Sezon na "otwarte oprogramowanie"

Rosnąca popularność systemu operacyjnego Linux, pojawienie się darmowego pakietu biurowego StarOffice oraz coraz większe zainteresowanie użytkowników darmowymi programami typu "open source" zapowiadają radykalne zmiany na rynku software'owym.

Obserwatorzy rynku komputerowego przewidują w br. wielką batalię pomiędzy płatnym i bezpłatnym (open source) oprogramowaniem. Bruce Perens, współautor definicji "open source" i jednocześnie prezes LinuxCap Group, uważa, że: "Aż 85% programów w USA zostało w jakiś sposób "opatentowanych" i wiele firm będzie walczyło o prawa autorskie do programów. Skorzystają na tym użytkownicy, ale nie dlatego że oprogramowanie przez to będzie tańsze, lecz dlatego że na ich miejsce wejdzie oprogramowanie z bezpłatnym kodem źródłowym. Ludzie przestaną wydawać własne pieniądze, jeśli będą mogli mieć to samo za darmo".

B. Perens przewiduje bardzo ostre reakcje wielkiego przemysłu na złamanie kodu DVD. "Oni nie tylko aresztują młodych hakerów, ale i ich rodziców. To mnie przeraża". Tim O'Reilly, szef wydawnictwa O'Reilly, powiedział, że: "Internet jest pełen idealistów, a firmy software'owe poświęcają za dużo czasu i pieniędzy na walkę ze sobą, zamiast na udoskonalanie oprogramowania. Uważam jednak, że spory potencjał destrukcyjny tkwi we wszystkich ludziach. Wystarczy, że pewnego dnia odkryją, jakie pieniądze mogą zarobić, rezygnując z "open source".

Więcej informacji: www.wired.com


Zobacz również