SARS uderza w sektor IT

Koncern HP wysłał ponad 200 pracowników do domu i zarządził kwarantannę w swoim biurze w Toronto, po tym, jak pojawiły się podejrzenia, że dwie pracujące w nim osoby mogą chorować na SARS (ciężki zespół ostrej niewydolności oddechowej).

To pierwszy w Ameryce Północnej przypadek wstrzymania działalności firmy w związku z obawami o możliwość rozprzestrzenienia się nietypowego zapalenia płuc, na które na całym świecie zachorowało kilka tysięcy osób (a ponad 100 zmarło). Pierwsze doniesienia o nowej, niezwykle groźnej odmianie zapalanie płuc pojawiły się kilka tygodni temu w południowo-wschodniej Azji. To własnie w tym regionie odnotowano najwięcej zachorowań i zgonów.

Rzeczniczka HP wyjaśniła, że poproszenie pracowników o pozostanie przez kilka dni w domu zasugerowały lokalne władze, po konsultacji z lekarzami. Wszyscy pracownicy są pod opieką lekarską. Jak dotąd w całej Kanadzie wykryto blisko 100 przypadków SARS (10 chorych zmarło), zaś w USA 154 zachorowania (na szczęście, zgonów na razie nie było).

HP nie jest pierwszą firmą, która zmuszona była do zareagowania na pojawiające się coraz częsciej doniesienia o zachorowaniach na SARS. Już wcześniej z powodu zagrożenia chorobą Intel odwołał konferencję w Pekinie, SUN - w Szanghaju, Motorola zawiesiała działalność swojej fabryki w Singapurze, zaś większość firm (nie tylko z sektora IT) zdecydowanie odradza pracownikom podróże służbowe do Azji. Kilka firm analitycznych obniżyło ostatnio swoje prognozy co do rozwoju rynku półprzewodników w tym roku, winą za to obarczając właśnie SARS.


Zobacz również