Rysy, szczerby, ubytki

Pod koniec I kwartału br. zaczęła rosnąć liczba ogłoszonych upadłości. Euler Hermes policzył, że w porównaniu z ub. rokiem jest ich o 11% więcej. Oprócz sektora wytwórczego, przybyło wyraźnie także bankrutów w usługach.

Według danych zebranych przez Euler Hermes, w I kwartale 2009 roku w Polsce zanotowano 105 upadłości. W porównaniu z I kwartałem ub. roku, ich liczba wzrosła o 11%. Wzrost liczby upadłości w stosunku do ub. roku nastąpił dopiero w marcu, wraz z końcem pierwszego kwartału.

Zdaniem Tomasza Starusa, głównego analityka i dyrektora Działu Oceny Ryzyka w Euler Hermes to zapowiedź dalszego wzrostu liczby ogłoszonych upadłości. Rozpatrzenie wniosku o upadłość zajmuje niekiedy kilkanaście tygodni - dlatego rozstrzygnięć wielu z nich, złożonych jeszcze w I kwartale, spodziewać się należy w kwietniu lub maju. "Świadczy o tym m.in. brak w zestawieniu, poza jednym wyjątkiem, sklepów internetowych, a byliśmy przecież ostatnio świadkami co najmniej kilku głośnych przypadków zamknięcia ich działalności i złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości" - mówi analityk Euler Hermes.

Najwięcej bankrutów pochodzi z sektora wytwórczego (33). Autorzy zwracają także uwagę na zaskakujące zwiększenie się udziału firm usługowych (z 16% w 2008 roku do 24% w br.) oraz sprzedaży detalicznej. Należy to, ich zdaniem, traktować jako ogólny wskaźnik sytuacji, w której wielokrotnie więcej mikro-przedsiębiorstw z tych branży znika z rynku bez śladu z powodu załamania koniunktury. Należy przypomnieć, że liczba upadłości nie pokrywa się w istocie z liczbą bankructw w wyniku oddalenia przez sądy zdecydowanej większości wniosków o ogłoszenie upadłości. W branży usługowej najwięcej było bankructw firm związanych z transportem - nie tylko przewoźników, ale również obsługujących ich firm.

W I kwartale 2009 roku najwięcej zbankrutowało firm zarejestrowanych w województwie mazowieckim (21), śląskim (15) oraz dolnośląskim (13). Najmniej upadłości ogłoszono w województwach podlaskim i opolskim (po 2). Autorzy zestawienia zwracają uwagę, że rosnąca liczba upadłości spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (z 59 w 2008r. do 74 w br.) także świadczy o odwróceniu koniunktury gospodarczej. Z jednej strony, forma spółki z o.o. jest najbezpieczniejsza dla właścicieli pod względem sposobu zakończenia działalności. Z drugiej strony, przepisy obligują w ich przypadku zarządzających do szybkiego zgłoszenia wniosku o upadłość (ze względu na m.in. oddzielny majątek). Euler Hermes przewiduje też w najbliższych miesiącach dalszy wzrost odsetka upadających spółek akcyjnych (obecnie z 6% w 2008 r. do 10%), w związku m.in. z rozliczaniem opcji walutowych.


Zobacz również