Red Faction 2

Bohaterowie tej gry nie czekają na Amerykanów i polski Grom. Sami zaczynają rewolucję, usuwają krwawego dyktatora i wyzwalają z niewoli kolonistów z Marsa.

Bohaterowie tej gry nie czekają na Amerykanów i polski Grom. Sami zaczynają rewolucję, usuwają krwawego dyktatora i wyzwalają z niewoli kolonistów z Marsa.

Nadciąga kolejna rewolucja. Szybsza, bardziej kolorowa, trochę mangowa i niesamowicie grywalna. Red Faction 2 to druga część wydanej w 2001 roku i niestety raczej chłodno przyjętej strzelaniny FPP. Na szczęście w drugiej odsłonie zmian jest dużo, a wszystkie na lepsze.

Krwawa dyktatura

Akcja dwójki ma miejsce pięć lat po pamiętnej rebelii na Marsie. Jest XX wiek, planeta Ziemia, miasto Sopot. Oczywiście, nie ten nadbałtycki, ale miasto nazwane imieniem dyktatora rządzącego od 15 lat w sposób podobny do tego, w jaki władzę sprawował obalony niedawno despota w Iraku. Ów krwiopijca nazywa się Victor Sopot i jest szaleńcem. Wciągnął państwo w wyniszczającą wojnę z sąsiednim mocarstwem. Twoim zadaniem jest obalenie niegodziwego władcy i uratowanie narodu przed ostatecznym upadkiem. Tym razem wcielasz się w sapera Aliasa. Pomocą służy ci pięciu zatraceńców, skazanych na śmierć za odstępstwa od oficjalnej linii politycznej. Każdy z nich ma inne umiejętności i jak się później okazuje, niektórzy pragną osiągnąć inne cele niż nasz bohater.

Prace minerskie

Można postrzelać z helikoptera. Widok sypiącego się szkła robi wrażenie. Niestety, ten efekt to nic nowego na pececie.

Można postrzelać z helikoptera. Widok sypiącego się szkła robi wrażenie. Niestety, ten efekt to nic nowego na pececie.

Najbardziej rewolucyjnym rozwiązaniem użytym w starym Red Faction był Geo-Mod. Silnik gry umożliwiał dosłownie wybijanie drogi przed sobą. Zablokowane przejścia można było otwierać rakietami bądź materiałami wybuchowymi lub przewiercać się przez skały. Oczywiście, nie w każdym miejscu, a tylko w tych, w których autorzy taką możliwość przewidzieli. W zapowiedziach Red Faction 2 obiecywano to zmienić. Z przykrością jednak informujemy, że nie dano totalnej swobody w dewastowaniu środowiska gry. Co prawda miejsc nadających się do zniszczenia jest o wiele więcej niż w jedynce, ale ciągle nie możesz przeprowadzić pełnej demolki otoczenia. Jeśli chcesz, rozwalasz helikoptery, wozy bojowe, latarnie i uliczne hydranty. Wybuchy powodują zniszczenia odpowiednie do siły i miejsca eksplozji. Jeżeli strzelisz w balkon, na którym stoi snajper, wrogi żołnierz spadnie i zginie. Po trafieniu w cysternę, stojący obok wrogowie spłoną żywcem. Opcja deformowania map niejednokrotnie pomaga w rozwiązaniu problemu z przeważającymi siłami przeciwnika.

Nowi towarzysze broni

Celny strzał z czołgu w helikopter załatwia niejeden problem. W tle statua Sopota.

Celny strzał z czołgu w helikopter załatwia niejeden problem. W tle statua Sopota.

W Red Faction 2 nie jesteś sam. W rewolcie mającej na celu obalenie dyktatora pomoże ci pięciu znajomych.

SI członków zespołu i innych żołnierzy Czerwonej Frakcji jest dopracowane. Wiedzą gdzie strzelać, dokąd biec i nie blokują się na byle ulicznej ławce. Twoja załoga często wspomaga zwykłych rewolucjonistów poprzez osłanianie ich ataków, wydobywanie z zasadzek i tarapatów. Ważne jest, abyś nie trafiał przypadkowo swoich towrzyszy, gdyż takie postępowanie powoduje spadek zaufania do Aliasa. Poczynania bohatera wpływają również na zakończenie gry. Alias jest saperem i często zostaje oddelegowany do pracy zgodnej z jego zawodem.

