Serwis eKino.tv zamknięty! Bliski koniec serwisów z filmami...

Serwis eKino.tv został zamknięty. Właściciela zatrzymała policja. Grozi mu nawet 10 lat więzienia.

Wchodząc obecnie na stronę jednego z największych polskich serwisów z filmami i serialami online, eKino.tv, widzimy napis "THE END". Szybkie przeszukanie internetu pozwala na ustalenie, że serwis faktycznie niespodziewanie zakończył działalność.

Co się stało?

Okazuje się, że zamknięcie serwisu eKino.tv związane jest z wielomiesięcznym śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie wspólnie z ekspertami z Wydziału Do Walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Olsztynie. Rozpoczęło się ono po doniesieniu złożonym przez dystrybutorów, którzy oskarżyli wspomniany serwis o nielegalną dystrybucję filmów. Jednocześnie oszacowali ponoszone z tego tytułu straty na przeszło 60 mln złotych.

Policja nie odpuściła

"Sprawa w początkowej fazie była umorzona z powodu niewykrycia sprawcy, jednak w tego typu zagadnieniach policjanci nadal prowadzą proces wykrywczy trwający czasem kilka miesięcy, a nawet lat i tylko dzięki ich wnikliwości, osobistym kompetencjom i zawodowej pasji, sprawcy przestępstw ponoszą odpowiedzialność karną" - czytamy na stronie Policja.pl.

Dlaczego policja i prokuratura nie odpuściły? Dlatego, że oprócz nielegalnej dystrybucji materiałów chronionych prawami autorskimi mieliśmy do czynienia z praniem brudnych pieniędzy. Zyski z dystrybucji filmów wyprowadzane były bowiem z Polski poprzez szereg firm i kont za granicą, które miały ukryć tożsamość właściciela serwisu eKino.tv.

Wpadka i identyfikacja "właściciela serwisu"

Wspomniany właściciel serwisu eKino.tv popełnił jednak błąd:

Jak ustalili śledczy, nielegalne pieniądze trafiały także do spółki zarejestrowanej w jednym z krajów na terenie basenu Morza Śródziemnego. Firma ta inwestowała w akcje na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, ostatnio 8 mln złotych.

Tak policjanci trafili na ślad 49-etniego Jarosława K., mieszkańca powiatu olsztyńskiego, na co dzień biznesmena prowadzące firmę oferującą usługi internetowe, który był współudziałowcem wspomnianej firmy inwestującej na naszej Giełdzie. To on, jak twierdzi policja, od 2010 roku "miał krok po kroku zmonopolizować w Polsce działalność polegającą na nielegalnej dystrybucji filmów w Internecie". Pomagały mu w tym jeszcze trzy osoby, dwie zajmujące się praniem brudnych pieniędzy i jedna odpowiedzialna za stworzenie bazy filmów oferowanych w Internecie .

Jakich kar możemy oczekiwać?

Wszystkie osoby związane z opisanym procederem zostały zatrzymane przez policję. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności. Przy okazji wyszło na jaw, że zarówno Jarosław K., jak i Radosław O (to on stworzył bazę filmów) byli już notowani za naruszenie przepisów prawa autorskiego.

To nie wszystko...

Okazuje się, że akcja policji nie objęła tylko serwisu eKino.tv. Z sieci zaczęły bowiem znikać podobne serwisy. Obecnie na czarną listę trafiły również: Iitv.info oraz Scs.pl.

Kinomaniak

Na koniec warto przypomnieć, że z bardzo podobnym przebiegiem zdarzeń mieliśmy do czynienia przy okazji zamknięcie serwisu Kinomaniak.


Zobacz również