Rzeczy, których nie zobaczymy w 2011

Nowy rok rozpoczęty - czas pożegnać się ze starymi technologiami, nieudanymi pomysłami i niedokończonymi projektami - za większością z nich i tak nie zatęsknicie.

2010 to rok, w którym nowe technologie wystartowały z prawdziwym przytupem. iPad firmy Apple całkowicie przedefiniował koncepcję komputera przenośnego. Microsoft wprowadził produkt, który ma potencjał aby całkowicie zrewolucjonizować rynek gier (i nie tylko gier) - mowa oczywiście o urządzeniu Kinect. Jednak 2010 to również rok wpadek, porażek i (na szczęście) zakończeń.

Pa, pa Google Wave

Niektóre technologie wyprzedzają swoją epokę, a inne są po prostu przekombinowane. Do tych drugich chyba należał Google Wave. Z naszych doświadczeń z programem wyniknęło tylko tyle, że nie miał on większego sensu. Sens aplikacji został gdzieś zatracony - choć widać, że włożono w nią dużo pracy, to coś po prostu jest nie tak. Layout wyglądał znajomo, ale nie dość ekscytująco, żeby wciągnąć na dłużej.

Chcąc dowiedzieć się więcej, postanowiłem poczytać o funkcjonalności potencjalnego następcy e-maila. Jedyny efekt jaki wywołała u mnie ta lektura był taki, że... zasnąłem. Podsumowując: idea była bardzo ciekawa, ale nie udało się jej w ciekawy sposób przenieść do rzeczywistości. Jako, że Google zaprzestał dalszych prac nad Wave, wygląda na to, że jest to nie tylko mój punkt widzenia.

Microsoft KIN

Microsoft postanowił zaatakować rynek smartfonów. To nie powinno być dla nikogo niespodzianką - jeśli gigant z Redmond uznałby, że do światowej dominacji niezbędna jest produkcja tosterów, to z pewnością w najbliższym sklepie znalazłbyś MS Toster XP. Niestety dla Microsoftu, smartfon, którego wydali na świat budził raczej uśmiechy politowania niż głosy zachwytu. To nawet nie sam telefon był taki beznadziejny... chociaż... no dobra - był. Do tego brak aplikacji, nudny system operacyjny. Jedna rzecz jaka imponowała w przypadku KIN-a to jego cena - zdecydowanie za duża w stosunku do możliwości.

Nokia rezygnuje ze społeczności

Na początku roku 2010 Nokia odpaliła wersję beta aplikacji społecznościowej do komunikacji między użytkownikami. Miała ona pozwolić na zrezygnowanie z Twittera i Facebooka i pisanie do obu serwisów za pomocą jednej aplikacji. Użytkownicy woleli jednak działać po staremu, zatem Nokia powiedziała "nie to nie".

Google Buzz idzie za Nokią

O ile Nokia postanowiła skupić się wyłącznie na dwóch najbardziej znanych serwisach społecznościowych, tak Google Buzz chciał połączyć użytkowników Twittera, Flickr, FriendFeed i Picasy, a następnie zintegrować ich za pomocą Gmaila. Co poszło nie tak? Czasem zbyt wiele to... zbyt wiele. interfejs był nawet przyzwoity, choć czasem można było się zgubić w tym co się czytało. Do tego doszły problemy z bezpieczeństwem, co z kolei przyciągnęło uwagę Federalnej Komisji Handlu, a to nigdy nie wychodzi na dobre.

Cuil: Ale, o co chodzi?

Cuil to nowa wyszukiwarka (wystartowała w 2008 roku), założona przez byłych pracowników Google. Nie zobaczymy jej już więcej, bo projekt upadł we wrześniu 2010. Dlaczego Cuil nie strącił z tronu wyszukiwarki Google? Może chodzi "zabawną" nazwę? Może... no cóż - ja nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek wpisywał "Googol" aby szukać czegoś w sieci. Jednak bardziej prawdopodobne jest to, że wszystkich denerwowało powolne działanie i niezbyt precyzyjny wyniki wyszukiwania. W takim układzie to ja już wolę Alta Vistę... czekajcie... to też już padło?

MySpace stoi nad własnym grobem

Do tej pory MySpace był fantastycznym narzędziem dla muzyków. Oto było miejsce gdzie każdy mógł założyć stronkę swojego zespołu, wgrywać muzykę, zbratać się z innymi artystami i przy odrobinie szczęścia razem stworzyć coś fajnego. Zatem, co się stało? Jednym słowem: Facebook.

Po tym jak magnat medialny Rupert Murdoch zakupił MySpace za okrągłe 500 milionów dolarów, pojawiła się pilna potrzeba aby strona zaczęła generować zyski. Aspekt spłecznościowy zszedł na drugi plan. Wyskakujące reklamy zaatakowały ze wszystkich kierunków, pojawił się prawdziwy festiwal flashowych stron, a do tego przyjazność Facebooka, spowodowały, że wszyscy artyści zaczęli uciekać w kierunku statku kierowanego przez Marka Zuckerberga. MySpace wciąż stara się znaleźć swoją nową osobowość, ale to chyba tylko dlatego, żeby imperium Fox nie miało wrażenia, że "nawet nie spróbowali".

Ivy Bean, najstarsza użytkowniczka Twittera

Na koniec jedna smutna wiadomość. Ivy Bean z Bradford w Anglii, zmarła w połowie zeszłego roku. Pani Bean była najstarszą użytkowniczką Twittera (miała 104 lata!) i prawdziwym przykładem na to, że serwisy społecznościowe i komputery w ogóle, nie muszą być koniecznie domeną młodych. Najważniejsze to mieć młodego ducha i nie bać się technologii. Pani Bean uwielbiała "Twittować". Można ją było również znaleźć na Facebooku. Zatem gdy następnym razem będziesz pisać na Twitterze lub FB, to wspomnij panią Ivy Bean, która z nową technologią żyła za pan brat.


Zobacz również