SOPA krytykowana przez Komisarza ds. Agendy Cyfrowej. A co z ACTA?

Kontrowersyjne projekty ustaw SOPA (Stop Online Piracy Act) i PIPA (Protect IP Act) spotkały się z ostrą krytyką oraz wieloma protestami. Swoją krytyczną opinię na temat pierwszego z nich wyraziła również Neelie Kroes, która piastuje stanowisko Komisarza Europejskiego ds. Agendy Cyfrowej. Stwierdziła ona jednocześnie, że UE nie pracuje nad europejską wersją ustawy SOPA. Powstaje więc pytanie, co z wprowadzaną "tylnymi drzwiami" ugodą ACTA? Pani Komisarz o niej nie słyszała, czy tylko udaje naiwną?

O kontrowersyjnych projektach ustaw SOPA (Stop Online Piracy Act) i PIPA (Protect IP Act) napisaliśmy już praktycznie wszystko:

- czytaj: "SOPA i PIPA: tylko fakty".

Swoją krytyczną opinię na ich temat wyraziła właśnie również Neelie Kroes, która piastuje stanowisko Komisarza Europejskiego ds. Agendy Cyfrowej. Holenderka napisała na Twitterze, że "nie potrzebujemy złego prawa, kiedy powinniśmy chronić korzyści jakie niesie ze sobą otwarta sieć".

Porównała również wprowadzane przez Stany Zjednoczone przepisy do tak chorego pomysłu, jak progi zwalniające na autostradzie.

Wypowiedziami tymi Neelie Kroes z pewnością zyskała sobie przychylność ze strony firm, organizacji i internautów, którzy są przeciwni ograniczaniu wolności Internetu.

Niestety później coś niedobrego stało się z Panią Komisarz. Otóż na pytanie jednego z użytkowników Twittera, czy Unia Europejska pracuje nad wprowadzeniem europejskiej wersji ustawy SOPA odpowiedziała, że "Nie ma europejskiej wersji SOPA. Internet powinien być efektywny i odpowiednio dostosowany, aby zachować korzyści płynące z wolności sieci".

A co z ACTA?

Niestety przytoczona opinia kłóci się z działaniami Unii Europejskiej, która od października 2007 roku współtworzyła międzynarodową ugodę ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) mającą na celu walkę z naruszeniami własności intelektualnej.

Warto tutaj wyraźnie zwrócić uwagę na naganne zachowanie europejskich urzędników pracujących nad porozumieniem. Otóż ci "mędrcy" przygotowywali je w tajemnicy przed opinią publiczną, która przecież składa się na ich pensje! Gdyby nie Wikileaks, z pewnością nie poznalibyśmy szczegółów porozumienia w maju 2008 roku, ale znacznie później.

Jest się czego bać?

ACTA, jak słusznie zauważył w artykule "Alea ACTA est... O nowych przepisach, których boją się Polacy" mój kolega redakcyjny Wiktor Szpunar, to porozumienie, które "jest tylko preludium w kierunku wprowadzenia ustaw podobnych do SOPA i PIPA rozważanych obecnie w Kongresie USA".

Zapraszam do zapoznania się z wspomnianym artykułem, z którego dowiecie się wszystkiego na temat porozumienia, które zdaniem Neelie Kroes nie zagraża wolności Internetu.

Jeszcze jedno, polski rząd podpisze porozumienie ACTA już 26 stycznia...

______________

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Zapraszam do zamieszczania komentarzy.


Zobacz również