Resident Evil 4 - krwawa jatka w rytmie flamenco!

Kilka lat temu Nintendo dogadało się z Capcomem i dostało na wyłączność serię survival horrorów #Resident Evil#. W tym czasie pojawił się remake pierwszej odsłony gry, zupełnie nowy #Resident Evil Zero# oraz zupełnie niezmienione pod wglądem graficznym #RE2#, #RE3# i #RE: Code Veronica#. Po kilku latach oczekiwań posiadacze GameCube dostali czwartą część, będącą zarazem nowym rozdziałem w serii. Teraz właściciele PlayStation 2 także mogą się cieszyć tą pozycją. Zapraszamy do przeczytania recenzji!

Jeśli wierzyć autorom - idea i klimat Resident Evil 4 zmieniała się niemalże trzy razy. Zespół wprowadził wiele poprawek do przestarzałego już schematu rozgrywki. Jednak sporo rozwiązań, jak choćby sklepy czy brak zombie, budziło wątpliwości fanów serii z całego świata. Czy Capcom stanął na wysokości zadania? Czy Resident Evil 4 to nadal te klimaty, które lubimy?

Marketingowa ściema?

Resident Evil 4

Resident Evil 4

Powiedzmy sobie szczerze. RE4 to zupełnie nowy rozdział serii. Nie jest to kolejne odsmażanie tych samych kotletów. Wiele osób twierdzi, że najnowszy survival horror Capcomu ma zupełnie inny klimat, i zasadniczo gra mogłaby się ukazać pod zupełnie innym tytułem. Trudno się nie zgodzić z takimi wypowiedziami. Zarówno w trakcie gry jak i po jej skończeniu właśnie takie myśli chodzą po naszych głowach. Złośliwi twierdzą nawet, że Capcom użył kultowej nazwy jedynie z względów marketingowych.

Prawda jest jednak taka, że nawet najlepsze schematy po pewnym czasie stają się nudne. Ile razy można robić to samo, tylko w nieco innych lokacjach? Dlatego właśnie twórcy postanowili wprowadzić trochę nowych patentów, po części zapożyczonych z innych gier - tym samym oddając nam nowy, acz mimo wszystko typowy dla serii klimat rozgrywki.

Nie trać czujności

Największymi innowacjami w stosunku do poprzednich odsłon jest sterowanie, w szerokim tego słowa znaczeniu. Samo poruszanie zostało wzbogacone o tak zwane Quick Time Events, które po raz pierwszy wprowadziła Sega w grze Shenmue.

Główny bohater, Leon, potrafi przeskakiwać niewysokie płotki oraz inne ogrodzenia, kopnąć drabinę, ponownie ją ustawić, wyskoczyć przez okno - to jednak tylko niewielki procent możliwości nowego systemu. QTE to swoista esencja rozgrywki w Resident Evil 4. Pojawiają się one w ogromnej ilości i w najmniej oczekiwanych momentach, począwszy od potyczek z wrogami poprzez wstawki filmowe.

Dzięki takiemu rozwiązaniu nie ma chwili wytchnienia. Joypad nie ma prawa wydostać się z naszych dłoni choćby na momencik, głównie ze względu na czas reakcji. Zazwyczaj jest dosłownie sekunda by wcisnąć odpowiednią kombinację klawiszy. Potyczki z bossami, ucieczka przed goniącym nas, ogromnym posągiem. To tylko przykłady. Kulminacyjnym momentem, w mojej opinii, jest walka z jednym bossem, polegająca tylko i wyłącznie na poprawnym wstukiwaniu klawiszy.

Zazwyczaj porażka kończy się śmiercią, lub utratą ogromnej ilości energii. A żeby nie było za łatwo, przy kolejnych podejściach sekwencja klawiszy może się zmienić. Efektem jest zwiększona dynamika całej rozgrywki, szczególnie za pierwszym razem.

Kula w łeb!

