Rola Informatyki w podnoszeniu wartości banków

Niełatwo jest zorganizować imprezę, która byłaby jednocześnie biznesowa i informatyczna, a także - masowa i elitarna. Potrafił to zrobić zespół prof. Leszka Pawłowicza z Gdańskiej Akademii Bankowej, organizując XVI już raz seminarium w Juracie skierowane do sektora bankowo-finansowego.

Dominujące w Juracie w tym roku były dwa tematy: rola informatyki w nisko-kosztowym modelu bankowości, oraz - popularna, modna i kontrowersyjna sprawa cloud computing.

Seminarium to gromadzi ludzi polskiej informatyki i biznesu bankowego. W tym roku pośród nich znalazł się Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, który - w otwierającym Seminarium wystąpieniu - stwierdził, że mamy w Polsce najlepsze w Europie zarządzanie ryzykiem bankowym, ale już pod względem stosunku funduszy własnych banków do PKB, ledwo utrzymujemy przedostatnią pozycję.

Budowanie zaufania do sektora bankowego

Krzysztof Pietraszkiewicz mówił też o budowie zaufania społecznego do systemu bankowego, czemu nie sprzyjały liczne, ubiegłoroczne awarie, i czemu nie służą rozwiązania, które są może i wygodne dla służb informatycznych banków, ale są za mało przejrzyste dla ich klientów. Znalazło się też miejsce na przypomnienie kwestii od lat drażliwej, jaką jest konieczność uporządkowania sprawy opłat za pośrednictwo w transakcjach z udziałem kart płatniczych, które to opłaty w Polsce należą do jednych z najwyższych.

Samo Seminarium zawsze odbywa się według takiej formuły, że kolejne jego sesje tematyczne (w tym roku było ich pięć), rozpoczynają się wystąpieniami wprowadzającymi, których celem jest nie tylko sam przekaz, ale również sprowokowanie do dyskusji. Dyskusji prowadzonej potem przez grono panelistów oraz pozostałych uczestników.

Dowodem na to, że formuła ta się sprawdza, były w tym roku polemiczne głosy uczestników, wygłaszane już w trakcie wszystkich chyba wystąpień wprowadzających. Dominujące były w tym roku dwa tematy: rola informatyki w nisko-kosztowym modelu bankowości, oraz - popularna, modna i kontrowersyjna sprawa cloud computing.

Dokładne liczenie kosztów

Łatwo może się okazać, że w przypadku cloud computing w bankach - tak jak to było z outsourcingiem - zamiast personelu informatycznego potrzebni okażą się, mniej może liczni, ale znacznie drożsi, specjaliści potrafiący poruszać się w delikatnej materii formułowania i kontroli wykonywania umów.

Nisko-kosztowy model bankowości nie musi oznaczać - jak to się zdarza - zatrudniania gorzej przygotowanego, ale za to niżej opłacanego personelu, do obsługi złożonych usług bankowych. Można, odpowiednio je kształtując - świadczyć tanie usługi, nie obniżając poziomu ich jakości. Za wzór mogą tu służyć modele biznesowe przyjmowane w sieciach tanich sklepów, czy w tanich liniach lotniczych.

Charakterystyczne dla tego modelu są duże segmenty klientów o niemal identycznych oczekiwaniach i proste oraz łatwo i szybko dostępne usługi, których rozumienie jest niemal intuicyjne i których istota nie zmienia się przez długi czas. W Polsce tak działają mBank, ING Direct i Bank Pocztowy, którego przewagą jest znaczna liczba, obsługujących go placówek pocztowych. Koszty działania tych ostatnich rozkładają się między dwa rodzaje usług (pocztowych i bankowych), co daje dodatkowy efekt, trudny do uzyskania w innych warunkach. Wypada też dodać, że specyfika nisko-kosztowych usług, przekłada się też na specyfikę obsługujących je rozwiązań informatycznych.

Kolejne głosy-wystąpienia, nawiązujące do sprawy nisko-kosztowego modelu działania, dotyczyły innowacyjności oraz tzw. bankowości mobilnej i mobilnych płatności. Poza przykładami wyróżniających działań innowacyjnych - WellsFargo, Caja Madrid i Bankinter, zwrócono uwagę, że - w ogólności - banki starają się być tylko tak innowacyjne, jak ich bankowe otoczenie, więc dorównują raczej, niż przodują, a niepowodzenia w tym zakresie biorą się z braku współdziałania wewnętrznego (a nawet z wyniszczającej, wewnętrznej konkurencji).

Chmura obliczeniowa - atrakcyjna, ale ryzykowna

Temat cloud-computing miał bardzo dobre wystąpienia wprowadzające, które podjęły próbę uporządkowania związanych z tym pojęć. W istocie, z punktu widzenia banków, jest to ciągle oferta atrakcyjna, ale i ryzykowna. Łatwo może się okazać, że - tak jak to było z outsourcingiem - zamiast personelu informatycznego potrzebni okażą się, mniej może liczni, ale znacznie drożsi, specjaliści potrafiący poruszać się w delikatnej materii formułowania i kontroli wykonywania umów. Natomiast koncepcja tzw. chmury prywatnej może się sprawdzić tylko w warunkach bardzo dużych organizacji. Osobnym zagadnieniem pozostaje standaryzacja usług poszczególnych dostawców, a właściwie zupełny - jak dotąd - jej brak.

Nie sposób, w tak krótkim przeglądzie, uwzględnić wszystkich poruszanych w tym roku w Juracie tematów. A było jeszcze i o bezpieczeństwie, i o ciągłości działania, i o nieśmiertelnym konflikcie biznes kontra informatyka, czyli o racjach "waszych" i "naszych".

Następna Jurata już za rok!


Zobacz również