"Serwisy randkowe kantują!"

Do amerykańskich sądów trafiło właśnie kilka bardzo podobnych pozwów. Ich autorami są internauci, korzystający z serwisów matrymonialnych - oskarżają ich operatorów o nieuczciwe działania - m.in. podstawianie fałszywych kandydatek na małżonki, dodawanie do bazy klientów nieistniejących osób oraz ukrywanie interesujących ofert matrymonialnych przed użytkownikami.

Jak informuje agencja Reutera, jeden z pierwszych takich pozwów złożony został przeciw serwisowi Match.com. Jego były klient oskarżył firmę o to, że wysłała na randkę z nim swoją pracownicę - tylko po to, by uznał, ze korzystanie z serwisu przynosi efekty i nie rezygnował z opłacania abonamentu. Przedstawiciele Match.com zdecydowanie zaprzeczają zarzutom - według nich osoba, z którą spotkał się powód, nigdy nie pracowała w firmie. Co więcej, autor pozwu twierdzi, że serwis nie dostarczał mu wszystkich skierowanych do niego ofert od internautek - po to, by jak najdłużej nie znalazł wybranki i był zmuszony do korzystania z usług Match.com (miesięczny abonament w serwisie kosztuje 30 USD).

O nieuczciwe działania oskarżony został także serwis matrymonialny działający w ramach portalu Yahoo! Autor skierowanego przeciw firmie pozwu twierdzi, że administratorzy serwisu zakładali fałszywe profile użytkowników - po to, by internautom wydawało się, że na pewno znajdą w serwisie odpowiadającą im wybrankę/wybrańca. Powód - Robert Anthony - utrzymuje, że za każdym razem, gdy zbliżał się termin opłacenia kolejnego abonamentu, z serwisu przysyłano mu ofertę wyjątkowo atrakcyjnej kobiety - jednak ani razu nie udało mu się skontaktować z taką osobą. Anthony przeprowadził na własną rękę dochodzenie i odkrył, że wiele ofert opatrzonych było tymi samymi zdjęciami - jego zdaniem, dowodzi to, iż były one fałszywe.

Autorzy obu pozwów domagają się zwrotu abonamentów oraz odszkodowania za straty moralne. Nie wiadomo na razie, kiedy rozpoczną się procesy.


Zobacz również