Resident Evil 4

Resident Evil 4

Kolejną innowacją jest system walki. Wprowadzono model trafień w poszczególne części ciała przeciwników. Zadanie ułatwia nam zamontowany na każdej broni laserowy celownik. Zazwyczaj najlepiej celować jest w głowę, wtedy przeciwnik zostanie na chwile ogłuszony i można wykonać mocarnego kopniaka, który wyśle go tam gdzie już nigdy nikomu krzywdy nie zrobi. Jednak nie zawsze oddanie celnego strzału w czerep jest wykonalne. Niekiedy wrogowie mają osłony w postaci tarcz lub hełmów. Wtedy najlepiej jest celować po nogach. Precyzyjnym strzałem można także wytrącić broń z ręki, czy też odstrzelić lecący w naszą stronę nóż. Od razu widać, że jest to najbardziej dopracowany element czwartego Residenta.

Ostatnią najbardziej istotną nowinką jest element "kolekcjonerski". Przez całą drogę znajdujemy sporo mniej, lub bardziej kosztownych przedmiotów oraz miejscową walutę. Jest to dość istotne, gdyż za zdobyte fundusze możemy zakupić broń oraz polepszyć jej parametry. Początkowo uznałem ten pomysł za chybiony - sklep w horrorze, gdzie broń zdobywamy z trudem i musimy, oszczędzać każdy nabój? Na szczęście obawy szybko się rozwiały. Napotykani sprzedawcy oferują wyłącznie arsenał i przedmioty pomocnicze jak choćby mapy. Nie ma szans, aby uzbroić się po zęby i beztrosko, z pieśnią na ustach, brnąć przed siebie. Tym bardziej, że pieniędzy nie ma zbyt wiele, a ceny są dość wygórowane i zakupy muszą być dobrze przemyślane. Po za tym samo zbieractwo jest całkiem przyjemne.

Chłopaki z Capcomu się postarali i urozmaicili nawet ten system. Znalezione przedmioty mają określoną wartość, jednak cześć z nich możemy podwyższyć łącząc je z innymi. Sama korona będzie warta sporą sumę, ale gdy umieścimy w niej kilka drogocennych kamieni, jej cena będzie znacząco wyższa. Dzięki temu, poszukiwania skarbów potrafią wciągnąć, tym bardziej że większa ich część została ukryta w pomysłowy sposób.

A o co tym razem poszło?

Historia przedstawiona w Resident Evil 4 jest najsłabszym elementem gry. Jest prosta i naiwna wręcz do bólu. Sześć lat po wydarzeniach w Racoon City, agent specjalny o imieniu Leon otrzymuje zadanie odszukania zaginionej córki prezydenta - Ashley - a następnie bezpieczne dostarczenie jej do domu. W tym celu udaje się do Europy, gdzie podobno widziano osobę o ogromnym podobieństwie. "Tubylcy" nie są skorzy do pomocy i przeczą zasadzie ze "każdy powinien znać angielski". Z czasem ujawnia się tajny plan Lorda Saddler'a, sprawcy porwania oraz inne drobne niuanse. Jednak całość jest płytka i gdyby nie znakomicie wyreżyserowane wstawki filmowe byłoby tragicznie. Zasadniczo tylko dzięki nim można zapomnieć i zarazem wybaczyć scenarzystom tę historyjkę. Filmiki zostały zrobione po mistrzowsku, pełne akcji i znakomitych ujęć. Niejeden film akcji mógłby się prosić o takie sceny jakie zobaczymy w RE4.

Najładniejszy horror świata

Skoro wspomniałem już o wstawkach, grzechem by było nie napisać nic o grafice. Jedyne słowo jakie nasuwa mi się na myśl to R-E-W-E-L-A-C-J-A! Resident Evil 4 posiada znakomitą, najbardziej dopracowaną oprawę wizualną, jaką możemy zobaczyć na konsolach obecnej generacji. Mogę napisać ile to poligonów przypada na samą twarz Leona czy Ashley, jak wiele cząsteczek tworzy realistyczne efekty dymu, ognia czy wody. Jednak to nie ma sensu - to po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy. Bogactwo architektury i dbałość o detale widzieliśmy już w grach ze stajni Capcom nie raz; jednak to co oglądamy na ekranie to prawdziwy majstersztyk.

