

"Ktoś chce wyraźnie zarobić na tym procesie. Opłaty stanowczo przewyższają koszt przeprowadzenia podobnej akcji. Zauważmy, że w pudełkach ma nie być nawet podręcznika instruktażowego" - komentuje Dworsky.

Wielu użytkowników bardzo sceptycznie podchodzi do kampanii darmowej aktualizacji Microsoftu. Podobna akcja miała już miejsce w 2007 roku, kiedy to Microsoft przeprowadził kampanię dotyczącą aktualizacji XP do Visty. Wielu klientów - szczególnie firm Dell i HP - narzekało wówczas, że producenci nie wywiązali się ze swoich obietnic i dostarczyli system Vista nawet miesiąc po premierze.


Zobacz również