Sąd w Pensylwanii broni sprzedawców porno

Sąd w Pensylwanii stwierdził, że prawo, zabraniające umieszczanie na stronach internetowych dostępnych dla nieletnich materiałów pornograficznych nie jest zgodne z konstytucją. Sędzia uznał, że wprowadzone w 1998 roku obostrzenia naruszają prawo do wolności słowa a internetowi sprzedawcy materiałów dla dorosłych nie mają możliwości weryfikacji wieku swoich klientów.

Ustawa o nazwie Child Online Protection Act (COPA) wprowadzona 21 października 1998 roku nakłada na właścicieli stron internetowych zawierających treści "tylko dla dorosłych" surowe kary, jeżeli nie dołożą oni należytej staranności przy sprawdzaniu wieku internauty. Problemem jest zbyt szerokie zdefiniowanie tego, co uznawane jest za szkodliwe dla ludzi młodych. Według zapisów COPA, takie materiały to wszystkie te, ukazujące akty seksualne lub nagość, przy czym to ostatnie może oznaczać zarówno odsłonięte kobiece piersi jak i zbyt krótką spódniczkę w teledysku gwiazdy pop.

Tworząc witrynę tego typu amerykanie muszą dopilnować, aby każdy odwiedzający ją internauta był dorosły (np. poprzez weryfikację wieku za pomocą numeru karty kredytowej). W przeciwnym razie, właściciel strony może zostać ukarany grzywną (do 50 tys. dolarów) a nawet karą 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Prawo, mimo, że uchwalone w 1998 roku, nigdy tak naprawdę nie zostało wprowadzone w życie na dłużej. Kolejne amerykańskie sądy stanowe, podważały definicje materiałów "szkodliwych", zobowiązując rząd do uszczegółowienia definicji. Tym razem, działanie COPA w Pensylwanii zablokował sędzia Lowell Reed Jr. Jedną z przyczyn jego decyzji była, jak sam stwierdził, niemożność stwierdzenia wieku internauty. "W Internecie, ludzie nie pokazują twarzy i są w zasadzie anonimowi. Internetowi sprzedawcy nie mają żadnej skutecznej metody na sprawdzenie czy dana osoba ma 6, 12, 17 czy 51 lat" - powiedział sędzia w uzasadnieniu swojego werdyktu.


Zobacz również