Sauron – kolejne, potężne narzędzie szpiegowskie

Stany Zjednoczone korzystają z jeszcze jednego, potężnego narzędzia szpiegowskiego? A może to po prostu dziwny, internetowy żart?

Edward Snowden

Edward Snowden

W Internecie pojawiła się interesująca informacja na temat kolejnych narzędzi szpiegowskich wykorzystywanych przez Stany Zjednoczone. Niszowe serwisy informacyjne miały udać się po nią specjalnie na lotnisko Szeremietiewo i zdobyć ją u samego Edwarda Snowdena, która zasłynął ujawnieniem informacji na temat programu PRISM.

Tym razem, Snowden miał ujawnić kilka szczegółów na temat narzędzia nazwanego SAURON. Skrót ten rozwija się jako Semi-Autonomous Ultra-high-Resolution Orbital Network. Już to brzmi dość podejrzanie, ale znając zamiłowanie Amerykanów do akronimów, można zakładać, że taka nazwa rzeczywiście jest wykorzystywana.

Sam SAURON ma być siecią setek niewielkich satelitów szpiegowskich wyposażonych w bardzo czułą optykę. Optykę na tyle czułą, że jest w stanie zidentyfikować z orbity okołoziemskiej przedmioty o rozmiarze jednego centymetra. Samych satelitów ma być tak dużo, że nieustannie są w stanie monitorować praktycznie dowolne miejsce na naszej planecie. Dane zebrane przez satelity mają być przekazywane do potężnego centrum, w którym da się je przechowywać w zasadzie w nieskończoność.

Czy to jednak możliwe? Skonstruowanie setek satelitów i wyniesienie ich na orbitę kosztowałoby nie tylko miliony dolarów (jeśli nie miliardy). Ich wykonanie również byłoby dość pracochłonne i ciężko uwierzyć, że nikt wcześniej nie natrafił na ślad takiego systemu. Z drugiej strony, opinia publiczna przez długi czas nie miała pojęcia o istnieniu programu PRISM.

Cóż więc pozostaje przeciętnemu Kowalskiemu? Następnym razem kiedy spojrzy w niebo, powinien się uśmiechnąć i pomachać ręką. Być może Wielki Brat patrzy.


Zobacz również