Rządzenie z nosem przy ziemi

Czy Polska z problemami państwa usiłującego nadgonić stracone lata, powinna rozważać luksusowe projekty technologiczne, na które może nas nie stać? Czy nie wystarczy ograniczyć się do konsumpcji odprysków tego, co się należy mieszkańcom lepiej rozwiniętych państw?

Nawet słabo wykształcony Polak będzie bronił jak niepodległości teorii heliocentrycznej przed zwolennikami poglądu o płaskiej Ziemi, bo wie, że Mikołaj Kopernik był jego rodakiem, ale dumny, historyczny patriotyzm ciągle słabo przekłada się na wiedzę o nowoczesności. Talerze anten telewizji satelitarnej są dzisiaj wszechobecne w polskim krajobrazie, coraz większa jest sprzedaż odbiorników GPS, ale w odbiorze publicznym zainteresowanie kosmosem to niepraktyczne hobby entuzjastów baśniowej serii filmowej Gwiezdne Wojny lub ekscentryczna zachcianka najbogatszych mocarstw, chcących zagarniać nowe terytoria przestrzeni kosmicznej.

Zaczynając niejako od końca - czyli od produktów lub półproduktów usługowych oferowanych przez systemy satelitarne - ich wykorzystanie to możliwość przeniesienia ważnych dla państwa lub samorządów projektów ITC w inny wymiar. Niektóre w ogóle nie mogłyby funkcjonować bez technik satelitarnych.

Jaka jest, a jaka powinna być rola Polski w podboju kosmosu? Czytaj więcej na Computerworld online.


Zobacz również