Rosja naciska na rezolucję ONZ w sprawie bezpieczeństwa cyberprzestrzeni

Rosja, wspierana przez Chiny, Tadżykistan i Uzbekistan, wysłała list do sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-moona. Kraje te chcą ustalenia kodeksu postępowania dotyczącego użytkowania internetu i technologii informatycznych. Ma on zapewnić pokój i bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni.

Celem traktatu proponowanego przez Rosję i jej sojuszników jest zażegnywanie zagrożeń stabilności międzynarodowej, walka z cyberprzestępczością i uniemożliwianie terrorystom wykorzystania cyberprzestrzeni. Propozycja ta jest efektem niezadowolenia z konwencji o cyberprzestępczości przyjętej przez Radę Europy w 2001 roku. Na razi została ratyfikowana tylko przez 32 kraje.

Rosjanie uważają, że konwencja o cyberprzestępczości narusza międzynarodowe normy prawne i suwerenność państw. Dotyczy to m.in. zapisu o tym, ze kraje mają prawo dostępu za pomocą internetu do danych zgromadzonych na terenie innego kraju bez jego autoryzacji, jeśli godzi się na to osoba zarządzająca tymi danymi. Dlatego też Rosja wysuwa swoją propozycję, choć jej przyjęcie może potrwać jeszcze dłużej.

Proponowana rezolucja, podobnie jak konwencja Rady Europy, wzywa kraje do współpracy w zwalczaniu cyberpzestępczości i zobowiązuje państwa do niestosowania technologii informatycznych w celu przeprowadzania ataków. Kładzie natomiast nacisk na swobodę działania rządów w obrębie krajowego internetu. Wiąże się to jednak np. z możliwością odcinania dostępu internautów do serwisów, które nie podobają się władzom.

Takie podejście do tematu jest mocno kontrowersyjne. Kraje takie jak Chiny i Iran stosują już tego typu metody i spotykają się z krytyką obrońców swobód obywatelskich. Ostatnio jednak zamieszki i protesty organizowane przy zastosowaniu internetu oraz rozwój cyberprzestępczości stały się poważnym zagrożeniem dla spokoju społecznego i samych władz. Dlatego też rozważane są różne możliwości.


Zobacz również