Rok na piedestale

Rok temu po raz pierwszy ogłosiliśmy konkurs na grafikę przygotowaną za pomocą komputera. Otrzymaliśmy 135 dobrych prac. Jury wybrało 10 najlepszych. Teraz sprawdziliśmy, co po roku robią ich twórcy. Prezentujemy ich nowe prace.

Rok temu po raz pierwszy ogłosiliśmy konkurs na grafikę przygotowaną za pomocą komputera. Otrzymaliśmy 135 dobrych prac. Jury wybrało 10 najlepszych. Teraz sprawdziliśmy, co po roku robią ich twórcy. Prezentujemy ich nowe prace.

Piotr Łyczkowski - W I edycji naszego konkursu zdobył główną nagrodę za wyrafinowaną a zarazem oszczędną, prawie pozbawioną koloru ilustrację, odwołującą się do kanonu art-deco. Praca była odbiciem fascynacji autora sztuką, architekturą i techniką lat 20. i 30.>

- W 1991 roku zacząłem pracować na Macu. Od tamtego czasu aż do jesieni ubiegłego roku byłem freelancerem przywalonym robotą głównie dla agencji reklamowych. Tak było aż do wakacji poprzedniego roku. Nagle znalazłem się w jakiejś czarnej dziurze, zaczął się chyba kryzys na rynku reklamy, albo ja miałem pecha, bo zleceń było coraz mniej. Uderzyło mnie to po kieszeni, ale też dało pewien oddech.

Praca w reklamie nie przynosi szczególnej satysfakcji. Po pewnym czasie czuje chęć zrobienia czegoś mniej komercyjnego. Właśnie wtedy Publish i Macworld ogłosił konkurs.

To paradoks: najbardziej wtedy korciła mnie fotografia połączona z cyfrową obróbką. Ale na konkurs przygotowałem pracę prawie czysto graficzną. Wykorzystałem w niej tylko jedno zdjęcie - chmur.

Ale w grafice byłem już mocno wyćwiczony, a fotografowałem raczej po amatorsku.

Zaraz po konkursie mocno przyłożyłem się do fotografii. Dzięki uprzejmości kolegi, mogłem korzystać z jego studia z oświetleniem fleszowym. W ciągu kilku miesięcy zrobiłem sporo zdjęć ćwiczebnych i podjąłem się kilku zleceń, w których fotografia odegrała podstawową rolę.

Od kilku miesięcy moje portfolio zapełnia się powoli fotografiami, w większości bez cyfrowych fajerwerków. Komputer zastępuje mi ciemnię. Z czasem cyfrowa edycja będzie odgrywała w moich zdjęciach znacznie większą rolę. W planach mam przygotowanie kilku, może kilkanastu fotoobrazów cyfrowych na autorską wystawę. Wszystko to trwa długo, ale lubię się dobrze przygotować.

Od góry: jedno ze zdjęć studyjnych, wędzarnia w Kuźnicy, Zbigniew Namysłowski - fotografia na okładkę płyty.


Zobacz również