Skok w stronę e-commerce?

Kiedy w czerwcu roku 2000 pojawiła się długo oczekiwana, piąta wersja programu Flash, końca nie było zachwytom grafików i programistów na całym świecie. Czy obecnie, po niespełna dwóch latach, nowy produkt tej serii (oznaczony symbolem MX) wywoła równie wielką sensację? Wszystko na to wskazuje, choć pamiętajmy, że obecnie coraz trudniej sprostać oczekiwaniom twórców internetowych aplikacji.

Kiedy w czerwcu roku 2000 pojawiła się długo oczekiwana, piąta wersja programu Flash, końca nie było zachwytom grafików i programistów na całym świecie. Czy obecnie, po niespełna dwóch latach, nowy produkt tej serii (oznaczony symbolem MX) wywoła równie wielką sensację? Wszystko na to wskazuje, choć pamiętajmy, że obecnie coraz trudniej sprostać oczekiwaniom twórców internetowych aplikacji.

Przeglądając listę nowych funkcji i możliwości tej aplikacji, łatwo wyróżnić dwie płaszczyny jej rozwoju. Duża grupa usprawnień - dotyczących głównie zaawansowanych funkcji graficznych - powstała w odpowiedzi na postulaty dotychczasowych użytkowników. Do grupy tej możemy zaliczyć bogaty zbiór funkcji do programowego tworzenia obiektów graficznych (np. rysowania linii i punktów), dynamiczne maski, narzędzia do deformacji kształtów oraz drobne usprawnienia w ActionScripcie. Drugi trend wiąże się z zastosowaniami biznesowymi formatu SWF - w efekcie Flash wyposażony został w nowy model obiektowy ActionSriptu, pełniejszą integrację z przeglądarką (dotyczy to np. obsługi przycisków Wstecz i Naprzód), możliwość tworzenia funkcjonalnych komponentów (np. rozwijane listy czy elementy menu) oraz opcja dynamicznego ładowania zasobów multimedialnych: plików graficznych, dźwiękowych (we wszechobecnym formacie MP3) i wideo. Absolutną nowością jest obsługa stanu aplikacji - a więc substytut popularnych cookies, znanych z klasycznych przeglądarek WWW, oraz obsługa programów syntezy mowy. Mimo licznych usprawnień trzeba jasno powiedzieć, że większość wymienionych powyżej efektów dało się osiągnąć również w wersji 5, choć nieporównywalnie większym nakładem pracy. Na zakończenie warto wspomnieć o platformach, na których mają działać flashowe aplikacje - do komputerów stacjonarnych i przenośnych dołączą niebawem urządzenia klasy Pocket PC, telefony komórkowe, konsole wideo oraz zestawy do odbioru telewizji interaktywnej (set-top box).

To już nie to samo co kiedyś

Analizując niezwykłą popularność Flasha trzeba mieć na uwadze specyficzny stosunek samych projektantów do tego narzędzia. Dla wielu z nich Flash stał się fetyszem, synonimem wiedzy ezoterycznej, a ich projekty to często prawdziwy popis kunsztu programistycznego i artystycznego. Wprowadzenie nowych funkcji w wersji MX na pewno ułatwi pracę początkującym projektantom, lecz tym samym może spowodować odwrócenie się najbardziej ortodoksyjnej frakcji flashowej społeczności od tego programu. Ponadto nietrudno zauważyć, że Flash nieuchronnie ewoluuje w kierunku swego większego brata - Directora. W efekcie większe możliwości pociągają za sobą znacznie zwiększone rozmiary plików oraz wolniejsze działanie prezentacji.

Co dalej?

Dotychczasowy rozwój Flasha (oraz prezentacji tworzonych za jego pomocą) koncentrował się niemal wyłącznie na aspekcie graficzno-animacyjnym, usuwając na dalszy plan możliwości w dziedzinie aplikacji biznesowych. Trudno ocenić, czy teraz ten trend się odwróci - na pewno sama technologia nie zagwarantuje rozwoju tej części rynku, jeśli projektanci i użytkownicy nie zechcą korzystać z nowych rozwiązań. Wszystko wskazuje na to, że nowa wersja Flasha umocni i tak bardzo silną pozycję Macromedia na rynku narzędzi internetowych.


Zobacz również