"Rewolucyjny" hełm Project Epoc bezużyteczny?

Targi Game Developers Conference 2008 przynoszą nam wiele naprawdę gorących wieści. Prawdziwą sensację wzbudził ostatnio pokaz "rewolucyjnego" hełmu dla graczy, Project Epoc. Prezentacja sprzętu, który miał oferować możliwość kontrolowania postaci w grze za pomocą myśli, okazała się wielką pomyłką producenta, firmy Emotiv Systems.

Podczas swojej konferencji prasowej na targach Game Developers Conference 2008, firma Emotiv Systems zademonstrowała sprzęt, jaki do tej pory mogliśmy oglądać jedynie na filmach sf, hełm Project Epoc. Najnowszy wynalazek firmy miał umożliwić użytkownikowi kontrolowanie wydarzeń na ekranie komputera za pomocą myśli. Niestety, nie wyszło.

Początkowo wydawało się, że prezentacja hełmu zakończy się wielkim sukcesem. Pracownik firmy najpierw za pomocą myśli zmieniał wyraz twarzy postaci na ekranie, a następnie przesuwał wirtualne kostki. Wszystko odbywało się jedynie dzięki sensorowi umieszczonemu na jego głowie. Następnie prezes Emotiv Systems, Nan Do, poprosił swojego pracownika, aby za pomocą myśli spowodował, że kostki znikną. Tu pojawił się problem - obiekty pozostały na swoim miejscu. Kiedy po kilku nieudanych próbach zdecydowano się przejść do kolejnego zadania, nagle kostki znikły. Sukces?

Niestety nie, ponieważ od tego momentu sprawy miały się już tylko gorzej. Producent postanowił zaprezentować zgromadzonym grę komputerową wykorzystującą możliwości hełmu. Tutaj okazało się, że sprzęt po prostu nie działa, a zabawa w grę nie jest możliwa bez użycia oddzielnego, zintegrowanego kontrolera. Co gorsza, ten również odmówił posłuszeństwa. W tym momencie przedstawiciel Emotiv Systems poprosił wszystkich o wyłączenie urządzeń bezprzewodowych, które mogą zakłócać pracę prezentowanego sprzętu. Było już jednak za późno. Prezentacja upadła.

Trzeba przyznać, że dla Emotiv Systems nie była to udana noc. Przedstawiciel firmy tłumaczył, że podczas styczniowej prezentacji systemu na Consumer Electronics Show wszystko działało jak trzeba. Podobno problemy pojawiły się dopiero teraz.

Nan Do zapewnił, że w normalnych warunkach całość działa bez zarzutu. Dodał, że powodem fiaska prezentacji mogły być bezprzewodowe urządzenia wykorzystywane przez obsługę imprezy. Część z nich działa na częstotliwości 2.4GHz, czyli tej samej, na której pracuje sensor służący do odczytywania myśli. Mogło to zakłócić działanie urządzenia. Prezes Emotiv Systems zapewnił przy tym, że podobne problemy z pewnością nie wystąpią w domach użytkowników - po prostu z reguły nie ma tam równie zaawansowanego sprzętu.

Wracając jednak do samego Project Epok, to nie działa on, rzecz jasna, na zasadzie odczytywania myśli. Sprzęt skonstruowany jest z wielu czujników, które mają za zadanie wykrywać impulsy przepływające przez mózg użytkownika i przekładać je na to, co dzieje się na ekranie monitora. Sensor uczy się rozpoznawać myśli takie jak "w górę" czy "w dół" i szybko tłumaczy je na język komputera. Oprócz tego rozpoznaje również nastrój (mimika twarzy) oraz uczucia gracza (np. irytacja).

Technologia jakiej użyto przy produkcji sprzętu nie jest nowa. W medycynie od wielu lat znana jest pod nazwą EEG (elektroencefalografia) i służy m.in. w badaniach takich jak tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny. Teraz EEG ma stać się symbolem nowej generacji rozrywki.

Warto dodać, że cena Project Epok w Stanach Zjednoczonych ma oscylować wokół kwoty 300 dolarów. Sensor ruchów ma być dostosowany do zwykłych komputerów domowych oraz wiodących konsol. Jeśli uda się zrealizować ten plan, to gadżet może naprawdę namieszać na rynku.

Czy jednak nadchodzi rewolucja? Przedstawiciele Emotiv Systems podsumowali swoją prezentację słowami: "Spotkamy się na następnej konferencji. Wtedy zobaczycie, że nasz sprzęt działa naprawdę, że nie kłamiemy". Cóż, prawdopodobnie wtedy poznamy odpowiedź.

Jeśli jesteście zainteresowani najnowszymi technologami związanymi z branżą elektronicznej rozrywki, przeczytajcie artykuł "Hełmy, kamizelki, światła, czyli nowe technologie w grach".


Zobacz również