Sid Meier's Civilization IV - jak poprawić legendę?

Od prawie 15 lat Cywilizacji jest obecna na rynku i zdobyła sobie olbrzymia rzeszę zwolenników. Każdy wie jak ta gra wygląda i co ważniejsze - jak ma wyglądać. Wszelkie zmiany i eksperymenty są co najmniej ryzykowne. Twórcy zdają sobie z tego sprawę, tak wiec ich nowy produkt nie będzie dla nikogo szokiem. Poprawianie gry kultowej może okazać się bardzo ryzykownym zadaniem, chyba że za taką robotę bierze się studio Firaxis.

Od prawie 15 lat Cywilizacji jest obecna na rynku i zdobyła sobie olbrzymia rzeszę zwolenników. Każdy wie jak ta gra wygląda i co ważniejsze - jak ma wyglądać. Wszelkie zmiany i eksperymenty są co najmniej ryzykowne. Twórcy zdają sobie z tego sprawę, tak wiec ich nowy produkt nie będzie dla nikogo szokiem. Poprawianie gry kultowej może okazać się bardzo ryzykownym zadaniem, chyba że za taką robotę bierze się studio Firaxis.

Jak zwykle wystartujesz z grupką osadników. Jak zwykle będziesz zakładać miasta, budować drogi, dbać o zadowolenie swych poddanych, handlować z innymi państwami, podbijać je, aby w końcu wysłać rakietę z kolejnymi osadnikami gdzieś w kierunku gwiazd. Wszystko to już było. Po co więc kolejny raz wydawać to samo?

CZAS NA MAKE - UP!

Prawda jest taka, że poprzednia część się zwyczajnie zestarzała. Od jej premiery minęły już cztery lata a na rynku gier to bardzo dużo. Czas więc najwyższy na odświeżenie Cywilizacji, przede wszystkim wizualnie. Tak więc - koniec z rzutem izometrycznym. Cała mapa będzie w pełni trójwymiarowa a animowane strumyki, biegające słoniki, konie i króliki cieszą oko. Co ważniejsze, całe osady z poszczególnymi budynkami będą od razu widoczne i w związku z tym nie trzeba już będzie bez przerwy przełączać się w okno miasta i z powrotem na mapę główną. Jedynym co nie pasuje do ogólnej sielanki to wygląd oddziałów. Ja rozumiem, że wojak jest dużym i silnym człowiekiem, ale żeby najwyższe drzewa ledwie takiemu do pasa sięgały to już trochę dziwne.

Komunizm + niewolnictwo = demokracja?

Ilość dostępnych nacji w porównaniu do trzeciej części znacznie poszerzono. Będzie ich do wyboru aż osiemnaście w tym jedna nowa, która dotychczas nie pojawiła się w żadnej części - Mali. Polski niestety brak. Do poszczególnych państw przypisani są przywódcy określani dwoma cechami charakteru. I tu, niektóre narody zostały potraktowane lepiej niż inne, bo mają dwóch przywódców do wyboru. Np. grając Mongołami można będzie wybrać między Chanami: Dżyngisem a Kubiłajem. Obaj będą agresywni ale pierwszy z nich będzie, oprócz tego, ekspansjonistą, a drugi człowiekiem kreatywnym. Jak wiadomo żadne państwo nie może istnieć bez określonego ustroju. Ale tu twórcy odważyli się złamać obowiązujący wcześniej schemat. Predefiniowanych systemów politycznych już nie będzie. Zamiast tego sam skomponujesz organizację swojej cywilizacji z pięciu elementów składowych: formy rządów, systemu prawnego, systemu pracy, ekonomii i religii. Chcesz zobaczyć jak funkcjonowała by demokracja niewolnicza z komunistyczną gospodarką - nie ma sprawy. Gra pozwala na takie i inne eksperymenty ustrojowe!

Mekka czy Watykan?

Dotychczas kwestia wiary nie była w Cywilizacji zbyt mocno poruszana - ot tyle, że ludzie byli bardziej szczęśliwi, gdy mieli pod nosem świątynię czy katedrę. W nowej wersji będzie już inaczej. Do wyboru będzie siedem religii: Taoizm, Buddyzm, Judaizm, Islam, Hinduizm, Konfucjanizm, i Chrześcijaństwo. Każda z nich jest przyporządkowana konkretnemu odkryciu naukowemu, a pierwsza cywilizacja, która ją odkryje ma możliwość ustanowienia świętego miasta danego wyznania. Można także będzie nadać jednej z nich rangę państwową. Do czego może się to przydać? Cóż... Materialistyczni Amerykanie przyjęli że religia = pieniądze. Wysyłasz misjonarzy do innego państwa aby nawracali tamtejszych obywateli i zbierali na tacę. Dodatkowo narody wyznające tą samą wiarę będą do siebie przyjaźniej nastawione. Ale jest też minus tej całej sytuacji. Jeżeli będziesz podbijał "niewiernych" to możesz mieć pewność że nie dadzą sobie łatwo narzucić obcego panowania.

A czas płynie

Ale tylko na początku gry. Zawsze jakoś tak się działo że pierwsze 4000 lat przelatywało znacznie szybciej niż ostatnie 1000. Pewnie, miało to związek z większą ilością miast i jednostek, którymi pod koniec trzeba było się zajmować ale również tym że tura w starożytności zajmowała 20 lat zamiast roku. Jeżeli komuś to się podobało, również teraz będzie mógł przy tym pozostać. Natomiast dla malkontentów, którzy woleli by dłużej bawić się legionami i falangami przewidziano wydłużony tryb "Epic"". Dla równowagi przewidziano też tryb "quick" - idealny do rozgrywek multiplayer, gdyż całą Cywilizację da się wtedy skończyć w dwie - trzy godziny.

Po staremu

Nie będzie przełomu. Nie będzie nowego gatunku. Będzie kolejna dawka tego samego. Nieco poprawionego i przyjemniejszego wizualnie. Ale czy to źle? Ja na pewno narzekać nie będę.


Zobacz również