Richard Stallman: "Oprogramowanie powinno szanować naszą wolność"

Niekórzy ludzie nigdy nie zrezygnują z wygód korzystania z Windows czy Mac OS X by przejść na wolne oprogramowanie - mówi Richard Stallman, ikona ruchu wolnego oprogramowania. "Ja jestem gotów pracować przez długie lata, aby uniknąć zamkniętego oprogramowania w moim komputerze".

Richard Stallman

Richard Stallman

Richard Stallman, uodzony w 1953 roku, początkowo był "jedynie" hakerem. Jednak wszystko zmieniło się wraz z nadejściem epoki wolnego oprogramowania. Stallmana uznaje się za jednego z twórców "Ruchu wolnego oprogramowania".

Jest to również inicjator i założyciel projektu GNU oraz Free Software Foundation, a także współtwórca licencji GNU GPL.

Brał udział w tworzeniu znaczących dzisiaj programów, jak na przykład edytor Emacs, kompilator GCC czy debuger GDB. Słynny jest też ze względu na swój stosunek do wolności i wolnego oprogramowania, które niekoniecznie musi być równoznaczne ze stwierdzeniami "darmowy" czy "open source".

Polecamy:

Zobacz także:

Richard Stallman udzielił serwisowi NetworkWorld wywiadu, w którym poruszył wiele ważnych kwestii, jak na przykład kwestie rodzajów wolności oprogramowania, polityki Apple, Google, Oracle czy Microsoft. Nie oszczędził również samego Linusa Torvaldsa, a także agencji rządowych i ogólnie amerykańskiego społeczeństwa.

Stallman o wolnym oprogramowaniu:

"Decyzje, które podejmujemy, są zależne od wartości, a większość ludzi jest nauczona myśleć o oprogramowaniu wyłącznie w kategorii ceny i wydajności. Nie zwracają oni uwagi, czy oprogramowanie szanuje ich wolność. Ludzie, którzy podejmują decyzje w oparciu o te wartości nie poświęcą wygody, aby przejść na wolne oprogramowanie, podczas gdy ja jestem gotów pracować przez długie lata, aby uniknąć zamkniętego oprogramowania w moim komputerze".

Stallman wyjaśnia, że istnieją cztery podstawowe rodzaje wolności oprogramowania. "Wolność "Zero" jest to swoboda uruchomienia programu, w taki sposób, w jaki chce tego użytkownik. Wolność "1" to swoboda analizowania kodu źródłowego i możliwość jego zmiany, aby program funkcjonował, jak chce tego użytkownik. Wolność "2" to swoboda w niesieniu pomocy. Jest to wolność w tworzeniu i dystrybucji wiernych kopii oprogramowania, kiedy tylko chce tego użytkownik. A wolność "3" to nieskrępowany udział w aktywności społeczności użytkowników, oznaczający swobodę dystrybucji zmodyfikowanej wersji oprogramowania, kiedy tylko chcesz".

Stallman o telefonach komórkowych:

"Nie posiadam komórki i nie będę jej nosił przy sobie. Telefon komórkowy to 'marzenie Stalina', narzędzie Wielkiego Brata. Nie zamierzam nosić urządzenia śledzącego, cały czas rejestrującego wszystko co robię i gdzie się znajduję i nie będę korzystał z urządzenia do inwigilacji, które może być użyte do podsłuchiwania."

Stallman o Microsofcie, Apple, Google...:

"W dalszym ciągu traktują nas jako wrogów," mówi Stallman. Dziesięć lat temu dyrektor wykonawczy firmy Microsoft, Steve Ballmer, wypowiedział słynne słowa, w których nazwał Linuxa "rakiem". Od tego czasu Microsoft złagodził ton wypowiedzi publicznych, jednak Stallman nie jest pod wrażeniem: "Nauczyli się w pewien sposób być trochę bardziej subtelni, ale ich celem jest, aby ludzie używali Windows, a nie wolnych i darmowych systemów operacyjnych".

