SARS nie przewróci gospodarki Azji i Pacyfiku

SARS przyczynił się do zdegradowania w oczach wielkich międzynarodowych firm Chin i Hong Kongu jako centrów biznesu - stwierdza badanie Economist Inteligence Unit. Menedżerowie firm z regionu w większości nie sądzą jednak, aby skutki ekonomiczne SARS - aczkolwiek odczuwalne - były zbyt dotkliwe.

EIU przedstawiło raport o tym, jaki wpływ na ekonomię Chin i innych państw regionu Azji i Pacyfiku ma epidemia nietypowego zapalenia płuc. 68% ankietowanych przedstawicieli kadry zarządzającej firm z regionu Azji i Pacyfiku postrzega Chiny, po upowszechnieniu informacji na temat epidemii SARS, jako mniej atrakcyjne miejsce do prowadzenia biznesu niż wcześniej. Reputacja Hong Kongu także została nadszarpnięta: 56% ankietowanych stwierdziło, że postrzega to miejsce jako mniej atrakcyjny ośrodek biznesowy niż wcześniej.

Badanie wykazało ponadto, że menedżerowie spodziewają, się, iż większość sektorów odczuje mocno negatywny wpływ SARS. 62% spodziewa się, że wpływ będzie "nieco negatywny", 15% spodziewa się, że "bardzo negatywny". Tylko 20% uważa się za ekonomicznie odpornych na SARS.

Z badania wynika, że najbardziej ucierpią obroty firm: 71% respondentów spodziewa się spadku sprzedaży w związku z epidemią, 51% spodziewa się spadku produktywności, a 47% wzrostu kosztów działania w warunkach kryzysowych.

EIU obniżył w związku z tym prognozę wzrostu PKB dla Hong Kongu w roku bieżącym: z 2,5% do raptem 0,3%, głównie w związku z załamaniem turystyki i sektora detalicznego. EIU obniżył prognozy także dla innych gospodarek regionu, m.in. Singapuru z 3,1% do 2,6%. Korekta prognozy dla Chin - choć nieunikniona nadal jest jeszcze w przygotowaniu.

Nie wszystkie jednak wiadomości są złe: choć większość menedżerów przewiduje spadek przychodów (tylko 16% ankietowanych było innego zdania), to nie spodziewają się, aby był on specjalnie duży. Połowa ankietowanych ocenia spadek przychodów w 2003 roku w związku z SARS na poniżej 10% w porównaniu z założeniami budżetowymi. Ok. 20% szacuje, że spadek sięgnie 10 - 20% założeń, zaś tylko 3% prognozuje spadek przychodów powyżej 40%.

Jednocześnie około 90% respondentów twierdzi, że ich firmy nie planują cięć zatrudnienia w związku z kryzysem wywołanym przez SARS. Także wśród tych firm zmuszonych do redukcji, tylko ok. jednej trzeciej sądzi, że będą one miały faktyczny charakter zwolnień w związku ze przerostem zatrudnienia. Pozostałe planują raczej dawać czasowe urlopy bezpłatne, wcześniejsze emerytury itp.

69% ankietowanych menedżerów na pytanie jak może im pomóc władza Hong Kongu odpowiedziało: obniżyć podatki. Ponad połowa uważa, że administracja mogłaby obniżyć czynsze, a nieco mniej - podatek od własności.

Jak natomiast radzić sobie z SARS? Zdaniem respondentów bezpieczeństwo i komfort psychiczny w działalności i kontaktach biznesowych w tych trudnych czasach podnosi zdecydowanie korzystanie z technologii komunikacyjnych - połowa ankietowanych częściej niż zwykle korzysta teraz z telekonferencji, Internetu itp.

Około 15% ankietowanych zorganizowało swoim pracownikom pracę w domu (zamiast pracy w biurze), a 7% - wprowadziło systemy zmianowe. Tylko 2% wywiozło pracowników poza Hong Kong. Dwie trzecie menedżerów stwierdziło, że plany działania w sytuacjach kryzysowych w ich firmie okazały się adekwatne w warunkach epidemii SARS.

Większość respondentów pracuje w Hong Kongu (36%), lub Singapurze (30%). 13% ankietowanych działa w usługach dla biznesu, 12% w sektorze technologicznym, 11% - usługach finansowych. 90% ankietowanych firm działa w Chinach albo Hong Kongu, albo w obu tych lokalizacjach.


Zobacz również