Poczynając od wioski, poprzez zamek, klasztor, kanały i wyspę wojskową a na wnętrzach gotyckich skończywszy - budzi podziw. Różnorodność jest spora, choć nie ogromna. Bogactwo detali momentami przytłacza i zamiast grać warto się zatrzymać i pooglądać otocznie. Wnętrze zamku jest pełne wszelkiego rodzaju zdobień, na ścianach wiszą kopie prawdziwych obrazów. Woda wygląda tak jak powinna. W jaskiniach są stalagmity i kałuże, w które uderzają krople wody spadające z sufitu. Każda z lokacji posiada własny, specyficzny klimat.

Mimika postaci także jest dopracowana. Choć momentami widać drobne niezgodności w padających słowach i ruchach ust, ale wszelkie gesty i wyrazy twarzy są niezwykle wiarygodne. Do tego wszystkiego dochodzi znakomita gra świateł, dopracowana w najmniejszych szczegółach. Dynamiczne oświetlenie sprawia że otoczenie jest jeszcze bardziej interesujące. Żarówki "huśtające" się w kopalni, czy też błyskawice rozjaśniające na moment pomieszczenia zamku - to elementy, które sprawiają ze "czwóreczka" jest po prostu przepiękna.

Jedyną skazą na tym diamencie jest teksturowanie. O ile z normalnej odległości wszystko jest piękne, to po podejściu do ściany widać rozmycia i plamy. Niestety dotyczy to zarówno wersji na GameCube jak i na PlayStation 2. Dodatkowo wersja na konsolę Sony ma szereg uproszczeń graficznych oraz twórcy wykorzystali kilka drobnych sztuczek. Niektóre modele są nieco mniej szczegółowe, a oświetlenie nie tak dynamiczne jak na "kostce". Co ciekawsze, filmiki nie są liczone w czasie rzeczywistym, choć na początku tego nie widać. Dopiero przy kolejnej rozgrywce pojawia się coś dziwnego. Wybierając dodatkowy zestaw ubrań dla Leona wszystko jest ok... do momentu pierwszej animacji. Podczas gry biegamy w innym stroju, a w animacji widzimy podstawowy. Duży błąd i wstyd...

Dreszczowiec z flamenco w tle

Zmiana klimatu i sposobu rozgrywki, wymusiła także zmianę oprawy audio. Ponieważ akcja dzieje się w Hiszpanii, uświadczymy typowe dla tego kraju tematy muzyczne. Zauważalne jest to już w intrze. Dalej bywa różnie, momentami powracają typowe dla serii utwory, jednak w zmienionej formie. Odgłosy to już klasyka Capcom'u. Standardowo każda broń ma "nagrane" prawdziwe odgłosy zarówno strzału jak i przeładowania. Pomruki wieśniaków oraz ich okrzyki spełniają swą rolę, wystraszą was i wzbudzą czujność. Jeśli zaś chodzi o dialogi to bywa różnie. Ich poziom nie jest wyrównany - raz lepiej, raz gorzej. Widać ze aktorzy mocno się starali, choć najlepiej wypadli Leon, Ashley i Lord Saddler.

Na długie, nie tylko zimowe, wieczory

Resident Evil 4

Resident Evil 4

Biorąc pod uwagę masę nowych patentów, logiczne jest, że czwarty Resident do krótkich gier nie należy. Pierwsze podejście to co najmniej 20 godzin gry, przepełnione akcją i nowymi zagraniami. To całkiem sporo i gwarantuję ze nie ma miejsca na nudę. Przez cały czas dzieje się coś nowego, a gdy myślimy ze już wszystko widzieliśmy - autorzy znów serwują nam coś co wbija nas w fotel. Widać, że długie oczekiwanie się opłaciło.