Stallman nie oszczędza też innych firm: "Apple, Adobe, Oracle, oraz wielu innych producentów tworzy oprogramowanie płatne i stwarza presję, żeby z niego korzystać". Google "robi dobre i złe rzeczy," mówi Stallman. "Wydali przydatne i wolne oprogramowanie, jak na przykład kodek WebM i planują zmianę systemu dystrybucji w serwisie YouTube właśnie na ten system. Jednak nowy Google Art Project może być używany tylko z odpowiednim oprogramowaniem".

"Z pewnością wiele osób, które posiadają podobne poglądy związane z wolnym oprogramowaniem, pracowało na użytecznych programach, które są darmowe, jak również niektóre z tych firm sfinansowały prace nad darmowym oprogramowaniem. Taka praca jest dobra. Ale w tym samym czasie, na głębszym poziomie, nacisk na oprogramowanie open source odciąga uwagę ludzi od głównej idei - że zasługują na wolność".

Stallman o GNU/Linuxie, Miguel de Icaza o Stallmanie:

Systemy używające jądra Linuksa w wykonaniu Torvaldsa są zazwyczaj nazywane po prostu "Linuxami". Jednak Stallman walczy od lat, aby ludzie używali lepszego terminu dla takiego oprogramowania: "GNU/Linux".

Stallman "chce mieć pewność, że GNU będzie odpowiednio uhonorowane," mówi Miguel de Icaza z firmy Novell, która stworzyła środowisko graficzne GNOME, ale została skrytykowana przez Stallmana za sprzymierzenie się z Microsoftem i sprzedaż własności intelektualnej. "Kiedy Linux ujrzał światło dzienne, Richard nie podchodził do niego na poważnie przez pewien okres czasu, zamiast tego skupiał się na pracy nad własnym jądrem systemowym. Dopiero kiedy Linux znalazł się w centrum uwagi, Stallman uznał, że jego produkt nie zyskał wystarczająco miejsca na scenie. Problem w tym, że wydarzenia w tym czasie zbiegły się z powstaniem społeczności, która nie pojawiła się znikąd, ale też niekoniecznie była związana z GNU".

"Nie podziwiam osoby, która twierdzi, że wolność nie jest ważna," mówi Stallman. "Torvalds przedstawił zły przykład społeczności poprzez publiczne korzystanie z płatnego oprogramowania do konserwacji Linuksa (jego jądra, które jest jego głównym wkładem w rozwój systemów GNU/Linux). Skrytykowałem go za to, podobnie też postąpili inni. Kiedy przestał, nie była to kwestia wyboru. Swego czasu odrzucił GPL w wersji 3 dla Linuksa, ponieważ ta wersja licencji chroniła wolność użytkowników. Jego decyzja o odrzuceniu GPLv3 jest powodem, z którego większość telefonów z systemem Android posiada ograniczenia".

Stallman o wolnym oprogramowaniu w agencjach rządowych:

"W przypadku Stanów Zjednoczonych świadomość wolnego oprogramowania została niemal całkowicie zamieciona pod dywan przez oprogramowanie open source. W rezultacie ciężko jest znaleźć ludzi w kręgach rządowych, którzy chcieliby ze mną rozmawiać," mówi Stallman. "Dowiedziałem się niedawno, że we Francji agencje rządowe kontynuują wprowadzanie wolnego oprogramowania. Nie ma żadnej usystematyzowanej polityki wymagającej od nich takich kroków, a mimo to robią coraz więcej i więcej w tym kierunku. W innych krajach, na przykład w Ekwadorze, polityka dla agencji rządowych jest wyraźnie określona i mówi, aby przechodzić na wolne oprogramowanie, a agencje chcące pracować na innym od wolnego oprogramowaniu muszą występować o tymczasowe zgody".

"Czasami wolność wymaga poświęceń, a większość Amerykanów nie jest gotowa do żadnych poświęceń na rzecz swojej wolności," mówi Stallman. "Ale być może protestujący w Wisconsin zaczną to zmieniać". Korporacje i masowe media "mają w dużym stopniu wpływ na Amerykanów… jednak nie są one uprawnione do odmowy przedsiębiorstwom tego, czego przedsiębiorstwa chcą. Cóż, w Ameryce potrzebny jest duch oporu. Musimy odzyskać ducha wolności, z którym to tworzyliśmy Stany Zjednoczone".

Więcej informacji: NetworkWorld


Zobacz również