Sąd w Iranie wzywa Marka Zuckerberga do stawienia się na procesie

Władze Iranu zbanowały niedawno Instagram, a w tym miesiącu zablokują WhatsApp. Wszystko z powodu właściciela - czyli Marka Zuckerberga. Jakby tego było mało, wzywają go do stawienia się przed miejscowym sądem.

Dlaczego? Powodem są dwa procesy o naruszenie prywatności użytkowników, które odbywają się na skutek pozwów od dwóch bliżej niesprecyzowanych mieszkańców Iranu. Ruholla Momen-Nasab, przedstawiciel władz, powiedział: "W świetle naszego prawa syjonistyczny dyrektor spółki Facebook lub inny oficjalny przedstawiciel firmy musi pojawić się przed sądem, aby bronić przed zarzutami i ewentualnymi sankcjami finansowymi." To nie pierwszy raz, gdy przedstawiciele irańskiego rządu wypominają Zuckerbergowi pochodzenie.

Oczywiście sam wezwany jest niezbyt zainteresowany "zaproszeniem", tym bardziej, że nie ma żadnego prawa na świecie, które zmuszałoby go do odwiedzin Iranu wbrew jego woli. A ponieważ Iran niezbyt lubi się z USA, nie ma między tymi państwami żadnej umowy o współpracy w zakresie dostarczania podejrzanych przed sąd. A wracając do wymienionej aplikacji WhatsApp - nie wszystkim podoba się jej zablokowanie, a na czele niezadowolonych stoi sam... prezydent Iranu, Hasan Rouhani. Zawetował on ban na tą aplikację i wezwał sąd do ponownego rozpatrzenia sprawy. Mamy więc z jednej strony nowoczesnego prezydenta, który nie ma uprzedzeń, z drugiej - konserwatywny sąd i prawo, przez które w ubiegły weekend aresztowano sześć osób pod zarzutem naruszania moralności. Ich wina polegała na tym, że kręcili własne, taneczne wideo do piosenki Pharrell Williamsa - "Happy."


Zobacz również