Filmy ukazujące efekty jego działania cieszą oczy i dopingują do dalszych wysiłków.

Uzbrojenie i pojazdy

Alias ma do dyspozycji 14 typów broni. Od pistoletów i karabinów do wyrzutni rakiet, po granaty i materiały wybuchowe. Bohater może strzelać z dwóch egzemplarzy broni lekkiej jednocześnie. Niesamowite wrażenia gwarantuje opcja korzystania z pojazdów. Lecąc śmigłowcem albo jadąc czołgiem, sterujesz tylko karabinem pokładowym lub wieżyczką. Mimo tych ograniczeń, zabawa jest wspaniała. Szyby sypiące się pod gradem kul albo spadające helikoptery sprawiają ciekawe wrażenie. Więcej swobody masz po użyciu tak zwanego Power Amor. Poruszając się w ciężkiej zbroi, możesz korzystać z kilku rodzajów uzbrojenia naraz, a przeciwnicy padają jak muchy.

Geo-Mod ver. 2.0.

Red Faction 2 śmiga nawet na wolniejszych komputerach. Jest to zasługą ulepszonego engine gry i niestety nie najlepszej grafiki. Gra została przeniesiona z PlayStation 2, a nie od dzisiaj wiadomo że możliwości konsoli są mniejsze niż najnowszych kart graficznych. Co prawda w Red Facton 2 zwiększono rozdzielczość tekstur, ale do doskonałości jeszcze bardzo daleko. Jedynymi ustawieniami zwalniającymi prędkość działania gry są efekty cząsteczkowe.

Grywalność

Red Fraction 2
Tempo akcji jest bardzo duże. Bez przerwy coś się dzieje. Nie ma włóczenia się po okolicy w poszukiwaniu rozmówcy albo zagubionego przedmiotu. Z wyjątkiem przerywników filmowych - albo ty atakujesz, albo ciebie atakują. Niestety, w grze nie ma zbyt wielu nowych pomysłów. Masz wrażenie, że wszystkie projekty widziałeś w innych grach. Fabuła Red Faction 2 jest liniowa. Są też kłopoty z zapisywaniem rozgrywki. Gra zachowuje stan po ukończeniu poziomu, więc jeżeli zginiesz w trakcie misji, musisz przechodzić ją od początku.

Rozgrywka bardzo przypomina rozwiązania konsolowe w dobrym tego słowa znaczeniu. Mnóstwo ukrytych przejść i przedmiotów. Sporo bonusowych zadań. Dziwi tylko, że o dodatkowym zadaniu czasami dowiesz się dopiero w chwili jego ukończenia. Postępy w kampanii dla pojedynczego gracza powodują odblokowanie różnych opcji w menu gry. Oprócz bohaterów gry możesz obejrzeć sylwetki wrogów i cywili. Z czasem program udostępnia wizerunki zdobywanej broni i inne elementy menu.

Namiastka multiplayera

Gra nie ma porządnego trybu multiplayer. W Red Faction 2 można grać jedynie w botmatch. Dostępnych jest osiem trybów rozgrywki. Miłym zaskoczeniem jest opcja samodzielnego konfigurowania botów.

Dziękujemy ci Red Faction

W epoce komunizmu dziękowaliśmy Albanii za to, że dzięki niskim wskaźnikom rozwoju gospodarczego była zawsze na ostatnim miejscu w Europie, a więc plasowała się tuż za Polską. Tak samo możemy podziękować Red Faction 2. Ta ordynarna konsolówa ze słabym sterowaniem i brzydką grafiką jest gorsza niż każda dowolna polska produkcja FPP. Możemy zatem być dumni - wreszcie Chrome, a nawet Mortyr 2 pokażą klasę i nie będą okupować ostatnich miejsc na zachodnich listach przebojów.

Jacek L. Komuda

Sopot - piękne nadmorskie miasto

Tutaj sielanki nie ma. Akcja i jeszcze raz akcja. Dawno się tak dobrze nie bawiłem. Dodajmy do tego niskie wymagania sprzętowe i mamy grę dla mas. Red Faction 2 jest lepsza od swojej poprzedniczki. Gra wciąga i nie pozwala odejść od kompa. Dobrze wyważone poziomy zachęcają do przejścia jeszcze jednego i jeszcze jednego...

Marcin Pietrak


Zobacz również