Po pierwszym ukończeniu gry, dostajemy możliwość powiększenia arsenału o dwie specjalne zabawki oraz wybór dodatkowych wdzianek dla czołowych postaci opowieści. Jakby było mało, są jeszcze dwa bonusowe tryby: The Mercenaries oraz Assignmend Ada. Posiadacze PlayStation 2 otrzymali dodatkowo Seperate Ways, nową broń oraz zestaw ubranek.

Pierwszy tryb to mutacja tego co było w RE3. W jednej z czterech lokacji mamy za zadanie eksterminacji jak największej ilości przeciwników w określonym przedziale czasu. Czysta rozwałka, a za dobre wyniki otrzymujemy dodatkowe postacie, z odmiennym arsenałem. Z kolej Assigmend Ada to bonusowy rozdział do głównej fabuły RE4. Bohaterką jest Ada Wong, którą spotykamy kilkakrotnie kierując poczynaniami Leona. To w zasadzie taki "subquest", który pokazuje wszystko z nieco innej perspektywy i daje kilkanaście minut zabawy. Natomiast Seperate Ways to niemalże nowa gra w postaci 5 rozdziałów z "Bitch In the Red Dress". O ile Assigment Ada to prawie speed run, to Seperate Ways sporo dodaje do rozgrywki. Zarówno pod względem czasu, jaki i wątków fabularnych.

Gdzie się podziały, tamte zombiaki...

Resident Evil 4

Resident Evil 4

Czas, jaki Capcom poświęcił nad ich najnowszym dzieckiem nie poszedł na marne. Chłopaki wiele razy kształtowali naturę i charakter, swego tworu. Kilka lat ciężkiej pracy sprawił ze Resident dojrzał i zmienił się nie do poznania. Z horroru stał się grą akcji najwyższych lotów, zawierającą wiele elementów przyśpieszających bicie serca. Nie jest już tak strasznie, nie jest już tak jak było...

Nie ma zombie.

Jest za to coś zupełnie nowego i stare, znane patenty przedstawione w nowej formie. Nie licząc niezbyt ambitnej fabuły i kilku drobnych błędów, Resident Evil 4 to gra prawie doskonała.

To jedna z tych pozycji, która zostanie zapamiętana na zawsze. Tytuł, który oferuję zabawę na najwyższym poziomie. Owszem, wiele nowych rozwiązań sprawia ze momentami to teoretycznie zupełnie inna gra.

Moim zdaniem bardzo dobrze się stało, że Capcom odważył się na zmianę schematów serii, gdyż udało im się to znakomicie. Niezależnie, czy jesteście fanami RE, czy też zupełnymi nowicjuszami w tym temacie - ta gra to coś niezwykłego. Każdy powinien w nią zagrać, zobaczyć, choć przez chwilę poczuć fantastyczną atmosferę rozgrywki. Nie będę oryginalny pisząc te słowa, ale Resdent Evil 4 to najlepsza odsłona z całej serii. Jeśli graliście w wersje na GameCube, konwersja na PS2 niczym was nie zaskoczy poza kilkoma dodatkami. Jeśli posiadacie tylko PlayStation 2 to czwarty Resident zapewni wam kilkanaście godzin znakomitej zabawy.

Tytuł: Resident Evil 4

Gatunek: Akcja

Producent: Capcom

Wydawca: Capcom

Dystrybutor PL: Electronic Arts Polska

Rok wydania: 2005

Platforma: PlayStation 2, GameCube

Wymagania (dla konsoli): Playstation 2, GameCube, Memory Card

Tryb Gry: Single

Ocena: 8/10

Zalety:

+ Znakomita grafika

+ Ciekawe patenty

+ Dobry, nowy system walki

+ Dodatkowe tryby

Wady:

- Momentami skacze

- Niekiedy za łatwa

- Brak zombie


Zobacz również