SRS - Street Racing Syndicate

Przy prędkości 250 km/h adrenalina zaczyna płynąć szybciej niż nitro.

Przy prędkości 250 km/h adrenalina zaczyna płynąć szybciej niż nitro.

Neonowe reklamy przelatują za oknem z prędkością błyskawicy, zlewając się w jeden ciąg światła. Igła prędkościomierza zbliża się nieubłaganie do 200 km/h. Silnik ryczy jak wściekły lew. Wciskam sprzęgło do podłogi i szybkim, precyzyjnym ruchem wrzucam następny bieg. Dociskam mocniej pedał gazu i wskazówka obrotomierza znowu pnie się w górę. Rzut oka w lusterko - cholera, ten gnojek w Subaru radzi sobie całkiem nieźle. Ale i tak musi się jeszcze wiele nauczyć. Kładę kciuk na przycisku dopalacza. Ostatnie spojrzenie na przeciwników i wciskam nitro. Przyspieszenie wgniata mnie w fotel. Droga staje się niczym długi tunel, a cała reszta zdaje się być tylko barwną mozaiką świateł. Meta. Wygrałem. Kolejne dziesięć tysięcy w mojej kieszeni. Monica posyła mi gorące spojrzenie -wygląda na to, że czeka mnie miły wieczór.

2 fast 2 real

Jak widać w amerykańskich miastach ruch uliczny nigdy nie zamiera. W dzień rządzą taksówkarze, w nocy ściganci

Jak widać w amerykańskich miastach ruch uliczny nigdy nie zamiera. W dzień rządzą taksówkarze, w nocy ściganci

No i co z tego, że masz zniżkę na ubezpieczeniu za lata bezwypadkowej jazdy!? To jest 300-konne monstrum, a nie 30-letni rodzinny Kadet twojego ojca. NFS:U2 było niezłą rozgrzewką, ale prawdziwa zabawa zacznie się dopiero teraz. Koniec ze zręcznościową zabawą dla grzecznych dzieci - SRS pokaże, jak naprawdę wyglądają nocne wyścigi. Realistyczne stłuczki zmienią przyzwyczajenia

z NFS-a. Nieodpowiedzialne odbijanie się od band, skończy się tylko w jeden sposób - dewastacją fury. Wyklepanie drzwi i nowy lakier po drobnym obtarciu nie będzie co prawda kosztował tak drogo, ale naprawa bryki po dzwonie w latarnię przy setce na blacie bardzo poważnie odchudzi twój portfel. A o samochód trzeba dbać, bo w rozklekotanym złomie wstyd się pokazać na drodze. Witajcie w świecie symulatora nocnych wyścigów ulicznych. Tu nie ma miejsca dla beks.

Pokaż mi swą furę...

Mazda RX-7 z parapetem

Mazda RX-7 z parapetem

Namco obiecuje, że w Street Racing Syndicate ujrzysz ponad czterdzieści licencjonowanych samochodów. Do tego dochodzi ogromna liczba opcji tuningu, zarówno mechanicznego, jak i wizualnego. W grze dostępne będą części ponad piętnastu prawdziwych producentów. Ilość możliwych kombinacji sprawia, że każdy będzie mógł stworzyć swoją jedyną, niepowtarzalną maszynkę. Wszystko brzmi świetnie, jednak do wysokiego poziomu opcji garażowych przyzwyczaiły nas już wszystkie inne produkcje umieszczone w streetracingowym światku i to łącznie z grami pokroju Midnight Outlaw: Illegal Street Drag Nitro Edition.

...a powiem ci , jak jeździsz

Nissan Skyline GT-R - legenda ulicy

Nissan Skyline GT-R - legenda ulicy

Jak wiadomo, tam gdzie nocne wyścigi, tam muszą kręcić się superlaski. W SRS będziesz mógł zrobić wrażenie na osiemnastu dziewczynach. Każda z nich wygląda realistycznie, bo w ich role wcieliły się prawdziwe dziewczyny. Wirtualne laski kochają tych, którzy wygrywają i jeżdżą szybkimi, odlotowymi brykami. Podryw prowadził będziesz w trzech amerykańskich metropoliach - Miami, Filadelfii oraz Los Angeles. Podobnie jak w Midnight Club 2 czy najnowszym NFS:U2, także tutaj będzie możliwość swobodnego jeżdżenia po mieście. Dodatkowo poziom adrenaliny będą podnosić stawki wyścigów. Oczywiście duże pieniądze zawsze wchodzą w grę, a twój prestiż rośnie wraz z wygranymi wyścigami. Jest jednak jeszcze jedna rzecz, od której przechodzą ciarki po plecach nawet najbardziej wytrawnym kierowcom. Pink slip race to wyścig, którego stawką jest samochód! Gdy przed ostatnim zakrętem widzisz w lusterku coraz szybciej zbliżające się światła konkurenta, serce podchodzi do gardła. Lepiej, żeby w zbiorniku zostało trochę nitro, w przeciwnym razie pożegnasz się ze swym wypieszczonym autem.

Gliny na trzeciej

Do czego to doszło, żeby gonić policję. Powinni tego zabronić!

Do czego to doszło, żeby gonić policję. Powinni tego zabronić!

To czego brakowało w NFS:U2 to pościgi z policją na tylnym zderzaku. Wyobraź sobie sytuację: jeszcze tylko trzy zakręty do mety. Idziesz z rywalem błotnik w błotnik. W tym momencie włączają się syreny i z bocznej uliczki wypadają radiowozy. Diabli nadali! Cóż jednak zrobić. Ostry hebel, redukcja i obrót o 180 na ręcznym. Gaz do dechy, skręt w boczną uliczkę i ogień! Policja wpada za tobą, ale jesteś szybszy. Gubisz ogon, ale z drugiej strony już pędzą posiłki. A zatem znów hebel, obrót i ognia. Po kilkuminutowej jeździe na granicy szaleństwa udaje ci się wreszcie wykiwać wszystkich. Pościgi z policją zapowiadają się naprawdę emocjonująco. To będzie prawdziwe wyzwanie dla twoich umiejętności za kółkiem.

Nowy król?

Dziecko Namco ma bardzo duże szanse na pokonanie dotychczasowego mistrza, NFS:U2. Nowe elementy, których zabrakło w grze EA, wydają się być bardzo mocnym punktem nadjeżdżającego SRS-a. Na konsoli gra była rewelacyjna, jeśli uda się zachować ten poziom na pececie, to możemy się spodziewać świetnej zabawy na długie noce.

Street Racing Syndicate

Gatunek: Symulacja

Premiera: I kwartał 2005

Producent: Namco

Wydawca: nieznany

Prognoza: bardzo dobra

Zawsze ceniłem symulację wyżej od zręcznościówek. Wszystko wskazuje więc na to, że era NFS:U2 dobiega końca. Już szykuję kierownicę na tę grę.

Songo


Zobacz również