Smartfony i tablety: każdy z nas zostanie uznany za złodzieja, więc skoro tak...

Podatek od piractwa obejmie wkrótce takie urządzenia jak smartfony i tablety. "Skoro płaci się podatek od piractwa to dlaczego ścigają piratów" - pytają internauci.

Tzw. opłata reprograficzna to rozwiązanie wywołujące ogromne kontrowersje szczególnie teraz, gdy wydaje się już praktycznie przesądzone, iż zostanie ona rozszerzona na takie urządzenia jak smartfony i tablety. Dlaczego? Dlatego, że kupując takie urządzenie w oczach Organizacji Zbiorowego Zarządzania prawami autorskimi jesteśmy potencjalnymi złodziejami, którzy mogą nielegalnie kopiować pliki muzyczne. Mamy więc tutaj do czynienia ze zbiorową odpowiedzialnością: nieważne, czy łamiesz prawa autorskie, czy nie, kary w postaci podatku od piractwa i tak nie unikniesz.

Patrząc na to w ten sposób można zadać pytanie, czy opłata reprograficzna jest zgodna z polską konstytucją. Ponadto chyba nie ma się co dziwić, że w internecie pojawiają się następujące komentarze:

"to w sumie nieduża kwota za pozwolenie na piracenie, wkońcu jeżeli ZAIKS uważa, że kupując urządzenie na pewno będę piracił i wycenił jego straty na te ileś tam złotych, to znaczy, że z góry założył rekompensatę jego straty... więc w tym momencie nie będzie miał żadnych powodów karać ludzi za piracenie"

"Jednej rzeczy nie rozumiem. Skoro płaci się podatek od piractwa to dlaczego ścigają piratów?"

Skoro więc zostaliśmy już ukarani za kradzież chronionych prawnie utworów, to jeżeli faktycznie to zrobimy, powinniśmy mieć wyrzuty sumienia?


Zobacz również